Trefl Gdańsk rozpoczął nowy sezon od dużej ilości meczów zakończonych tie-breakami. Po jednym z przegranych po pięciu partiach meczu porozmawialiśmy z trenerem ekipy gdańskich lwów – Mariuszem Sordylem m.in o pechu tie-breaków, meczu z Resovią i planach treningowych przed kolejnymi starciami.
Zuzanna Żeleźnik: To już wasz 7 rozegrany tie-break, z czego aż 5 przegrany. Z czego wynika aż tak duża ilość spotkań kończących się po pięciu setach oraz czemu w tych końcówkach nie udaje wam się zwyciężyć?
Mariusz Sordyl: Każde spotkanie ma inną historię i oczywiście są mecze po których czujemy niedosyt ale również są mecze gdzie wiemy, że zdobyty punkt wywalczony był ciężką walką.
Jak trener oceni całe spotkanie z Asseco Resovia Rzeszów?
Bardzo dobrze weszliśmy w mecz jednak bardzo dobrze funkcjonującą zagrywka przeciwnika kompletnie zmieniła w końcówce obraz pierwszej partii. Na drugą partię złożyła się solidna gra przeciwnika oraz dużo kłopotòw w naszej ofensywie. Dodatkowo przeciwnicy grali na bardzo wysokim procencie przyjęcia co przełożyło się na ich dużą skuteczność w ataku.
Dobrze rozpoczęliście pierwszego seta, jednak w końcówce pojawiły się błędy własne i to Rzeszów zwyciężył 25:21. Co się wydarzyło w końcówce? Drugi set już był zupełnie inny, rozegraliście go w zmienionym składzie, jednak mimo wszystko przeciwnicy zdobyli aż 8 punktów w jednym ustawieniu. Rzeszowianie zagrali bardzo dobrze systemem blok-obrona, czy ten element był najważniejszy?
W kolejnych setach zwiększyła się nasza jakość zagrywki i w konsekwencji dobrze funkcjonowała gra w bloku – zwłaszcza ograniczenie skuteczności Boyer miało kluczowe znaczenie. Istotne jest to, że w tak trudnym momencie drużyna się nie poddała tylko pokazała charakter i walczyła o każdy kolejny punkt.
W tie breaku to goście nacisnęli na was skuteczną zagrywką, problemy z atakiem miał Aleks Nasevich, a Rzeszowianie nie wypuścili już przewagi. Czy było coś co mogliście zrobić lepiej?
W tie breaku do końca walczyliśmy o zwycięstwo ale to Resovia dopisała po swojej stronie 2 punkty, głównie za sprawą Boyer który w tej partii zagrał na wybitnym poziomie. Cieszy fakt, że spotkanie po raz pierwszy po kontuzji w pełnym wymiarze i na bardzo solidnym poziomie rozegrał Alex, dużo jakości wniósł Rafał Sobański oczywiście żeby nie było tak kolorowo martwi uraz Bartka Mordyla.
Kolejny mecz rozegracie z GKS Katowice, jakie macie plany treningowe przed tym spotkaniem?
Do Katowic jedziemy zregenerowani, po krótkim cyklu treningowym przygotowani i gotowi na wymagające, trudne spotkanie.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Trefl Gdańsk