Swoje pierwsze zwycięstwo w Tauron Lidze zanotowały siatkarki Sokół & Hagric Mogilno pokonując 3:2 LOTTO Chemik Police. Gospodynie były bardzo zadowolone ze zwycięstwa bowiem to historyczne zwycięstwo dla Sokolanek. O emocjach, wspaniałych kibicach i meczu porozmawialiśmy z Sandrą Świętoń.
Zuzanna Żeleźnik: Gratuluję zwycięstwa! To wasze historyczne, pierwsze zwycięstwo w Tauron Lidze. Widać było po was ogromną radość. Czy doda wam to skrzydeł do dalszej rywalizacji?
Sandra Świętoń: Myślę, że na pewno nam to doda skrzydeł. To było dla nas bardzo ważne spotkanie i daliśmy z siebie wszystko jako drużyna żeby odnieść zwycięstwo w tym meczu.
Mimo że jesteście młodą i nową drużyną w Tauron Lidze to trzeba przyznać że macie świetnych kibiców, było bardzo głośno na hali i czuć było radość i mnóstwo emocji.
Nie ma co ukrywać, ale Mogilno to bardzo małe miasteczko i tutejsi mieszkańcy żyją siatkówką w Mogilnie co jest naprawdę piękne. Taka atmosfera jaka panuje na meczach jest czymś nie do opisania i bardzo dziękujemy wszystkim kibicom, którzy cały czas w nas wierzyli i wierzą i razem z nimi udało nam się odnieść to zwycięstwo, byli naszym 7 zawodnikiem.
W drugim secie miałyście lepszą skuteczność w ataku, czy to był najważniejszy element który pozwolił wam zwyciężyć w tym secie?
Być może, ale uważam, że dużo wniosła również atmosfera, która była bardzo ważna w całym spotkaniu.
Z każdą kolejną akcją wasza współpraca była coraz większa i było czuć radość z każdej wygranej akcji oraz zespołowość, czy to wam pomogło?
Zdecydowanie. Powiedziałyśmy sobie przed meczem, że musimy grać zespołowo i być DRUŻYNĄ łącznie ze sztabem. Skupiłyśmy się przede wszystkim na swojej grze i żebyśmy to my mogły jak najdłużej kontrolować to spotkanie.
Który element waszej gry najbardziej ci się podobał w tym meczu?
Wiedziałyśmy, że Chemik ma bardzo dobrą zagrywkę i nie popełnia dużo błędów w tym elemencie i skupiłyśmy się najbardziej na przyjęciu, bo tak naprawdę od tego wszystko się zaczyna żeby móc wyprowadzić akcje.
Co zadecydowało o tym że to wy odniosłyście zwycięstwo w tie-breaku?
Spokój, chłodna głowa i konsekwencja. Granie w tie-breaku punkt za punkt jest kwestią po prostu głowy niżeli umiejętności, my byłyśmy w stanie po prostu to wytrzymać co skutkowało zwycięstwem.
Chemik zaczął popełniać sporo prostych błędów, podejrzewam że wam to bardzo pomogło a rywalkom podcięło skrzydła?
Myślę, że nieważne z kim grasz to popełnianie błędów jest „podawaniem ręki” w stronę przeciwnika tym samym umacniamy siebie jako zespół i możemy wykorzystywać słabsze momenty drużyny po drugiej stronie siatki.
Kolejny mecz rozegracie również we własnej hali z MOYA Radomka Radom, jak przygotujecie się na to spotkanie?
Tak to będzie nasz ostatni mecz domowy w tym roku, trenujemy ciężko i taktycznie pod zespół, ale podchodzimy do tego na spokojnie, najważniejszy moment pojawi się już od pierwszego gwizdka i nie ukrywam, że wszyscy chcielibyśmy zakończyć to spotkanie miłym akcentem tzw. zwycięstwem.
Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Sokół & Hagric Mogilno