Za drużyna MOYA Radomka Radom bardzo długi i pięciosetowy mecz w Mogilnie, w którym to Radomka poległa, przegrywając 3:2. Po meczu porozmawialiśmy z doświadczoną libero – Izabelą Śliwą m.in. o grze w europejskich Pucharach, meczu w Mogilnie oraz sytuacji finansowej drużyny z Kalisza.
Zacznę od tego że w tym sezonie po raz pierwszy bierzecie udział w historycznych dla was europejskiej pucharach. To dla was duże wyróżnienie i wydarzenie prawda?
Tak, europejskie rozgrywki to zawsze pewnego rodzaju wyzwanie. Cieszę się, że w Radomiu zagościła inna siatkówka niż tylko ta ligowa. Mam nadzieję, że to przyniesie naszym kibicom wiele radości.
Ostatni mecz z Mogilnem przegrałyście po tie-breaku, jak oceniasz grę swojej drużyny w całym meczu?
Zagrałyśmy zdecydowanie poniżej swoich możliwości i poniżej naszych oczekiwań. Mam nadzieję, że taki mecz nam się już nie przytrafi i wyciągniemy wnioski z tej porażki.
Miałyście spore problemy z przyjęciem, Sokolanki zaserwowały aż 10 asów serwisowych. Skąd pojawiły się takie problemy? Czy zagrywka m.in. Wiktori Przybyło była aż tak trudna?
Nie znam odpowiedzi na to pytanie. W tym meczu miałyśmy problemy w każdym elemencie, więc trudno ocenić to jednoznacznie. Nie była to z pewnością najtrudniejsza zagrywka w lidze z jaką przyszło nam się mierzyć a jednak przysporzyła nam tego dnia wiele problemów w kluczowym momencie meczu.
Sporo było też sytuacji w których nie mogłyście skończyć ataku, tak naprawdę jedyną liderką była Monika Gałkowska, wiadomo że z jedną punktującą zawodniczką ciężko wygrać mecz.
Zgadzam się.
Pojawiły się też błędy własne i błędy w ważnych momentach setów oraz całego meczu. Czy jest jakiś sposób aby zapobiec takim problemom?
Mówi się, że siatkówka to gra błędów a kto popełni ich mniej wygrywa mecz. Tak było w naszym przypadku. Grałyśmy dla siebie i dla przeciwnika. Każdy musi wziąć na siebie więcej odpowiedzialności za cały zespół, zwłaszcza w kluczowych momentach.
Aktualnie zajmujecie szóste miejsce w tabeli, jak oceniasz dalszy rozwój sezonu w waszym wykonaniu? Na jakich miejscach będziecie się w stanie uplasować i co was będzie cieszyć i zadowalać?
Na to z czasem przyjdzie odpowiedź. Nie lubię wydawać wyroków zanim nie wyjdzie się na boisko. Reszta sezonu wszystko zweryfikuje. Ja mocno wierzę w ten zespół i z nadzieją patrzę na nadchodzącą część rozgrywek.
Z różnych źródeł dowiadujemy się o nieciekawej sytuacji finansowej zespołu z Kalisza. Miałaś okazję grać w Kaliszu rok temu, jak wtedy wyglądała ta sytuacja i czy obecnie masz w związku z tym jakieś nieuregulowane sprawy?
Tak, można powiedzieć, że mam wiele nieuregulowanych spraw z zespołem z Kalisza. Nie jestem w tym sama, bo problem dotyczy niemal połowy zespołu z zeszłego sezonu. To jest jednak bardzo trudny i przykry temat, na poruszenie którego z pewnością jeszcze przyjdzie czas.
Rozmawiała Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. MOYA Radomka Radom
