Za drużyną Metalkas Pałac Bydgoszcz mecz z KS Developres Rzeszów przegrany w stosunku 1:3. To był szczególny mecz dla Moniki Jagły, która rozegrała swój 150 mecz w karierze. O jubileuszu i przebiegu całego meczu porozmawialiśmy z libero Pałacu.
Zuzanna Żeleźnik: Mecz z Rzeszowiankami był dla ciebie jubileuszowym, bo rozegrałaś swój 150 mecz. Jak wspominasz ten okres od samego początku gry w Tauron Lidze?
Monika Jagła: Tak. 150 mecz został rozegrany w Rzeszowie, szczerze nawet nie widziałam ile meczy mam już rozegranych, dowiedziałam się dopiero po meczu. Bardzo mnie cieszy ta liczba i mam nadzieję że będzie rosła by móc się dalej rozwijać i nabierać jeszcze większego doświadczenia. Pierwszy rok w Tauron lidze był dla mnie bardzo ciężki, ale również ekscytujący i stresujący. Bardzo się cieszyłam, że mogłam grać jako tak młoda zawodniczka już w najwyższej lidze. Dostając szansę od Trenera teraz Prezesa Piotra Makowskiego z którym współpracowałam przez pierwszy rok starałam się poprawić technikę i oswoić z siatkówką na tym poziomie. Myślę, że całkiem nieźle mi to wychodziło, bo dostawałam dużo szans żeby pokazać się na boisku i za to dziękuję!
Jesteś z siebie dumna, że mimo tak młodego wieku możesz świętować tak zacny jubileusz? Czułaś się jakoś inaczej podczas tego meczu? Było jakieś wspólne świętowanie?
Tak, jestem dumna i bardzo się cieszę, że 150 mecz za mną, mam nadzieję, że jeszcze wiele przede mną (uśmiech). Szczerze, przed meczem nie wiedziałam, że to będzie mój 150 mecz, ale po meczu bardzo się ucieszyłam, że mam taką liczbę na swoim koncie. Świętowania nie było, ale za to była długa powrotna droga do domu.
Praktycznie każdego z setów zaczynałyście dość równo. Z jakiego elementu waszej gry jesteś najbardziej zadowolona?
Tak, dokładnie uważam, że dobrze weszłyśmy od samego początku w ten mecz. Trzymałyśmy niewielką stratę punktową, ale nie dałyśmy Rzeszowiankom zrobić dużej przewagi. Wiadomo jak zaczyna się seta z kilku punktową przewagą to łatwiej się gra . Uważam, że Rzeszowianki cały czas czuły nasz oddech na plecach. Najbardziej jestem zadowolona, że walczyliśmy o każdą piłkę, nie odpuściłyśmy tego meczu, momentami walczyliśmy jak równy z równym co pokazał 3 set, bo był przez nas wygrany. Cieszę się, że stosowaliśmy się do taktyki, która się sprawdzała. Uważam, że zagraliśmy dobrze blok obrona, fajnie to współgrało , było też dużo wybloków i kończących ataków w ciężkich sytuacjach.
Czy spodziewałyście się że Rzeszowianki wyjdą w innym składzie? Coś was zaskoczyło podczas tego meczu?
Spodziewaliśmy się, że Rzeszowianki wyjdą w innym składzie, ponieważ w ostatnim czasie miały bardzo napięty grafik meczowy.
Miałyście spore problemy w przyjęciu, gospodynie zdobyły dużo punktów z zagrywki, a z kolei wy też zrobiłyście sporo błędów w polu serwisowym, ataku i przyjęciu. Ciężko grać i wygrywać mając takie problemy.
Tak, w tym meczu było tych błędów sporo. Momentami próbowałyśmy przyjmować na dwie. Uważam, że Rzeszowianki bardzo dobrze zagrywały w tym meczu, taktycznie we wskazaną osobę.
Udało wam się wygrać trzeciego seta, Rzeszowianki trochę straciły kontrolę nad wynikiem a wy wykorzystałyście swoją szansę. Który element był najważniejszy w tej partii?
Jeśli chodzi o zagrywkę ciężko mi powiedzieć wydaje mi się, że to bardziej indywidualne zadanie.
W miarę trwania meczu Rzeszowianki miały coraz większe problemy aby od razu trafić w boisko, czy to znaczy że lepiej grałyście systemem blok-obrona?
Wydaje mi się, że w trzecim secie popełniłyśmy mniej błędów i wykorzystaliśmy chwilowy przestój rzeszowianek.
Kolejne spotkanie rozegracie u siebie z Bielskiem, nie będzie to łatwy mecz. Jak zamierzacie się przygotować do tego meczu?
Gramy w domu to jest dodatkowy plus, każdy woli zagrać w hali na której codziennie trenuje. Wiemy, że to nie będzie łatwe spotkanie, ale my przygotowujemy się do niego jak do każdego innego meczu. Mam nadzieję, że pokażemy charakter i wolę walki, na pewno będziemy walczyć o każdy punkt.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Metalkas Pałac Bydgoszcz