Siatkarki Energa MKS Kalisz zwyciężyły po długiej pięciosetowej batalii 3:2 z beniaminkiem Sokół & Hagric Mogilno. Siatkarki z Kalisza są w bardzo trudnej sytuacji, bowiem zajmują ostatnie miejsce w tabeli, a matematyczne szanse na utrzymanie w Tauron Lidze maleją. Po meczu mieliśmy okazję porozmawiać z najlepiej grająca zawodniczką Kalisza – Polą Nowacką.
Zuzanna Żeleźnik: Wygrałyście bardzo ważny dla was mecz, po długiej przerwie a trzeba przyznać że wasza sytuacja nie jest dobra.
Pola Nowacka: Tak, wygrałyśmy. Niestety, nadal jesteśmy na dole tabeli, mam nadzieję, że to zwycięstwo zaprowadzi nas na właściwe tory i będziemy punktować w każdym meczu.
Mecz z Sokołem nie zaczął się dla was dobrze, bowiem przegrywałyście już 0:2, co więc się wydarzyło że udało wam się odwrócić losy meczu?
Nie miałyśmy nic do stracenia. Zaczęłyśmy grać odważnie zagrywka, dobrze przyjmować, nie kalkulowaliśmy w ataku. Przespałyśmy 1 seta, ale na szczęście obudziłyśmy się w porę.
Czego spodziewałyście się w tym meczu?
Zespół z Mogilna jest bardzo waleczny. Wiedziałyśmy, że ciężko będzie na czysto zmieścić piłkę w boisku, że będziemy musiały zagrać cierpliwie.
Końcówka trzeciego seta była szalona, ale z pozytywnym zakończeniem dla was. Co zadecydowało o waszym zwycięstwie?
Wygrał zespół, który wykorzystał swoje szanse. Uważam, że pierwszy raz z chłodna głową zagrałyśmy końcówkę spotkania. W poprzednich meczach właśnie zabrakło nam tej kropki nad i.
Z którego elementu waszej gry jesteś najbardziej zadowolona?
Tak jak wcześniej wspomniałam, zagrałyśmy bardzo dobrze zagrywka. Obroniłyśmy bardzo dużą ilość piłek.
Zajmujecie nadal ostatnie miejsce w tabeli, troszkę punktów wam zostało do odrobienia. W których meczach będziecie jeszcze szukać swojej szansy na zwycięstwo lub urwanie punktów?
Z każdego meczu będziemy się starać wyciągać punkty. Nie mamy nic do stracenia.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga