We Wrocławiu doszło do emocjonującego starcia pomiędzy #VolleyWrocław a Energą MKS Kalisz. Spotkanie było pełne długich wymian, zwrotów akcji i walki do ostatniego punktu. Ostatecznie, po pięciosetowym boju, gospodynie triumfowały 3:2, a dzięki temu zwycięstwu zapewniły sobie utrzymanie w TAURON Lidze. Bohaterką meczu była Wiktoria Kowalska, która poprowadziła swój zespół do wygranej.
Od początku spotkania kibice mogli spodziewać się długich wymian, ponieważ oba zespoły nie należą do tych z najwyższą skutecznością w ataku. Początkowo gra była wyrównana – po ataku Nowackiej wynik wskazywał 6:6. Jako pierwsze przewagę zaczęły budować gospodynie, gdy w polu serwisowym pojawiła się Gawlak. Jej zagrywki sprawiały problem kaliszankom, a dobra gra skrzydłowych, szczególnie Kowalskiej, pozwalała #VolleyWrocław trzymać bezpieczny dystans. Przyjezdne popełniały błędy własne – zepsute zagrywki, autowe ataki oraz nieporozumienia w obronie. Wrocławianki wykorzystały te potknięcia i po skutecznym ataku Bączyńskiej miały już sześć punktów przewagi (21:15). Ostatecznie Lewandowska pewnym uderzeniem zakończyła pierwszą partię (25:18), dając prowadzenie gospodyniom.
Trener Piotr Matela postanowił dokonać zmian i na drugiego seta desygnował do gry duet przyjmujących Agbolossou – Dite. Choć początkowo zmiana wydawała się rozsądna, to nie poprawiła jakości przyjęcia w zespole z Kalisza, a tym bardziej siły ofensywy. Kaliszanki popełniały proste błędy, a gospodynie znakomicie pracowały blokiem i obroną. W ataku świetnie radziła sobie Kowalska, która wykorzystywała dokładne rozegrania. W środkowej fazie seta kaliszanki zaczęły jednak prezentować się lepiej – dzięki sprytnej grze Bączyńskiej udało im się zbliżyć na dwa punkty (17:19). W tym momencie ponownie w polu zagrywki zameldowała się Gawlak i, podobnie jak w pierwszym secie, jej serwis sprawił ogromne problemy rywalkom. Kaliszanki miały problemy ze skutecznym wyprowadzeniem ataku, co w konsekwencji pozwoliło gospodyniom odskoczyć i zamknąć drugą partię wynikiem 25:22.
W trzeciej partii kaliszanki nie miały już marginesu błędu i wiedziały, że muszą walczyć o przedłużenie meczu. Mimo to do połowy seta ich gra była pełna nerwowości i błędów własnych. #VolleyWrocław, za sprawą Kowalskiej i Stronias, zbudował kilkupunktowe prowadzenie (15:11). Wtedy jednak trener Matela wprowadził do gry Joannę Sikorską, która odmieniła losy seta. Atakująca MKS-u zadomowiła się w polu serwisowym, posyłając trudne zagrywki, które kompletnie wybiły wrocławianki z rytmu. Dodatkowo Chorąża, występująca nominalnie jako libero, znalazła się w trudnej sytuacji, walcząc na wysokiej piłce. Przyjezdne zaczęły punktować blokiem, a skuteczny atak Dite dał im prowadzenie w samej końcówce (22:23). Ostatecznie to kaliszanki zamknęły seta mocnym uderzeniem i przedłużyły mecz (23:25).
Zespół MKS-u, nakręcony wygraną w poprzedniej partii, wyszedł na czwartą odsłonę mocno skoncentrowany i szybko objął prowadzenie (4:1). Wrocławianki nie zamierzały jednak odpuszczać i już po kilku akcjach wyrównały stan rywalizacji (9:9) po skutecznym ataku Kowalskiej. Atmosfera na boisku stawała się coraz bardziej napięta, czego dowodem była żółta kartka dla Łazowskiej za protesty w kierunku sędziów. W środkowej części seta obie drużyny przeplatały dobre akcje prostymi błędami. W końcówce jednak to kaliszanki wykazały się większą skutecznością – Borys popisała się kilkoma znakomitymi atakami, a blok Marty Pol na Kowalskiej przypieczętował doprowadzenie do tie-breaka (19:25).
Decydująca partia rozpoczęła się od wyrównanej walki, lecz z każdą kolejną akcją gospodynie przejmowały inicjatywę. Kluczową postacią była Kinga Stronias, która skutecznie kończyła ataki i dała swojej drużynie wyraźne prowadzenie (7:4). Po zmianie stron gospodynie jeszcze mocniej przycisnęły, a fenomenalnie grająca Kowalska była nie do zatrzymania – jej kolejne skuteczne ataki powiększały przewagę (13:6). Ostatecznie to Lewandowska postawiła kropkę nad „i”, kończąc spotkanie i zapewniając swojemu zespołowi niezwykle cenne zwycięstwo.
#VolleyWrocław vs Energa MKS Kalisz 3:2
(25:18, 25:22, 23:25, 19:25, 15:8)
MVP: Wiktoria Kowalska
#Volley Wrocław: Kowalska, Bączyńska, Lewandowska, Gawlak, Stronias, Łazowska, Pawłowska (L) oraz Chorąża, Szady.
Energa MKS Kalisz: Pol, Kubacka, Szumera, Agbolossou, Nowacka, Wawrzyniak, Mazur (L) oraz Dite, Dąbrowska, Sikorska, Borys, Pajdak (L).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. #Volley Wrocław