ŁKS Commercecon Łódź wygrywa po tie-breaku w Kaliszu!

W zaległym meczu 14. kolejki TAURON Ligi, ŁKS Commercecon Łódź pokonał Energę MKS Kalisz 3:2, choć po dwóch pierwszych setach wydawało się, że podopieczne Zbigniewa Bartmana pewnie sięgną po zwycięstwo. Kaliszanki nie zamierzały jednak składać broni i doprowadziły do tie-breaka, w którym lepsze okazały się łodzianki. Dzięki temu zwycięstwu ŁKS Commercecon wrócił na pozycję lidera tabeli.

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia łodzianek. ŁKS szybko objął prowadzenie 5:0 po skutecznych atakach Anastasii Hryshchuk i Zuzanny Góreckiej. Zespół z Kalisza miał ogromne problemy z przyjęciem, co skutecznie wykorzystały rywalki. Trener Piotr Matela poprosił o przerwę, próbując wybić przeciwniczki z rytmu, ale jego podopieczne nie były w stanie nawiązać wyrównanej walki. Łodzianki doskonale pracowały blokiem, a agresywna zagrywka sprawiała gospodyniom coraz większe trudności. Seria punktów zdobytych przez Annę Obiałę i Regiane Bidias sprawiła, że przewaga ŁKS-u rosła błyskawicznie (17:7). W końcówce seta łodzianki całkowicie kontrolowały przebieg gry, a kaliszanki popełniały kolejne błędy własne. Ostatecznie premierowa odsłona zakończyła się efektownym zwycięstwem ŁKS-u 25:10, po asie serwisowym Obiały.

Drugi set rozpoczął się podobnie jak pierwszy – ŁKS Commercecon szybko objął prowadzenie 5:2 po skutecznych atakach Góreckiej. Siatkarki z Kalisza starały się przeciwstawić, ale problemy w przyjęciu oraz skuteczna gra łodzianek w obronie uniemożliwiały im rozwinięcie skrzydeł. Po serii punktów zdobytych przez Hryshchuk oraz Bidias przewaga gości wzrosła do 10:3. Gospodynie jednak nie zamierzały się poddawać. Kaliszanki poprawiły swoją grę w ataku, a skuteczne zagrania Marty Pol i Klary Dite pozwoliły im zbliżyć się na trzy punkty (16:13). Mimo ambitnej walki, ŁKS kontrolował przebieg seta, nie pozwalając rywalkom na odrobienie strat. W końcówce świetną dyspozycję potwierdziła Górecka, która pewnym atakiem zakończyła drugą partię wynikiem 25:20.

Trzeci set przyniósł zupełnie inną historię. Siatkarki MKS-u od samego początku wyglądały na bardziej zmotywowane i skoncentrowane. Skutecznie działał blok kaliszanek, a dzięki agresywnej zagrywce Dite, gospodynie objęły prowadzenie 10:9. ŁKS stracił swój rytm gry – pojawiły się błędy w przyjęciu i nieskuteczność w ataku. Kaliszanki natomiast grały z dużą determinacją, a punkty zdobywane przez Martę Pol i Joannę Sikorską powiększały ich przewagę (18:13). Trener Bartman próbował reagować zmianami, ale nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodyń. MKS wykorzystał swoją szansę i pewnie wygrał trzecią odsłonę 25:17, dając sobie nadzieję na doprowadzenie do tie-breaka.

Podbudowane zwycięstwem w poprzedniej partii, kaliszanki rozpoczęły czwarty set z dużą pewnością siebie. Po skutecznych atakach Joyce Agbolossou i Marty Pol, gospodynie szybko objęły prowadzenie 4:1. ŁKS próbował odrabiać straty i po ataku Anny Obiały doprowadził do wyrównania (9:9). Od tego momentu trwała zacięta walka punkt za punkt, a żadna z drużyn nie była w stanie zbudować większej przewagi. Atmosfera na boisku stawała się coraz bardziej napięta, czego dowodem była żółta kartka dla Martyny Łazowskiej. Kaliszanki jednak nie zamierzały się poddawać. Dzięki dobrej grze w obronie i skutecznym atakom Agbolossou, udało im się odskoczyć na pięć punktów w końcówce seta (23:18). ŁKS próbował jeszcze odrobić straty, ale blok Marty Pol na Góreckiej zamknął tę partię wynikiem 25:23, co oznaczało, że o zwycięstwie zadecyduje tie-break.

Tie-break rozpoczął się od świetnej gry łodzianek. Po skutecznych atakach Góreckiej oraz Bidias szybko objęły prowadzenie 6:1. Kaliszanki starały się gonić wynik, a skuteczna gra Joanny Sikorskiej pozwoliła im zmniejszyć straty do jednego punktu (9:8). ŁKS jednak zachował więcej zimnej krwi w kluczowych momentach. Gospodynie zaczęły popełniać błędy, a przyjezdne skrzętnie to wykorzystywały. W końcówce skuteczność w ataku ponownie pokazała Górecka, a kropkę nad „i” postawiła Obiała, blokując rywalki i kończąc mecz wynikiem 15:12.

 

Energa MKS Kalisz vs ŁKS Commercecon Łódź 2:3

(10:25, 20:25, 25:17, 25:23, 12:15)

MVP: Anna Obiała

 

Energa MKS Kalisz: Wawrzyniak, Pol, Agbolossou, Borys, Szumera, Kubacka, Mazur (L) oraz Pajdak (L), Dąbrowska, Nowacka, Dite, Sikorska

 

ŁKS Commercecon Łódź: Kowalewska, Obiała, Scuka, Hryshchuk, Górecka, Stefanik, Stenzel (L) oraz Bidias, Gajer, Gierszewska.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga