W sobotnim spotkaniu jastrzębianie pokonali Bogdankę LUK Lublin, zapewniając sobie pozycję lidera przed fazą play – off. O samym meczu oraz atmosferze podczas gry opowiedział nam libero Mistrzów Polski – Jakub Jurczyk.
Marzena Janik: Na początek gratulacje. Zagraliście dobry mecz, dzięki czemu zagwarantowaliście sobie pozycję lidera do końca rundy zasadniczej.
Jakub Jurczyk: Tak, zgadza się. Ten tydzień był dla nas bardzo ważny ze względu na rozgrywki Plus Ligi i Ligi Mistrzów, które mamy w najbliższą środę. Dzisiaj po trzech setach udało nam się zagwarantować pozycję lidera w lidze. Trener dał wykazać się reszcie zawodników, z czego jestem bardzo zadowolony. Myślę, że jeśli chodzi o rozgrywki Plus Ligi możemy być zadowoleni.
Czy przed meczem spodziewałeś się, że ponownie uda ci się zaprezentować w nieco dłuższym wymiarze?
Szczerze mówiąc, z tyłu głowy miałem taką myśl, że mogę się pojawić na boisku. Wiedziałem, że potrzebujemy dwóch wygranych setów, żeby zapewnić sobie pierwsze miejsce po fazie zasadniczej. Ta myśl była gdzieś z tyłu głowy, ale nie zastanawiałem się nad tym zbyt dużo, nie chciałem się zamartwiać.
Co, twoim zdaniem, zdecydowało o przegraniu pierwszej odsłony tego meczu?
Myślę, że to był chwilowy przestój. Ciężko mi na gorąco powiedzieć, bo nie było mnie wtedy na boisku. Patrząc z boku, myślę, że zabrakło kilku piłek. Parę odbić i mogło to wyglądać zupełnie inaczej. Mogliśmy zamknąć to spotkanie 3:0. Można powiedzieć, że to był delikatny brak koncentracji.
Gdybyśmy porozmawiali o elementach typowo siatkarskich, jak myślisz, co było dzisiaj waszym największym atutem?
Ciężko wybrać… moim zdaniem najważniejsza była obrona. Jeśli obronimy kontrę przeciwnika, jesteśmy w stanie wyprowadzić atak i w efekcie później zwyciężyć.
Nie mogę nie wspomnieć o atmosferze podczas meczu. Kiedy broniliście piłki czy wygrywaliście długie wymiany, hala wręcz wrzała. Czy było to dla was pomocne w odniesieniu zwycięstwa?
Tak, na pewno. Miałem już szansę pojawić się już na boisku. To, co dzieje się tutaj na hali w Jastrzębiu, to jest coś niesamowitego. Te emocje, kibice, którzy nas wspierają, to jest naprawdę świetna rzecz. Jestem wdzięczny, że mogłem pojawić się na boisku i dziękuję kibicom, że przychodzą na mecze.
Z jakimi nastrojami przystąpicie do środowego spotkania w Lidze Mistrzów? Nie ukrywajmy, że to będzie trudne spotkanie…
Myślę, że jesteśmy pozytywnie nastawieni. Gramy przed własną publicznością, więc nie boimy się przeciwnika. Liczymy na pełną kontrolę i dominację. Hala na pewno będzie naszym atutem. Jak już wspomniałem, mam nadzieję, że kibice dopiszą, a my też będziemy naładowani pozytywną energią.
Rozmawiała Marzena Janik
Źródło: Informacja własna