Marcin Komenda: Jastrzębianie pokazali, że są klasowym zespołem

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla udowodnili swoją klasę, pokonując w czterech setach rywali i tym samym rehabilitując się za wcześniejszą porażkę w Lidze Mistrzów. O rywalizacji w Jastrzębiu – Zdroju oraz o przygotowaniach do środowego starcia z Lube opowiedział nam kapitan Bogdanki – Marcin Komenda.

Marzena Janik: Mecz w Jastrzębiu – Zdroju przegraliście w czterech setach. Co, twoim zdaniem, zdecydowało o porażce?

Marcin Komenda: Na pewno dobra gra jastrzębian. Wydaje mi się, że gospodarze chcieli się zrehabilitować za porażkę w Grecji. Wyszli mocno zmotywowani. Nam udało się wygrać pierwszego seta, natomiast później to jastrzębianie bardzo mocno przyciskali na zagrywce. Świetnie grali też w ataku, więc w pełni zasłużenie wygrali to spotkanie. Brawo też dla zawodników, którzy weszli w czwartym secie. Pokazali, że Jastrzębski Węgiel ma szeroki zespół i kto się nie pojawi na boisku prezentuje wysoki poziom. Jastrzębianie bardziej zasłużyli na zwycięstwo. My staraliśmy się wygrać, natomiast to Jastrzębie było dziś konkretniejsze.

Czy w premierowym secie mieliście więcej chłodnej głowy niż rywale?

Tak. Wydaje mi się, że w tej końcówce przeważyło takie wyrachowanie i dobra dyspozycja na zagrywce. Jednak ten serwis ustawiał to spotkanie, więc w końcówce zagrywka nam „siadła” i dzięki temu wygraliśmy na przewagi. Później przez dwa sety Jastrzębie kontrolowało grę. Z kolei w czwartej partii weszli zmiennicy i widać było, że mają dużo energii. Nam tej energii zabrakło i szkoda, że przegraliśmy 1:3. Teraz musimy już myśleć, tylko o środowym spotkaniu z Lube.

Po tym wygranym secie mieliście większe nadzieje na ugranie punktu w Jastrzębiu?

Na pewno. Jak się wygrywa pierwszego seta zawsze te nadzieje rosną. Zawsze apetyty są większe. Tak jak wspomniałem, od drugiego seta jastrzębianie pokazali, że są klasowym zespołem. Nie przez przypadek są pierwsi w tabeli. Nie przez przypadek grają w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, więc wiedzieliśmy, że oni w każdym momencie mogą zacząć grać jeszcze lepiej i tak też się skończyło. Nam najbardziej jest szkoda tego czwartego seta.

Czy mimo porażki mieliście w swojej grze jakieś atuty?

Na pewno atutem w pierwszym secie była zagrywka, która później siadła i jastrzębianie grali lepiej w tym elemencie. Było to spotkanie mocno fizyczne. W czwartym secie mieliśmy już spory problem w polu serwisowym, więc przeciwnikowi grało się trochę łatwiej. Natomiast taki jest sport, taka jest siatkówka. Musimy pokornie do tego podejść i skupić się nad tym, żeby jak najlepiej odpocząć i przygotować się do środowego meczu.

Przyjechała za wami liczna grupa kibiców. Czuliście to wsparcie płynące do was z górnego sektora?

Na pewno. Nasi kibice są wspaniali i zawsze nas wspierają. Jeżdżą za nami po całej Polsce i mocno nam kibicują. Zawsze łatwiej jest wyzwolić te najbardziej schowane pokłady energii. Bardzo dziękujemy im za to, że tak nas wspierają, bo są naprawdę niesamowici. Uważam, że możemy być dumni z tego,  że mamy takich wspaniałych kibiców.

Co chcielibyście poprawić przed środowym meczem we Włoszech?

Przede wszystkim odpocząć, to na pewno. Spokojnie dolecieć do Włoch. Czy coś poprawić? Na pewno będziemy mieli odprawę taktyczną przed spotkaniem z włoskim zespołem. Pewnie wyjdą tam jakieś niuanse. Nie wydaje mi się, żeby to była kwestia poprawiania. Przez większą część tego meczu graliśmy nieźle. Nie skupiałbym się na poprawie czegokolwiek, tylko po prostu na dobrej regeneracji, treningu we Włoszech i przygotowaniu do tego meczu.

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna