Siatkarze Steam Hemarpol Norwid Częstochowa odnieśli cenne zwycięstwo nad Treflem Gdańsk, zamykając przedostatnią kolejkę fazy zasadniczej PlusLigi. Drużyna gości nie dała gospodarzom większych szans, prezentując bardzo dobrą dyspozycję w ataku i na zagrywce. Treflowi udało się nawiązać walkę jedynie w pierwszym secie, jednak w kolejnych partiach dominacja częstochowian była wyraźna. Zwycięstwo Norwida pozwala im wciąż liczyć na lepszą lokatę przed fazą play-off.
Spotkanie rozpoczęło się od lepszej gry przyjezdnych, którzy już w początkowych akcjach pokazali siłę w ataku. Bartłomiej Lipiński szybko zaznaczył swoją obecność na boisku, popisując się skutecznymi atakami oraz serwisem, którym zdobył kilka punktów bezpośrednio (8:4). Gospodarze mieli spore problemy w przyjęciu, co wymusiło reakcję trenera Tomasza Sordyla. Po przerwie na żądanie skuteczny w ataku był Aleksiej Nasewicz, jednak seria błędów własnych gdańszczan sprawiła, że Norwid ponownie zbudował kilkupunktową przewagę (10:7). Trefl nie zamierzał się jednak poddawać i przy zagrywkach Moustaphy M’Baye zniwelował straty (10:10). Gra wyrównała się, ale Norwid znów przyspieszył – po skutecznych atakach Patrika Indry oraz bloku na Nasewiczu ponownie objął prowadzenie (13:12). Trefla napędzał Piotr Orczyk, ale jego wysiłki nie wystarczyły, gdyż problemy ze skutecznością miał Nasewicz (14:16). Norwid w dalszej części seta konsekwentnie powiększał przewagę dzięki mocnym atakom Indry. Podwójna zmiana w ekipie gospodarzy oraz udane zagrania Jakuba Jarosza dały jeszcze nadzieję gdańszczanom (18:22), ale ich pogoń zatrzymał skuteczny atak Lipińskiego. Norwid zakończył seta po udanym zagraniu Indry (23:25).
Początek drugiej partii był bardziej wyrównany, obie ekipy punktowały w ataku i na zagrywce, utrzymując grę punkt za punkt (12:12). Dopiero skuteczny atak M’Baye oraz as serwisowy Jarosza pozwoliły gospodarzom wyjść na prowadzenie (14:12), co zmusiło trenera Cezara Douglasa Silvę do interwencji. Przerwa przyniosła zamierzony efekt, ponieważ po powrocie na boisko Norwid błyskawicznie odrobił straty, a po skutecznych akcjach Ebadipoura i Indry objął prowadzenie 15:14. Z każdą kolejną akcją częstochowianie przejmowali kontrolę nad setem. W ataku coraz częściej punktował Daniel Popiela, a skuteczny potrójny blok na Jaroszu sprawił, że Trefl tracił już trzy punkty (17:20). Próbował jeszcze ratować sytuację pojedynczymi atakami, ale goście grali niezwykle konsekwentnie. As serwisowy Indry oraz mocny atak Ebadipoura z szóstej strefy zakończyły seta, który Norwid pewnie wygrał 25:18.
Siatkarze z Częstochowy od początku trzeciej partii kontynuowali skuteczną grę, a Trefl nadal miał duże problemy ze skutecznością. Po kontrze Lipińskiego trener Sordyl poprosił o przerwę (5:8), jednak nie przyniosła ona większych rezultatów. Goście doskonale ustawiali blok i wyprowadzali skuteczne ataki – świetnie spisywał się Sebastian Adamczyk. Gdańszczanie nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie ofensywy Norwida. Kiedy asem serwisowym popisał się Popiela, przewaga gości wzrosła do pięciu punktów (11:16), a kolejna przerwa dla Trefla wydawała się nieunikniona. Mimo tego gospodarze nie rezygnowali z walki. Pojedyncze skuteczne zagrania Jarosza oraz udane bloki zmniejszyły stratę do dwóch punktów (20:22). Częstochowianie w porę wrócili do swojego rytmu gry. Po ataku Ebadipoura mieli piłkę meczową (22:24), a po chwili błąd w zagrywce gdańszczan zakończył całe spotkanie. Norwid triumfował 3:0, pokazując, że jest gotowy na walkę o wyższe miejsce przed fazą play-off.
Trefl Gdańsk vs Steam Hemarpol Norwid Częstochowa 0:3
(23:25, 18:25, 22:25)
MVP: Bartłomiej Lipiński
Trefl Gdańsk: Czerwiński, M’Baye, Droszyński, Orczyk, Pietraszko, Nasewicz, Koykka (L) oraz Gijs, Falkowski, Sobański, Jarosz.
Steam Hemarpol Norwid Częstochowa: Isaacson, Ebadipour, Popiela, Indra, Lipiński, Adamczyk, Makoś (L).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Steam Hemarpol Norwid Częstochowa