ZAKSA rozbija GKS Katowice w ostatnim meczu rundy zasadniczej

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pewnie pokonała GKS Katowice 3:0 w meczu kończącym fazę zasadniczą PlusLigi. Gospodarze starali się przeciwstawić utytułowanemu rywalowi, jednak różnica jakości była wyraźna. Szczególnie drugi set był prawdziwym pokazem siły kędzierzynian, którzy zdeklasowali rywali 25:8. Igor Grobelny, który zanotował fenomenalną serię zagrywek, został wybrany MVP meczu. Dla GKS-u Katowice był to ostatni mecz w PlusLidze, a pożegnanie z elitą nie wypadło najlepiej. Mimo ambitnej postawy, katowiczanie nie byli w stanie przeciwstawić się rozpędzonej ZAKSIE.

Katowiczanie dobrze rozpoczęli spotkanie, starając się dotrzymać kroku faworytom. Krzysztof Gibek i Damian Domagała prowadzili ofensywę gospodarzy, zdobywając ważne punkty w pierwszych wymianach. ZAKSA jednak szybko przejęła inicjatywę. Rafał Szymura popisał się skuteczną serią zagrywek, po których goście objęli prowadzenie (6:4). Skuteczność w ataku pokazał także Bartosz Kurek, a na środku znakomicie blokował Andreas Takvam, który zatrzymał Damiana Domagałę (12:8). Trener Emil Siewiorek próbował przerwać dominację ZAKSY, prosząc o czas przy stanie 14:10, ale nie przyniosło to większych rezultatów. Marcin Janusz inteligentnie prowadził grę, a różnica na tablicy wyników systematycznie rosła. Mimo ambitnej gry GKS-u, kędzierzynianie byli skuteczniejsi w kluczowych momentach. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:19, po skutecznym ataku Mateusza Rećki.

Druga partia rozpoczęła się od wyrównanej walki, a GKS Katowice starał się utrzymać kontakt punktowy. Po asach serwisowych Szymury i Takvama na tablicy wyników widniał wynik 6:5. Wtedy jednak rozpoczął się koncert Igora Grobelnego. Przyjmujący ZAKSY wszedł w pole zagrywki i kompletnie rozmontował przyjęcie katowiczan. Jego fenomenalna seria zagrywek, w tym 5 asów serwisowych, sprawiła, że gospodarze nie byli w stanie zdobyć punktu w jednym ustawieniu przez 13 kolejnych akcji. Kędzierzynianie dominowali w każdym aspekcie gry – blokiem świetnie pracował David Smith, a Bartosz Kurek nie do zatrzymania na skrzydle. GKS Katowice był całkowicie bezradny, a set zakończył się miażdżącym wynikiem 25:8, po kolejnym znakomitym serwisie Grobelnego.

W trzeciej partii Andrea Giani dał szansę rezerwowym, ale dominacja jego zespołu nadal była widoczna. Mateusz Rećko i Daniel Chitigoi od początku byli bardzo skuteczni, dając ZAKSIE szybkie prowadzenie 5:2. GKS próbował jeszcze walczyć – dobre akcje miał Domagała, a Jakub Szymański zdobył asa serwisowego, ale ZAKSA nie pozwalała rywalom na zbyt wiele. Blok Mateusza Poręby na Kisiluku powiększył przewagę gości do 16:10. Siatkarze z Katowic nie byli w stanie znaleźć żadnych argumentów przeciwko lepiej zorganizowanej drużynie ZAKSY. Jakub Szymański dołożył kolejnego asa serwisowego, a katowiczanie grali coraz bardziej nerwowo (20:13). Ostatecznie Jewhenij Kisiluk zepsuł zagrywkę, oddając ostatni punkt kędzierzynianom (25:16).

 

GKS Katowice vs ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3

(19:25, 8:25, 16:25)

MVP: Igor Grobelny

 

GKS Katowice: Krulicki, Gibek, Bouguerra, Domagała, Waloch (L), Wóz, Tuaniga, Kisiluk, Fenoszyn.

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kurek, Janusz, Grobelny, Takvam, Shoji (L), Szymura, Smith, Rećko, Poręba, Urbanowicz, Szymański, Chitigoi, Nowosiak (L), Kubicki.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle