Po porażce we własnej hali, siatkarze BOGDANKI LUK Lublin stanęli pod ścianą. Aby przedłużyć swój udział w ćwierćfinałach, musieli zwyciężyć na trudnym terenie w Kędzierzynie-Koźlu. I zrobili to w wielkim stylu. Zespół Massimo Bottiego zdominował osłabioną brakiem Bartosza Kurka ZAKSĘ, wygrywając mecz w trzech setach, a ozdobą spotkania była gra Wilfredo Leona, który zgarnął statuetkę MVP.
Pierwsza partia miała jeden kierunek – pełna kontrola gości od pierwszej piłki. Brak Bartosza Kurka w składzie ZAKSY był odczuwalny niemal natychmiast. Lublinianie rozpoczęli od prowadzenia 4:1 po błędzie Norberta Hubera, a seria punktów na siatce i pewne przyjęcie dały im już 8:3. Gospodarze wyglądali na zdezorientowanych, nie potrafili znaleźć rytmu gry, a Rafał Szymura jako jedyny próbował poderwać kolegów do walki. ZAKSA zmniejszyła nieco straty do 9:12, jednak to wszystko, na co pozwolili im lublinianie. W kolejnych akcjach dominowali zawodnicy LUK-u, szczególnie w polu zagrywki. Kewin Sasak posyłał trudne serwisy, które raz za razem odbierali z problemami gracze ZAKSY. Seria jego zagrywek wywindowała wynik do 21:12. Set zakończył się efektowną kiwką Wilfredo Leona, który już wtedy był wyraźnym liderem ofensywy gości – 25:15.
Początek drugiej partii był nieco bardziej wyrównany, ale to nadal lublinianie dyktowali warunki. Udane zagrywki Mikołaja Sawickiego oraz szczelny blok przynosiły punkty i przewagę 5:2, a później 11:6. Sasak ze skrzydła grał z ogromną pewnością siebie, a rozgrywający Komenda umiejętnie rozrzucał piłki po całym boisku. W trakcie seta boisko musiał opuścić kontuzjowany środkowy Aleks Grozdanow. Przez moment wybiło to LUK z rytmu – ZAKSA zbliżyła się dzięki lepszej grze blokiem, zmniejszając stratę do 13:17. W tej trudnej chwili odpowiedzialność wzięli na siebie Wilfredo Leon oraz młody Australijczyk Fynnian McCarthy, który dobrze radził sobie w ofensywie i w polu serwisowym. LUK szybko odzyskał kontrolę. Chociaż kędzierzynianom udało się obronić kilka piłek setowych, ostatnie słowo znów należało do Leona. Lublinianie wygrali drugą odsłonę 25:21 i byli już tylko jeden krok od doprowadzenia do trzeciego, decydującego meczu.
Trzeci set rozpoczął się efektownie – Wilfredo Leon posłał asa serwisowego i LUK objął prowadzenie 4:2. Mimo że ZAKSA trzymała się blisko (6:7), to przyjezdni wciąż byli o krok przed gospodarzami. Sawicki kontynuował dobrą serię z pola zagrywki, a Leon był nie do zatrzymania na lewym skrzydle. Po jego punktowych atakach wynik szybko urósł do 10:6. Kędzierzynianie próbowali jeszcze wrócić do gry – skuteczny blok i kontra Szymury zmniejszyły stratę do 19:18. Jednak w najważniejszych momentach ponownie klasę pokazał Wilfredo Leon – zarówno w ataku, jak i na zagrywce. Jego seria zza dziewiątego metra pozwoliła odskoczyć na 22:18. Piłkę meczową dał LUK-owi ciasny skos Sawickiego po kontrze, a błąd serwisowy ZAKSY zakończył spotkanie.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle vs BOGDANKA LUK Lublin 0:3
(15:25, 21:25, 20:25)
MVP: Wilfredo Leon
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Janusz, Grobelny, Rećko, Szymura, Poręba, Urbanowicz, Shoji (L) oraz Smith, Chitigoi.
BOGDANKA LUK Lublin: Komenda, Sawicki, Leon, Grozdanow, McCarthy, Sasak, Thales (L) oraz Nowakowski, Malinowski, Czyrek.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. BOGDANKA LUK Lublin