Mateusz Masłowski: Zostawiliśmy kawał serca na parkiecie

Choć sezon Steam Hemarpolu Norwida Częstochowa dobiegł końca, zespół zostawił po sobie ogromne wrażenie. O kulisach emocjonującego meczu z Jastrzębskim Węglem, kluczowych momentach tie-breaka, sile zespołu i walce ponad wszelkie oczekiwania opowiedział nam libero Norwida – Mateusz Masłowski. W szczerej rozmowie nie zabrakło refleksji o rozwoju drużyny, atmosferze w szatni, wsparciu kibiców, a także… łzach po końcowym gwizdku.

Zuzanna Żeleźnik: Mateusz, byliście naprawdę blisko pokonania mistrzów Polski. Co twoim zdaniem zdecydowało o przegranej w tie-breaku?

Mateusz Masłowski: Może trochę szczęścia albo więcej odwagi. Do stanu 9:9 szliśmy punkt za punkt mimo tego, że nie obroniliśmy 2-3 piłek, które powinniśmy podbić.  Następnie JSW odskoczyło nam na 3 punkty, ale finalnie mieliśmy dwie piłki w górze w ataku na doprowadzenia do remisu na po 13:13, ale niestety tego nie wykorzystaliśmy i ostatecznie przegraliśmy. 

Świetnie rozpoczęliście mecz i prowadziliście już 2:0. Co wtedy funkcjonowało najlepiej w waszej grze?

Przez pierwsze dwa sety dobrze zagrywaliśmy a przede wszystkim graliśmy bardzo dobrze w ataku. Niestety później to się odwróciło, szczególnie jeśli chodzi o skuteczność naszego ataku.

Po dwóch wygranych setach sytuacja się odwróciła. Co – twoim zdaniem – zmieniło się w waszej grze lub w postawie rywali?

Tak już wspomniałem największą różnicą zrobiła się w ofensywie. Również na pewno zmiana Vincentina pozwoliła wejść tego dnia drużynie z jastrzębia na jeszcze wyższy poziom gry.

Z twojej pozycji – jak wyglądała wasza gra w obronie? Było wiele trudnych piłek, które udało się podbić.

Myślę, że zostawiliśmy kawał serca na parkiecie w tym elemencie jak to już było nie jeden raz w tym sezonie. Nie ma co ukrywać, że walczyliśmy o każdą piłkę z całych sił. Wiedzieliśmy  że musimy dać z siebie więcej niż 100% żeby podjąć taką walkę z takim klasowym zespołem przeciwko jakiemu graliśmy. 

Jak wyglądała atmosfera w zespole przed piątym setem? Wierzyliście, że możecie doprowadzić do trzeciego meczu?

Tak jak przed każdym innym setem. Staraliśmy się  zrobić wszystko jak najlepiej możemy i jestem przekonany, że każdy z nas wierzył do ostatniej piłki,  że doprowadzimy do tego trzeciego decydującego meczu. 

Mimo ogromnego wysiłku to Jastrzębski Węgiel zakończył serię. Jak oceniasz cały dwumecz w waszym wykonaniu?

Niestety, pierwszy mecz graliśmy bez Milada, proszę sobie wyobrazić jak zareagowałby zespół z jastrzębia gdyby na boisku zabrakło np. Forniego. W drugim meczu kiedy już byliśmy w pełnym składzie pokazaliśmy naszą najlepszą grę i serce do walki o marzenia. Niestety taki jest sport, że nie zawsze to wystarczy. 

Publiczność głośno was wspierała od początku do końca. Jak odebraliście doping z trybun?

Granie na hali w Częstochowie  jest dla nas największą przyjemnością. Słyszymy, czujemy i widzimy doping i radość naszych kibiców i daje nam to ogromne kopa do jeszcze cięższej pracy i walki na boisku. 

Jakie emocje towarzyszyły wam po meczu – było więcej sportowej złości, niedosytu, a może dumy z walki?

Na samym początku był ogromny żal i smutek, przez który pojawiły się nawet łzy u niejednego z nas po tej porażce . Każdy z nas włożył wiele energii i serca w to spotkanie i cały sezon. Jest to ciężkie do przełknięcia ponieważ  przed sezonem stawiano nas w roli drużyny, która będzie walczyć o utrzymanie a my ostatecznie walczyliśmy z mistrzem Polski jak równy z równym o to żeby walczyć o medale. Mimo wszystko, jestem przekonany, że po czasie docenimy to wszystko, ale i także wyciągniemy wnioski żeby w przyszłym sezonie zrobić coś jeszcze więcej. 

Z perspektywy lidera defensywy – jak oceniasz rozwój tego zespołu przez cały sezon i waszą postawę w play-offach?

Był to wyjątkowy sezon, w szczególności ze względu na to, że udało nam się pokonać w rundzie zasadniczej wszystkie najwyżej notowane drużyny w Plus Lidze. Dla takiego zespołu jak nasz gdy tak naprawdę ta historii się dopiero zaczyna w Plus Lidze jest to coś pięknego i mam nadzieję, że dzięki temu daliśmy naszym rodzinom, bliskim i oczywiście kibicom mnóstwo radości i szczęścia.

Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik 

Źródło: informacja własna, fot. Steam Hemarpol Norwid Częstochowa