Puchar CEV: Ziraat Ankara zdobywcą Pucharu CEV!

Marzenia o europejskim trofeum muszą poczekać. Mimo znakomitego otwarcia meczu w Ankarze, siatkarze Asseco Resovii Rzeszów nie zdołali utrzymać rytmu gry i przegrali rewanżowe spotkanie finału Pucharu CEV z Ziraatem Bankası Ankara 1:3. Kapitalne spotkanie rozegrał Matthew Anderson, który raz za razem niszczył rzeszowian swoją zagrywką. Turecki zespół po raz drugi w historii sięgnął po to trofeum, a Resovii pozostał niedosyt – choć w całej edycji turnieju spisywała się świetnie, w finale musiała uznać wyższość rywali.

Obie drużyny od samego początku postawiły na agresywną zagrywkę i mocny serwis. Gra punkt za punkt toczyła się do stanu 6:6, jednak to Resovia jako pierwsza zaczęła budować przewagę – skuteczny blok na Wouterze Ter Maacie i dobra gra Bartosza Bednorza wyprowadziła Polaków na prowadzenie 14:11. Ziraat nie zamierzał odpuszczać, ale Stephen Boyer rozwinął skrzydła, a Resovia utrzymała dystans (16:20). Choć gospodarze próbowali jeszcze odrobić straty, premierową partię skutecznym atakiem zamknęli rzeszowianie (25:20), dając sygnał, że do Ankary przyjechali walczyć o wszystko.

Drugą odsłonę rozpoczął mocny akcent w wykonaniu Vahita Emre Savasa, który nękał Resovię w polu serwisowym (5:2). Choć chwilowe kłopoty Ter Maata próbował wykorzystać Klemen Cebulj, a środek aktywizował się dzięki Karolowi Kłosowi, to gospodarze nie zwalniali tempa. Na parkiet wkroczył Matthew Anderson i uruchomił armatę – seria jego potężnych zagrywek zupełnie rozbiła Resovię (17:9). Polacy nie byli w stanie zareagować, a Ziraat zdominował końcówkę i pewnie wyrównał stan meczu (25:17).

Trzeci set rozpoczął się fatalnie dla Resovii – gospodarze natychmiast przejęli kontrolę w bloku i po chwili prowadzili 5:0. Sygnał do odrabiania strat dał Kłos, który posłał asa, a Bednorz i Boyer dołożyli swoje punkty (10:8). Gdy Resovia doprowadziła do remisu 15:15, mecz na nowo nabrał rumieńców. Po błędzie Andersona rzeszowianie wyszli nawet na prowadzenie, ale końcówka należała do Turków. Pomimo walki i obronionych piłek setowych, błędy własne kosztowały Resovię zbyt wiele. Ziraat wygrał 28:26, przejmując psychologiczną przewagę.

Rozpędzony Ziraat nie zamierzał zwalniać. Znów zabójczą bronią okazała się zagrywka – Anderson ponownie rozrzucał rzeszowski system przyjęcia (5:1), a kolejne punkty Savas dołożył również zza linii końcowej. Polacy byli bezradni – po błędach Cebulja i przełamaniu Vasiny, przewaga gospodarzy sięgnęła już 16:8. W tej partii nie było już emocji – tylko potwierdzenie wyższości siatkarzy z Ankary, którzy grali szybciej, mocniej i skuteczniej w każdym elemencie. Spotkanie zakończył punktowy atak gospodarzy przy stanie 25:14, a wraz z nim rozpoczęło się świętowanie zdobycia Pucharu CEV przez Ziraat Bankası Ankara.

 

Ziraat Bankası Ankara vs Asseco Resovia Rzeszów 3:1

(20:25, 25:17, 28:26, 25:14)

MVP finału: Matthew Anderson

 

Ziraat Bankası Ankara: Yenipazar, Anderson, Savas, Ter Maat, Clevenot, Bulbul, Bayraktar (L) oraz Stern, Kir (L).

 

Asseco Resovia Rzeszów: Cebulj, Woch, Boyer, Bednorz, Kłos, Ropret, Potera (L) oraz Bucki, Vasina, Staszewski, Kozub.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Asseco Resovia Rzeszów