PP: Jastrzębski Węgiel zameldował się w finale

W półfinałowym meczu Pucharu Polski Jastrzębski Węgiel pokonał zespół Bogdanki LUK Lublin 3:0. Choć końcowy wynik wskazuje na jednostronne starcie, rywalizacja na parkiecie była niezwykle zacięta, a każdy z trzech setów kończył się wynikiem 25:23. Kibice zgromadzeni w hali mogli oglądać widowiskowe akcje, efektowne bloki i walkę punkt za punkt, w której ostatecznie lepsi okazali się mistrzowie Polski. Statuetka MVP powędrowała do rozgrywającego jastrzębian – Benjamina Toniuttiego.

Wynik spotkania otworzył Łukasz Kaczmarek, popisując się atakiem z prawego skrzydła (1:0). Już w kolejnej akcji piłkę na blok rywala nabił Carle, ale lublinianie odpowiedzieli udanym zagraniem Wilfredo Leona (2:1). W kolejnych minutach gry doszło do walki punkt za punkt, a wynik był bliski remisowi. Jastrzębianie utrzymywali jednak nieznaczne prowadzenie, które udało im się powiększyć po udanej akcji Kaczmarka oraz błędzie Sawickiego (8:5). Już kilka minut później, dzięki atakowi Leona, ekipa Bogdanki wyrównała stan seta (10:10). Tym razem jednak jastrzębianie odskoczyli na trzy „oczka” , a o czas zmuszony był prosić trener Botti (13:10). Po powrocie lublinianie zmniejszyli stratę do punktu, a grę szybko przerwał trener Mistrzów Polski (14:13). W dalszej części seta punktowały obydwa zespoły, ale to jastrzębianie pozostali przy wysokim prowadzeniu (18:14). Po drugiej przerwie na prośbę swojego szkoleniowca lublinianie zaczęli odrabiać straty, doprowadzając do wyrównanej końcówki. Po bloku na Carle tracili do rywala już tylko „oczko” (23:22). Zepsuty serwis Malinowskiego dał jastrzębianom piłkę setową, ale już w chwilę później Leon zaatakował o blok rywali. Seta zakończył Timothee Carle, wykorzystując piłkę sytuacyjną (25:23).

Początek drugiej odsłony okazał się walką punkt za punkt. Prowadzenie zmieniało się na korzyść każdej z drużyn. Po ataku Nowakowskiego ze środka punkt w zapasie mieli lublinianie (2:3), jednak w chwilę później Tuinstra pomylił się w ataku i to jastrzębianie cieszyli się z prowadzenia (4:3). Również kolejne akcje przyniosły punkty obydwu zespołom. Wynik był bliski remisowi, a po obydwu stronach dobrze spisywali się liderzy. Jastrzębianie zdołali „odskoczyć” dopiero po asie serwisowym Carle (12:10). O przerwę poprosił więc trener LUK-u. Po powrocie na boisko jego zespół złapał kontakt punktowy z rywalem, ale miał problem z wyrównaniem wyniku. W końcówce seta jastrzębianie dzięki punktowej zagrywce Brehme odskoczyli na cztery punkty (22:18). Również tym razem lubelska ekipa zdołała odrobić straty, bowiem błąd rozegrania odwizdano kapitanowi Jastrzębskiego Węgla (23:22). Tym razem o czas poprosił trener Mendez. Po powrocie na boisko Mikołaj Sawicki zepsuł zagrywkę, ale tym samym odpowiedział Fornal. Kropkę nad „i” postawił natomiast Timothee Carle (25:23).

Po krótkiej przerwie obydwa zespoły ponownie zaczęły od wyrównanej rywalizacji. Podobnie, jak w dwóch poprzednich setach wynik zmieniał się na korzyść każdej z drużyn. Po ataku Carle na tablicy wyników wyświetlił się kolejny remis (6:6). Tym razem jednak piłkę po bloku wybił Sasak, a dzięki udanej zagrywce Sawickiego lublinianie cieszyli się z dwupunktowej przewagi (6:8). W dalszej części seta jastrzębianie przez dłuższy czas gonili wynik. Co jakiś czas łapali kontakt z przeciwnikiem, ale po kolejnym obiciu bloku przez Lublinian grę przerwał Marcelo Mendez (13:16). Kolejna akcja należała już do jastrzębian, ale do remisu doszło dopiero kilka akcji później (17:17). Na chwilę przed końcówką ekipa ze Śląska zdołała wyjść na prowadzenie dzięki udanemu atakowi Carle (20:19). Lublinianie doprowadzili jednak do zaciętej gry w końcówce, obronili także piłkę meczową po stronie rywali. Spotkanie zakończył natomiast Tomasz Fornal (25:23).

JSW Jastrzębski Węgiel – Bogdanka LUK Lublin 3:0

(25:23, 25:23, 25:23)

MVP: Benjamin Toniutti

JSW Jastrzębski Węgiel: Fornal, Huber, Kaczmarek, Carle, Brehme, Toniutti, Popiwczak (libero) oraz Żakieta, Finoli

Bogdanka LUK Lublin:  McCarthy, Komenda, Leon, Nowakowski, Sasak, Sawicki, Thales (libero) oraz Grozdanov, Czyrek, Malinowski, Tuinstra

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga