Piotr Graban: Nie udźwignęliśmy presji tego spotkania

Po trudnym starciu z Aluronem CMC Wartą Zawiercie w półfinale TAURON Pucharu Polski, trener Projektu Warszawa – Piotr Graban – nie unika szczerej analizy. W rozmowie podsumowuje kluczowe momenty meczu, przyznaje, że presja odegrała istotną rolę, i wskazuje elementy, które wymagają poprawy przed decydującą fazą sezonu. Czy porażka w Pucharze stanie się cenną lekcją przed kolejnymi spotkaniami z tym samym rywalem w play-off Plus Ligi? Sprawdźcie, co powiedział szkoleniowiec po półfinałowym starciu.

Zuzanna Żeleźnik: Trenerze, Zawiercie od samego początku narzuciło swój rytm – co Pana zdaniem najbardziej zadecydowało o przebiegu tego spotkania?

Piotr Graban: Tak jak wspomniałaś, ten początek meczu na pewno nam nie pomógł. Zawiercie weszło fenomenalnie w mecz, zresztą tak jak prawie zawsze wchodzi. A my niestety troszkę byliśmy zdziwieni z kilkoma błędami. No i później to tylko tak naprawdę napędzało Zawiercie, a nam gdzieś troszkę nie pozwoliło wrócić do tego meczu.

 

W statystykach ataku odnotowano 36% skuteczności po waszej stronie, przy 48% Aluronu. Czy to właśnie różnica w ofensywie była dziś kluczowa?

No, wiadomo, że to jest pokłosie tego właśnie, jak się wchodzi w mecz, jak się przyjmuje i później jest trochę gdzieś słabsza ta efektywność w ataku. Ale ja bym chyba zrzucił tu wszystko tylko i wyłącznie na karpę presji. Po prostu nie udźwignęliśmy presji tego spotkania i weszliśmy bardzo źle w mecz, a później to już wszystko jakby się skumulowało. Mieliśmy jakieś momenty, w których tam się zahaczyliśmy gdzieś z Zawierciem, po czym Zawiercie znowu pokazywało jedno, dwie, trzy dobre akcje, gdzieś odskakiwało i grali w komfortowych warunkach z wynikiem plus dwa, plus trzy, plus cztery po swojej stronie. To wtedy nie ma takiej presji, gra się troszkę luźniej, łatwiej, lepiej i też to pokazali, dociągnęli ten wynik do końca, nie dali nam żadnej szansy powrotu.

 

W drugim secie zbliżyliście się do rywala na 19:18, ale dwa asy Karola Butryna błyskawicznie odwróciły sytuację. Czy według Pana w takich fragmentach decyduje tylko jakość sportowa, czy również chłodna głowa i doświadczenie rywala?

Jedno i drugie. Ale to wynika z wejścia w mecz, pewności siebie i potem idzie to na plus. Grasz lepiej z każdym punktem lub masz zachwianą pewność siebie i czasem popełniasz błąd.

 

Zmiennicy – m.in. Linus Weber, Michał Kozłowski i Tobias Brand – wnieśli próbę ożywienia gry. Jak Pan oceni ich wejścia i ogólną reakcję zespołu na boiskowe wydarzenia?

Tak, no po nie najlepszym początku próbowaliśmy znaleźć jakiś sposób, po prostu znaleźć jakiś czynnik lub zawodnika, który być może w dzisiejszym dniu będzie lepiej predysponowany, lepiej wejdzie w mecz, czy po prostu doda trochę energii. Jakieś reakcje były, Linus Weber włożył troszkę ożywienia, tak jak powiedziałaś Kozłowski, tak samo Tobi Brand, każdy z nich dołożył jakąś małą cegiełkę, ale na wczorajszego przeciwnika to nie wystarczyło.

 

Zawiercie od dwóch sezonów prezentuje bardzo równą, dojrzalszą grę – czy mimo przygotowań coś w ich postawie Pana zaskoczyło, czy raczej potwierdzili to, co analizowaliście wcześniej?

Nie, żeby mnie zaskoczyli, to nie, ale naprawdę grali wczoraj rewelacyjną siatkówkę, nieomylnie w każdym elemencie. Po prostu swoją najlepszą formę i faktycznie tak też było, zbudowali ją na Puchar Polski, na play-off. Wyglądają bardzo dobrze fizycznie, dobrze nastawieni, każdy element im wychodzi, dodatkowo niesieni tą atmosferą. Bardzo mocno agresywnie weszli w ten mecz, wiedzieli co chcą zrobić od pierwszej piłki i też to dokonali.

 

Po tym meczu czeka was dalsza rywalizacja z Aluronem już w fazie play-off PlusLigi. Czy to starcie zmienia coś w podejściu taktycznym do kolejnych pojedynków z tym rywalem?

Każdy mecz to jest nowa historia i te półfinały oczywiście będziemy musieli przeanalizować, które elementy, które zrobiliśmy źle, które powinniśmy zrobić lepiej, co musimy zmienić w procesie treningowym do tego meczu, żeby wyglądało to lepiej i na pewno poprawimy te elementy, ale tak jak powiedziałem, każdy mecz to jest nowa historia i zagramy mecz w Sobotę i kolejny później w środę u nich. Oczywiście jest do dwóch wygranych, więc później ewentualnie możemy wrócić do siebie. Na pewno będziemy bić się o to miejsce, musimy po prostu dać wszystko, co mamy i na pewno nie możemy podchodzić do tych meczy z rezerwą, z jakimś dystansem, bez odrobiny ryzyka, bo Zawiercie jest naprawdę, tak jak powiedziałaś, stabilnym zespołem, który w tym roku ma szansę nawet osiągnąć każdy z tych trofeów. Jesteśmy tak naprawdę już w topowej czwórce, więc tutaj nie ma w ogóle słabych przeciwników i trzeba z każdym się bić po prostu i iść jak na wojnę, dawać 100% i nawet gdzieś odrobinę zaryzykować od czasu do czasu i liczyć na to, że te szczęście czasami nawet ci przyświeci i będzie w twoją stronę i wygrasz ten mecz.

 

Jakie wnioski wyciągacie po tym półfinale – szczególnie w kontekście mentalności i koncentracji przed decydującą fazą sezonu ligowego?

Koncentracja i mental, tak jak powiedziałaś, to jest główna rzecz i na pewno musimy się do tego przygotować. Ja już nawet wyciągnąłem dwa wnioski, co musimy zrobić lepiej. Czasami zdarzają nam się takie gorsze wejścia w mecz, ale zazwyczaj gdzieś odbudowywaliśmy się, czy przeciwnik dawał nam szansę po prostu na to, żebyśmy się odbudowali. Tym razem z Zawierciem tak nie było i niestety dlatego taki wynik.

 

Na koniec – jakiego meczu spodziewa się Pan w finale? Czy Zawiercie ma szansę na obronę tytułu w starciu z Jastrzębskim Węglem, czy może Pana zdaniem to Jastrzębie jest faworytem?

Jakiego meczu się spodziewam? Na pewno otwartego. Teoretycznie jest to dwóch faworytów w tym sezonie do każdego z trofeów. W teorii troszkę więcej argumentów bym powiedział jest po Jastrzębskiej stronie, trochę więcej doświadczenia, trochę więcej zawodników, którzy grali o takie trofea, ale to tak naprawdę nic nie znaczy po formie, którą wczoraj pokazało Zawiercie. Jeśli oni ją będą w stanie utrzymać, a myślę, że mogą to zrobić, to naprawdę będzie to fantastyczny mecz pełen emocji i myślę, że ta szala zwycięstwa może być jednak minimalnie na stronie Zawiercia, ale liczę, że tutaj będzie wynik 3-2.

 

Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. PGE Projekt Warszawa