Spotkanie pełne emocji, zwrotów akcji i walki o każdy punkt – tak wyglądał półfinałowy mecz pomiędzy PGE Projektem Warszawa a Aluron CMC Wartą Zawiercie. Ostatecznie lepsi okazali się rywale, ale warszawianie wciąż mają wszystko w swoich rękach. O przebiegu meczu, sile drużyny w trudnych momentach i planie na decydujące starcie na Torwarze porozmawialiśmy z libero PGE Projektu Warszawa, Jędrzejem Gruszczyńskim.
Zuzanna Żeleźnik: Jędrzej, emocji nie brakowało, ale dziś to rywale byli górą. Jak podsumujesz to spotkanie?
Jędrzej Gruszczyński: Bardzo emocjonujące spotkanie, w którym mieliśmy wszystko za co kibice mogą kochać ten sport.
Tie-break rozstrzygał losy meczu – czego Twoim zdaniem zabrakło w tej decydującej partii?
Ciężko stwierdzić czego zabrakło. Być może odrobiny szczęścia i zdecydowania po naszej stronie kiedy już mieliśmy przewagę. Ale w 5 secie zawsze pojawia się sporo emocji więc jest to zrozumiałe.
Były momenty, w których Projekt wracał do gry, odrabiał straty – co dawało Wam siłę, by się podnieść?
Tak zdecydowanie było dużo zwrotów akcji w tym spotkaniu. Myślę, że siły dodaje nam cel który nam przyświeca.
Jak z Twojej perspektywy wyglądała gra w obronie i przyjęciu w dzisiejszym spotkaniu?
Ciężko się gra w przyjęciu z takim przeciwnikiem jak Zawiercie. Często skupiasz się na tym by piłkę utrzymać w grze i dać jak najlepsze warunki swojemu rozgrywającemu do poprowadzenia akcji. Uważam że wywiązaliśmy się z tego zadania dobrze 🙂 Jeśli chodzi o obronę, to w pewnym momencie znaleźliśmy pewne rozwiązania w grze blok-obrona i wyglądało to pozytywnie:)
Przed Wami decydujące starcie w Warszawie – co będzie kluczem, żeby odwrócić losy półfinału na Waszą korzyść?
Najważniejsze będzie podejście do meczu i agresja od pierwszej piłki spotkania. Wierzę, że Torwar nas poniesie 🙂
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PGE Projekt Warszawa