Dawid Michor: Najważniejszy cel został zrealizowany

Trudny, pełen zakrętów, ale i wartościowy – taki był sezon 2024/2025 dla Grupy Azoty Chemika Police. Choć drużyna zakończyła rozgrywki na 7. miejscu, to pokazała ogromną determinację, zespołową odporność i gotowość do walki w najtrudniejszych momentach. O kulisach tego wymagającego sezonu, wyzwaniach, przełomach, sile mieszanki młodości z doświadczeniem, ale i przyszłości zespołu – w szczerej rozmowie opowiada trener Dawid Michor, dla którego był to debiutancki sezon w roli pierwszego szkoleniowca na najwyższym poziomie.

Zuzanna Żeleźnik: Panie trenerze, jak z perspektywy czasu ocenia Pan ten sezon w wykonaniu Chemika Police?

Dawid Michor: Mimo iż od ostatniego gwizdka minęło już trochę czasu to emocje wciąż są żywe. Ten sezon był pełen wyzwań, sprawdzianów do których nie można było się przygotowywać tygodniami. Wiele decyzji należało podejmować w ułamku sekundy i korzystać z nieszablonowych rozwiązań. Ponieważ wszyscy w klubie zdawaliśmy sobie doskonale sprawę z ryzyka jakie podejmujemy, gotowość do poświęcenia i odwaga, pozwoliła uzyskać rezultat, który co najmniej można uznać za satysfakcjonujący. Wiele wspólnie się nauczyliśmy i jestem przekonany, że wykorzystaliśmy szansę jakie się przed nami otwierały.

 

Czy wynik osiągnięty przez zespół był zgodny z przedsezonowymi założeniami i celami?

Ciężko mówić o tym, że mieliśmy standardowe założenia. Od samego początku toczyliśmy walkę. Najpierw o start w rozgrywkach i skompletowanie składu. Następnie o poukładanie zespołu, który od początku posiadał potencjał ale już pierwsze spotkanie o superpuchar pokazał jak daleka droga czeka ten zespół. Dlatego też, od samego początku skupiliśmy się w pełni na najbliższym wyzwaniu i metodą małych kroków, staraliśmy się robić dobrą robotę. Z tego też powodu nie mam w sobie uczucia zrealizowania założeń. Może poza jednym, mieliśmy walczyć i walczyliśmy do samego końca. Ten najważniejszy cel został zrealizowany, dlatego awansowaliśmy do play-off i zakończyliśmy sezon na 7 miejscu.

 

Jakie momenty były dla Pana największymi wyzwaniami w trakcie rozgrywek?

Nasz zespół składał się z tak wielu kompletnie różnych indywidualności na zupełnie innych etapach kariery, że największym wyzwaniem było w krótkim czasie wypracować model współpracy satysfakcjonujący wszystkich. Od początku zależało mi na otwartej komunikacji i oczywiście miałem obawy, czy ten model zarządzania sprawdzi się również w seniorskim zespole. Jak widać, zupełnie niepotrzebnie. Jeśli chodzi o same rozgrywki to oczywiście wprowadzenie młodych zawodniczek w seniorski świat wymagał bardzo dużej ostrożności. By z jednej strony nie zrobić krzywdy młodemu zawodnikowi rzucając go na zbyt głęboką wodę, a z drugiej pomóc zespołowi zwyciężać bez względu na okoliczności. Tych wyzwań było na tyle dużo, że ciężko wskazać największe.

 

Czy jest jakiś konkretny mecz lub seria spotkań, które uważa Pan za przełomowe w tym sezonie?

Już pierwsza kolejka i odwrócenie wyniku 2:0, bo nie ma co się oszukiwać słabej grze z Kaliszem była pierwszą iskrą tego sezonu. Po mimo tego, że w następnych kolejkach graliśmy momentami dobrze to nie mogliśmy się przełamać i odnieść kolejnego zwycięstwa. Zespół pracował cierpliwie i dzięki temu sprawiliśmy pierwszą niespodziankę z Opolem, rozpędzeni wygraliśmy z Wrocławiem. To właśnie te zdobyte 6 punktów dało nam tlen przed kolejną częścią sezonu. Ostrożnie ale bez paniki mogliśmy spoglądać na dół tabeli i coraz realniej zerkać na play-off

 

Jak wyglądała dynamika zespołu – co udało się zbudować, a nad czym będziecie chcieli jeszcze popracować?

Zespół wykonał świetną pracę jeśli chodzi o realizację systemu blok- obrona, którego nie byłoby oczywiście bez solidnej zagrywki taktycznej i coraz lepszej wystawy po obronie. Pomimo bardzo dobrego przyjęcie zagrywki cały czas brakowało nam poprawy skuteczności w ataku po przyjęciu. Wydaje mi się, że już sama końcówka sezonu wskazywała, że i w tym elemencie znaleźliśmy optymalne rozwiązania. Chcemy bardzo dobrze przepracować okres między sezonami jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne i oczywiście w nowy sezon wejść bogatsi o zdobyte doświadczenia. Co roku zespoły się w jakimś stopniu różnią i dlatego nasza gra również będzie dostosowana do największych atutów nowej drużyny.

 

Chemik to zespół z dużym doświadczeniem, ale też młodymi twarzami – jak udało się połączyć te dwa światy?

Jestem przekonany, że kluczem była otwarta komunikacja i właściwe nastawienie. Nieoceniona rola doświadczonych zawodniczek w postaci Martyny Grajber Nowakowskiej, Ewy Kwiatkowskiej czy Agaty Nowak. To one pomagały zdejmować presję z młodszych koleżanek ale również swoją profesjonalną praca wskazywać kierunek w jakim musimy podążać. Często się różniliśmy w wielu kwestiach, nietykalne natomiast było zaangażowanie i poświęcenie w realizacji wspólnej misji. Dobra i momentami ciężka praca zbudowała szczere relacje, wspaniale było patrzeć jak wraz z upływem sezony buduje się jego integracja, ponad różnicami.

 

Które aspekty siatkarskie – techniczne lub mentalne – według Pana zrobiły największy progres przez sezon?

W trakcie sezonu mieliśmy duży problem z wytrzymaniem ciśnienia w samych końcówkach spotkań i choć zdarzało nam się później również przegrywać końcówki, to nie było to efektem nonszalanckich błędów z naszej strony. Jestem zadowolony z tego jak bardzo poprawiliśmy wystawę sytuacyjną i to jak taktycznie zaczęliśmy rozwiązywać obronę miękkich ataków i kiwek, kluczowe było to byśmy coraz skuteczniej wykorzystywali środkowe na kontrze i to w dużej mierze uległo poprawie.

 

Na tle ligi – jak Pan ocenia poziom tegorocznych rozgrywek i rywalizację w czołówce?

Z pewnością pierwsza czwórka zdecydowanie odjechała pozostałym zespołom. Wiele klubów przeżywało w trakcie sezony organizacyjne i finansowe dramaty, co w znacznym stopniu wpłynęło na sportowe rezultaty. W lidze pokazało się kilka młodych i perspektywicznych zawodniczek co uważam za duży plus. Można z pewnością  powiedzieć, że liga na swój sposób była ciekawa do samego końca. Ciężko mi oceniać sam poziom ligi na przestrzeni lat, ponieważ obserwuję ją od środka dopiero pierwszy sezon.

 

Czy któryś z rywali szczególnie wyróżniał się stylem gry lub przygotowaniem taktycznym?

Wiele zespołów w znacznym stopniu wykorzystywało swoich liderów. Każdy rywal wymagał od nas odmiennych rozwiązań taktycznych. Część zespołów mimo odrzucenia zagrywką od siatki świetnie grała wysoką piłką na skrzydłach. Najmocniejsze ekipy nie dość, że prowadziły wyrównaną dystrybucję to jeszcze posiadały głębie składu. Mimo iż wiele zespołów stosowało podobne rozwiązania to ich skuteczność wymagała odmiennych reakcji.

 

Jakie wnioski zabiera Pan z tego sezonu do budowania drużyny na kolejny rok?

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest dla mnie konsekwencja taktyczna i wyciąganie odpowiedzialności z jej realizacji, każdego dnia przygotowań, nie tylko podczas meczu. Ten sezon jeszcze bardziej utwierdził mnie w tym jak ważny jest to aspekt. Musimy szukać więcej rozwiązań w sytuacjach kryzysowych takich jak brak przyjęcie pozytywnego. Patrząc na to jak wiele sytuacji odnośnie zmian w składzie miało miejsce na przestrzeni całego sezonu, ważne jest by każda zawodniczka była gotowa pomóc zespołowi, w tym oczywiście ma pomóc większa rywalizacja na pozycjach przez cały sezon.

 

Czy możemy spodziewać się większych roszad w składzie, czy raczej stabilizacji?

W każdym zespole dojdzie do zmian, o tym jak dużych, pewnie dowiemy się już niedługo. Klub za sprawą działań prezesa Anioła i całego biura dąży do coraz większej stabilizacji z czego wszyscy powinniśmy być zadowoleni od kibiców zaczynając.

 

Szybkie strzały:

Najlepszy mecz sezonu?

Mogilno u nas. 

 

Największe sportowe rozczarowanie?

Niewykorzystane przewagi z Rzeszowem. 

 

Zawodniczka, która Pana zaskoczyła najbardziej (pozytywnie)?

Ewa Kwiatkowska – jest niezniszczalna.

 

Jedno słowo, które opisuje Chemika w tym sezonie?

Walka 

 

Pierwsze, co Pan zrobił po ostatnim meczu sezonu?

Zadzwoniłem do Żony, czy mnie puści na ryby. 

 

Kawa czy analiza wideo – co było częściej na porządku dziennym?

Kawa podczas analizy wideo.

 

Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. LOTTO Chemik Police