Nowak-Mosty MKS Będzin – podsumowanie sezonu 2024/2025

Sezon powrotu do elity okazał się niezwykle trudny dla zespołu z Będzina. Nowak-Mosty MKS po rocznej przerwie znów występował w PlusLidze, ale nie zdołał utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Będzinianie zakończyli sezon 2024/2025 na ostatnim, 16. miejscu i spadli do 1. ligi. Choć momentami potrafili postawić się rywalom, ostatecznie nie byli w stanie zagwarantować sobie ligowego bytu.

Końcowe miejsce: 16. w Plus Lidze (spadek)

Oczekiwania przed sezonem

Po wywalczeniu awansu do PlusLigi celem MKS-u Będzin było przede wszystkim utrzymanie i zebranie cennego doświadczenia. Klub postawił na mieszankę doświadczonych zawodników z ekstraklasową przeszłością (Grzegorz Pająk, Damian Schulz, Artur Ratajczak) oraz młodszych siatkarzy walczących o swoje miejsce na najwyższym poziomie. W teorii skład wyglądał na wystarczająco solidny, by walczyć z bezpośrednimi rywalami, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany.

 

Przebieg sezonu

Już początek sezonu był dla MKS-u trudny – przegrane mecze z zespołami z dolnej części tabeli sprawiły, że beniaminek szybko znalazł się w strefie spadkowej. Choć w niektórych spotkaniach drużyna walczyła punkt za punkt i stawiała trudne warunki faworytom, brakowało konsekwencji i skuteczności w końcówkach. W drugiej rundzie nie udało się odwrócić losów – porażki, szczególnie u siebie, przypieczętowały spadek.

 

Analiza gry

Mocne strony:

doświadczenie niektórych graczy (Pająk, Schulz, Ratajczak),

momenty dobrej gry blokiem,

walka w dłuższych wymianach i determinacja w trudnych fragmentach meczu.

 

Słabe punkty:

niestabilne przyjęcie,

błędy w ataku, szczególnie po wysokiej piłce,

zbyt mała rotacja i krótka ławka rezerwowych,

brak regularności punktowej atakujących.

 

Zawodnicy warci wyróżnienia

Grzegorz Pająk – doświadczony rozgrywający i kapitan, który mimo trudnego sezonu trzymał organizację gry i brał odpowiedzialność za prowadzenie zespołu.

Damian Schulz – w drugiej części sezonu prezentował się lepiej, punktował w kluczowych fragmentach i próbował pociągnąć drużynę ofensywnie.

Maciej Olenderek – libero, który ratował zespół w defensywie w wielu trudnych momentach. Jego stabilna gra pozwalała na kontynuowanie akcji.

 

Zawodnicy, którzy zawiedli oczekiwania

Brandon Koppers i Luka Tadić – oczekiwano od nich roli ofensywnych liderów, jednak obaj grali nierówno, z dużą liczbą błędów i niską skutecznością w ataku.

Zmiennicy – młodsi zawodnicy, jak Mateusz Szpernalowski czy Filip Popiwczak, nie byli w stanie wnieść istotnej jakości z ławki.

Problemy ze środkiem siatki – mimo wzrostu i doświadczenia, rotacja na środku (Todua, Ratajczak, Wójcik) często nie potrafiła skutecznie zatrzymywać rywali blokiem.

 

Dlaczego spadek?

Zbyt mała liczba zwycięstw z zespołami z dolnej części tabeli

Brak lidera z prawdziwego zdarzenia w końcówkach setów

Niska skuteczność na kontrach i wysoki wskaźnik błędów własnych

Braki w organizacji gry w obronie i przyjęciu

Niewystarczająca rotacja składem – problem w długim sezonie

 

Co dalej z MKS Będzin?

Spadek do 1. ligi to moment na refleksję, ale również szansa na odbudowę. Klub w przeszłości udowodnił, że potrafi wracać silniejszy. Warunkiem koniecznym będzie:

zbudowanie kadry opartej na zawodnikach gotowych do walki,

inwestycja w młodzież i zaplecze,

poprawa organizacji i struktury sportowej.

 

Jeśli w Będzinie zostanie wyciągnięta lekcja z trudnego sezonu, klub ma realne szanse na powrót do PlusLigi w ciągu 1–2 lat.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna