LM: Perugia w finale!

W pierwszym półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów rozgrywanym w łódzkiej Atlas Arenie Sir Sicoma Monini Perugia pokonała Halkbank Ankara 3:0 i zameldowała się w niedzielnym wielkim finale. Choć każdy z trzech setów był zacięty, to włoska drużyna w najważniejszych momentach wykazała się większą dojrzałością i spokojem, a koncertowy mecz rozegrał Yuki Ishikawa, który poprowadził zespół do triumfu.

Początek meczu należał do Halkbanku. Turecki zespół zaczął agresywnie i wykorzystywał problemy Perugii w przyjęciu – świetnie prezentował się Yoandy Leal, który bezlitośnie kończył wysokie piłki i szybko dał swojej drużynie prowadzenie 5:1. Jednak włoska drużyna nie spanikowała. Punkt po punkcie, głównie za sprawą skutecznych akcji Ishikawy, przewaga zaczęła topnieć. Włosi odrobili straty, a Japończyk dołożył jeszcze asa serwisowego. Po bloku Yunusa Emre Tayaza Halkbank doprowadził jeszcze do remisu 20:20, ale końcówka należała do Perugii. Doświadczenie i chłodna głowa przeważyły – zespół z Umbrii wygrał premierową odsłonę 25:23.

Druga partia rozpoczęła się lepiej dla Perugii, która szybko wyszła na 2:0. Halkbank odpowiedział, ale coraz częściej popełniał błędy – zwłaszcza Leal, którego skuteczność spadała. Włosi potrafili utrzymać dwupunktową przewagę mimo kilku wahnięć formy i licznych błędów serwisowych po obu stronach. Wyrównanie przy stanie 10:10 nie wybiło Perugii z rytmu. Ishikawa raz po raz znajdował dziury w bloku rywali, a duet Loser–Sole wspomagał go blokiem i środkiem. Choć Halkbank próbował się odgryźć, m.in. dzięki Kooyowi i Matićowi, nie był w stanie doprowadzić do przełamania. Druga partia padła łupem Perugii po raz drugi – znów 25:23.

Trzeci set rozpoczął się mocnym uderzeniem ze strony Halkbanku, który prowadził już 4:0. Dobra postawa Ma’a i Bidaka dawała nadzieję na odwrócenie losów meczu. Ale Perugia znowu potrafiła odbudować swoją grę. Fantastyczne obrony Colaciego i skuteczne akcje Sole’a w bloku pozwoliły Włochom wrócić do gry. Po serii Ishikawy i Ben Tary Perugia wyszła na 15:11. Turecki zespół nie potrafił już odpowiedzieć – pomimo walki i kilku efektownych akcji z ich strony, brakowało regularności i zimnej krwi. Końcówka znów należała do Perugii, która zagrała dojrzale i pewnie zamknęła mecz w trzech setach (25:22).

 

Sir Sicoma Monini Perugia vs Halkbank Ankara 3:0

(25:23, 25:23, 25:22)

 

Sir Sicoma Monini Perugia: Giannelli, Loser, Sole, Ben Tara, Ishikawa, Płotnicki, Colaci (L) oraz Herrera i Piccinelli.

 

Halkbank Ankara: Matić, Leal, Kooy, Ma’a, Sotola, Tayaz, Done (L) oraz Bidak.

 

Perugia zameldowała się w finale, w którym zmierzy się ze zwycięzcą drugiego półfinału – polskiego starcia między Jastrzębskim Węglem a Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Ktokolwiek awansuje – Włosi mogą spodziewać się kolejnego trudnego, fizycznego meczu. Jedno jest pewne – w Łodzi emocji nie zabraknie.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Sir Safety Perugia