Zespół z Dolnego Śląska zakończył sezon TAURON Ligi na 10. miejscu. Choć nie udało się włączyć do walki o fazę play-off, drużyna spełniła podstawowy cel, jakim było utrzymanie i rozwój młodych zawodniczek. To był sezon pełen wzlotów i upadków, ale także wartościowych doświadczeń — zarówno sportowych, jak i organizacyjnych.
Końcowe miejsce: 10. w TAURON Lidze
Oczekiwania przed sezonem
Przed startem rozgrywek #Volley Wrocław był typowany do walki o utrzymanie, ale z nadzieją na sprawienie kilku niespodzianek. Klub postawił na połączenie doświadczenia (Pawłowska, Gancarz, Bączyńska) z młodością (Solarewicz, Frybel, Karasińska), tworząc projekt z myślą o rozwoju na przyszłość.
Przebieg sezonu
Wrocławianki dobrze radziły sobie z zespołami z dolnej części tabeli, ale nie potrafiły skutecznie rywalizować z czołówką. Dużym ciosem dla zespołu było odejście Diaris Pérez w trakcie sezonu, które mocno wpłynęło na osłabienie ofensywy. W drugiej rundzie widoczna była rotacja ustawień i testowanie młodych siatkarek. Zespół walczył, ale często brakowało „kropki nad i”.
Analiza gry
Mocne strony:
świetna gra defensywna, zwłaszcza w wykonaniu libero Anny Pawłowskiej,
widoczny rozwój młodych siatkarek, które zbierały pierwsze ekstraklasowe doświadczenia,
kolektywna walka i dobra atmosfera, nawet mimo osłabień kadrowych.
Słabe punkty:
brak stabilnej ofensywy po odejściu Pérez i Gierszewskiej,
problemy w końcówkach setów – brak liderki, która wzięłaby ciężar gry na siebie,
nieregularność w przyjęciu i rozegraniu, która skutkowała trudnościami w kontrataku.
Zawodniczki warte wyróżnienia
Anna Pawłowska – liderka w defensywie i jedna z najlepszych libero w lidze. Jej gra w przyjęciu i obronie dawała drużynie stabilność i była punktem wyjścia do wielu udanych akcji.
Anna Bączyńska – doświadczona przyjmująca, która niejednokrotnie ratowała drużynę w trudnych momentach. Jej opanowanie i boiskowy spokój były kluczowe, zwłaszcza po odejściu ofensywnych koleżanek.
Kinga Stronias – solidna i ambitna, dobrze radziła sobie w grze ofensywnej i defensywnej, zwłaszcza w drugiej części sezonu.
Zawodniczki, które zawiodły oczekiwania
Zagraniczne przyjmujące (w tym Diaris Pérez) – choć początkowo dawała nadzieję na wzmocnienie ofensywy, jej odejście w trakcie sezonu mocno skomplikowało sytuację zespołu. Brak zastępstwa na podobnym poziomie był wyraźnie widoczny w statystykach i wynikach.
Rotacja na środku siatki – mimo dużej liczby środkowych, rzadko kiedy pozycja ta była siłą napędową zespołu. Brakowało punktów z krótkich ataków i skutecznych bloków w kluczowych momentach.
Dlaczego 10. miejsce?
brak liderki ofensywnej przez znaczną część sezonu,
odejścia ważnych siatkarek w trakcie rozgrywek (Pérez, Gierszewska),
niska skuteczność na kontrze i nieregularność na rozegraniu,
brak jakościowych zmian z ławki rezerwowych w trudnych momentach.
Co dalej z #Volley Wrocław?
Wrocławianki pokazały charakter i determinację, ale jeśli klub chce myśleć o powrocie do walki o ósemkę, potrzebne będą zmiany:
pozyskanie skutecznej przyjmującej i atakującej,
utrzymanie stabilnej linii defensywnej z Pawłowską na czele,
inwestycja w rozwój młodych siatkarek,
więcej stabilizacji w składzie i spokojniejsze zarządzanie sezonem.
Sezon 2025/2026 może być dla #Volley Wrocław szansą na odbudowanie pozycji i postawienie kolejnego kroku naprzód.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna