#Volley Wrocław – podsumowanie sezonu 2024/2025

Zespół z Dolnego Śląska zakończył sezon TAURON Ligi na 10. miejscu. Choć nie udało się włączyć do walki o fazę play-off, drużyna spełniła podstawowy cel, jakim było utrzymanie i rozwój młodych zawodniczek. To był sezon pełen wzlotów i upadków, ale także wartościowych doświadczeń — zarówno sportowych, jak i organizacyjnych.

Końcowe miejsce: 10. w TAURON Lidze

Oczekiwania przed sezonem

Przed startem rozgrywek #Volley Wrocław był typowany do walki o utrzymanie, ale z nadzieją na sprawienie kilku niespodzianek. Klub postawił na połączenie doświadczenia (Pawłowska, Gancarz, Bączyńska) z młodością (Solarewicz, Frybel, Karasińska), tworząc projekt z myślą o rozwoju na przyszłość.

 

Przebieg sezonu

Wrocławianki dobrze radziły sobie z zespołami z dolnej części tabeli, ale nie potrafiły skutecznie rywalizować z czołówką. Dużym ciosem dla zespołu było odejście Diaris Pérez w trakcie sezonu, które mocno wpłynęło na osłabienie ofensywy. W drugiej rundzie widoczna była rotacja ustawień i testowanie młodych siatkarek. Zespół walczył, ale często brakowało „kropki nad i”.

Analiza gry

Mocne strony:

świetna gra defensywna, zwłaszcza w wykonaniu libero Anny Pawłowskiej,

widoczny rozwój młodych siatkarek, które zbierały pierwsze ekstraklasowe doświadczenia,

kolektywna walka i dobra atmosfera, nawet mimo osłabień kadrowych.

 

Słabe punkty:

brak stabilnej ofensywy po odejściu Pérez i Gierszewskiej,

problemy w końcówkach setów – brak liderki, która wzięłaby ciężar gry na siebie,

nieregularność w przyjęciu i rozegraniu, która skutkowała trudnościami w kontrataku.

 

Zawodniczki warte wyróżnienia

Anna Pawłowska – liderka w defensywie i jedna z najlepszych libero w lidze. Jej gra w przyjęciu i obronie dawała drużynie stabilność i była punktem wyjścia do wielu udanych akcji.

Anna Bączyńska – doświadczona przyjmująca, która niejednokrotnie ratowała drużynę w trudnych momentach. Jej opanowanie i boiskowy spokój były kluczowe, zwłaszcza po odejściu ofensywnych koleżanek.

Kinga Stronias – solidna i ambitna, dobrze radziła sobie w grze ofensywnej i defensywnej, zwłaszcza w drugiej części sezonu.

 

Zawodniczki, które zawiodły oczekiwania

Zagraniczne przyjmujące (w tym Diaris Pérez) – choć początkowo dawała nadzieję na wzmocnienie ofensywy, jej odejście w trakcie sezonu mocno skomplikowało sytuację zespołu. Brak zastępstwa na podobnym poziomie był wyraźnie widoczny w statystykach i wynikach.

Rotacja na środku siatki – mimo dużej liczby środkowych, rzadko kiedy pozycja ta była siłą napędową zespołu. Brakowało punktów z krótkich ataków i skutecznych bloków w kluczowych momentach.

 

Dlaczego 10. miejsce?

brak liderki ofensywnej przez znaczną część sezonu,

odejścia ważnych siatkarek w trakcie rozgrywek (Pérez, Gierszewska),

niska skuteczność na kontrze i nieregularność na rozegraniu,

brak jakościowych zmian z ławki rezerwowych w trudnych momentach.

 

Co dalej z #Volley Wrocław?

Wrocławianki pokazały charakter i determinację, ale jeśli klub chce myśleć o powrocie do walki o ósemkę, potrzebne będą zmiany:

pozyskanie skutecznej przyjmującej i atakującej,

utrzymanie stabilnej linii defensywnej z Pawłowską na czele,

inwestycja w rozwój młodych siatkarek,

więcej stabilizacji w składzie i spokojniejsze zarządzanie sezonem.

 

Sezon 2025/2026 może być dla #Volley Wrocław szansą na odbudowanie pozycji i postawienie kolejnego kroku naprzód.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna