Półfinał Ligi Mistrzów pomiędzy dwiema polskimi drużynami dostarczył kibicom wszystkiego, co w siatkówce najlepsze – spektakularnych akcji, dramatycznych zwrotów i prawdziwych emocji. Choć Jastrzębski Węgiel miał mecz pod kontrolą i prowadził już 2:0, drużyna z Zawiercia nie poddała się, doprowadziła do tie-breaka i w końcu, po niezwykle wyrównanym boju, wywalczyła awans do historycznego finału tych prestiżowych rozgrywek.
Pierwszy set rozpoczął się od spokojnej wymiany ciosów, ale inicjatywę bardzo szybko przejęli jastrzębianie. Tomasz Fornal od początku był nie do zatrzymania – jego zagrywki siały spustoszenie, a skuteczność w ataku pozwoliła zbudować prowadzenie (6:3, później 14:10). Zawiercianie próbowali odpowiadać – skuteczny był Kyle Ensing, a w obronie walczył Timothee Carle – ale to nie wystarczyło. Jastrzębski Węgiel kontrolował przebieg gry i wygrał premierową partię po skutecznym ataku Carle.
W drugiej partii przewaga wicemistrzów Polski była jeszcze bardziej wyraźna. Szybko odskoczyli na 6:2, a gdy Norbert Huber dołożył skuteczną kontrę, było już 10:5. Choć Aluron Warta próbował wracać do gry, Jastrzębianie wykorzystywali każde potknięcie rywala. Anton Brehme dominował na siatce, a Tomasz Fornal kontynuował swoją ofensywną serię. Set zakończył się bez większej historii – znów Fornal, niekwestionowany lider Jastrzębia, przypieczętował wygraną.
Kiedy wydawało się, że mecz zmierza ku końcowi, podopieczni Michała Winiarskiego rzucili się do walki. Kapitalnie zaczęli trzecią partię (5:1), a Bartosz Kwolek oraz Miguel Tavares rozgrywali świetne zawody. Jastrzębski Węgiel próbował się zbliżyć (7:6), ale to Warta miała więcej energii i odwagi. Skuteczne zagrywki Karola Butryna i dobra gra w bloku przyniosły prowadzenie 22:17. Po błędzie serwisowym jastrzębian Warta dopisała na swoje konto pierwszego seta w tym meczu.
Czwarty set był najbardziej nierówny. Choć Jastrzębski próbował grać agresywnie, Warta odpowiadała zespołową grą. Patryk Łaba i Karol Butryn dali drużynie solidne wsparcie, a Kwolek znów był nie do zatrzymania. Jastrzębianie popełniali więcej błędów, a dodatkowo pechowo Norbert Huber musiał opuścić boisko po uderzeniu piłką w oko. Warta w końcówce była skuteczniejsza i bardziej zdeterminowana – wygrywając seta po błędzie rywala w polu serwisowym.
Decydujący piąty set przyniósł ogromną dramaturgię. Początkowo drużyny grały punkt za punkt, przy zmianie stron nieznaczną przewagę miała Warta (8:7). Jastrzębianie zablokowali rywala i wyszli na prowadzenie (9:8), ale emocje sięgały zenitu. Blok Jordana Zaleszczyka dał Jastrzębiu piłkę meczową, ale nie zdołali jej wykorzystać. Warta odrobiła i po kontrze zakończonej przez Bartosza Kwolka wyszła na prowadzenie 16:15. Mimo nerwowości i zepsutych zagrywek z obu stron, ostatnie słowo należało do Miguela Tavaresa – to on zakończył mecz i dał Warcie awans do FINAŁU LIGI MISTRZÓW.
JSW Jastrzębski Węgiel vs Aluron CMC Warta Zawiercie 2:3
(25:19, 25:18, 20:25, 19:25, 20:22)
JSW Jastrzębski Węgiel: Carle, Huber, Toniutti, Fornal, Brehme, Kaczmarek, Popiwczak (L) oraz Vincentin, Zaleszczyk, Żakieta.
Aluron CMC Warta Zawiercie: Russell, Zniszczoł, Tavares, Kwolek, Bieniek, Ensing, Perry (L) oraz Nowosielski, Łaba, Butryn.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Aluron CMC Warta Zawiercie