Aluron CMC Warta Zawiercie przeszła do historii, występując w swoim pierwszym finale Ligi Mistrzów. Zespół Michała Winiarskiego stanął naprzeciw naszpikowanej gwiazdami Sir Sicoma Monini Perugia i rozegrał z włoską potęgą widowiskowy, pięciosetowy bój. Choć polska drużyna dwukrotnie zdołała wrócić do gry, to ostatecznie lepsza w tie-breaku okazała się ekipa z Umbrii, która sięgnęła po upragniony tytuł. Całe podium Ligi Mistrzów uzupełniły zespoły PlusLigi – Jastrzębski Węgiel zdobył brąz po wygranej z Halkbankiem Ankara.
Spotkanie rozpoczęło się od szybkiego rytmu narzuconego przez Włochów. Sir Sicoma Monini Perugia lepiej prezentowała się na siatce i prowadziła już 8:4. Aluron miał trudności z kończeniem ataków, a siła rywali dawała o sobie znać. Dopiero as serwisowy Mateusza Bieńka przywrócił nadzieję i zmniejszył straty (9:10). Później trwała gra punkt za punkt, ale przy stanie 19:18 dla Perugii, zespół Lorenzettiego odskoczył. Kontra Wassima Ben Tary oraz skuteczny blok pozwoliły zbudować przewagę. Piłkę setową dał Płotnicki, a po jego ataku włoska ekipa wygrała inauguracyjną odsłonę 25:22.
W drugim secie zawiercianie wystartowali znacznie lepiej. Skuteczna zagrywka Miguela Tavaresa i punktowe kontry pozwoliły objąć prowadzenie 4:1. Perugia szybko jednak zniwelowała stratę, m.in. dzięki blokom i większej cierpliwości w obronie (8:9). Choć Bartosz Kwolek i Mateusz Bieniek próbowali pociągnąć grę, to końcówka ponownie należała do Włochów. Mocne zagrywki Ben Tary i wysoka skuteczność Ishikawy ustawiły wynik na 22:20 dla Sir Sicoma. Błąd serwisowy Bieńka zakończył seta – Perugia prowadziła już 2:0.
Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia Perugii, ale Aluron wrócił do gry dzięki zmianie – na boisko wszedł Kyle Ensing i dał pozytywny impuls. Wyrównanie dała seria zagrywek Aarona Russella, a potem inicjatywę przejęła Warta (16:15). Mocne wsparcie w ataku zapewnił Kwolek, a blok Zniszczoła i Bieńka dawał przewagę. Po kiwce Ensinga, Zawiercie wygrało seta 25:20, wracając do meczu.
W czwartej partii gra była szarpana, ale niezwykle wyrównana. Nikt nie chciał odpuścić, a obie drużyny notowały spektakularne akcje w obronie i długie wymiany. Zawiercie trzymało się rywala punkt za punkt (14:14, 18:18). W końcówce więcej chłodnej głowy zachowali gracze Michała Winiarskiego – świetny atak Bieńka, a potem błąd Ishikawy w ataku dały polskiemu zespołowi setbola. Decydujący punkt padł po kontrze Bieńka – był remis 2:2!
Decydujący set rozpoczął się lepiej dla Perugii. Dobre serwisy Ishikawy ustawiły wynik na 4:1. Russell i Kwolek próbowali odpowiadać, ale przy zmianie stron nadal prowadziła włoska ekipa (8:5). Skrzydłowi Perugii – Ben Tara i Płotnicki – zachowali wysoką skuteczność, a Warta nie potrafiła już odwrócić losów spotkania. Ostatnie dwa punkty to ofensywna siła Płotnickiego, który najpierw dał piłkę meczową, a potem zakończył finał potężnym atakiem.
Aluron CMC Warta Zawiercie vs Sir Sicoma Monini Perugia 2:3
(22:25, 22:25, 25:20, 25:22, 10:15)
Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Bieniek, Butryn, Russell, Zniszczoł, Tavares, Perry (L) oraz Łaba, Markiewicz, Ensing.
Sir Sicoma Monini Perugia: Płotnicki, Loser, Ben Tara, Ishikawa, Sole, Giannelli, Colaci (L) oraz Herrera, Semeniuk.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka