Dla Barkomu Każany Lwów był to trzeci sezon w Plus Lidze – ponownie zakończony walką o utrzymanie. Drużyna z Ukrainy, grająca na co dzień w Polsce z powodu sytuacji geopolitycznej, zajęła 13. miejsce, co oznacza pozostanie w elicie. Choć udało się zrealizować podstawowy cel, styl gry i forma zespołu wciąż pozostawiają niedosyt.
Końcowe miejsce: 13. w Plus Lidze (utrzymanie)
Oczekiwania przed sezonem
Dla Barkomu był to kolejny sezon w Plus Lidze, który miał pokazać stabilizację i dalszy rozwój w polskich realiach. Klub z Ukrainy nie ukrywał, że jego ambicją było pewne utrzymanie, poprawienie wyników względem poprzednich rozgrywek i lepsze wejścia w mecze z zespołami środka tabeli. W składzie pojawili się nowi obcokrajowcy, a trzon drużyny pozostał oparty na ukraińskich zawodnikach z międzynarodowym doświadczeniem.
Przebieg sezonu
Barkom rozpoczął sezon z niemałym entuzjazmem i kilkoma dobrymi wynikami, ale szybko musiał zmierzyć się z brutalnością PlusLigi. Brak stabilnej formy, liczne przestoje w grze i problemy z kontynuacją serii zwycięstw sprawiły, że drużyna utknęła w dolnej części tabeli.
W decydującej fazie sezonu zespół wygrał kluczowe mecze z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie, co zapewniło pozostanie w elicie. Mimo wszystko styl gry pozostawiał sporo do życzenia – Barkom był zespołem nieprzewidywalnym, potrafiącym wygrać set z najlepszymi, ale również przegrać gładko z niżej notowanymi.
Analiza gry
Mocne strony:
Skuteczność ataku Tupczija – regularne punkty i doświadczenie w końcówkach setów.
Blok i zagrywka – zwłaszcza w meczach u siebie Barkom potrafił tymi elementami budować przewagę.
Doświadczenie Petrovsa i Fastelanda – dawało spokój i organizację w najważniejszych momentach.
Słabe punkty:
Brak stabilności w przyjęciu, co utrudniało rozgrywającym płynne prowadzenie gry.
Zbyt duża zależność od jednego lidera ofensywnego – gdy Tupczij miał słabszy dzień, cała ofensywa siadała.
Mała rotacja składem – ławka rezerwowych rzadko dawała realne wsparcie.
Zawodnicy warci wyróżnienia
Wasyl Tupczij – lider drużyny. Skuteczny atakujący, który wielokrotnie trzymał grę Barkomu i kończył najważniejsze piłki.
Rune Fasteland – solidny środkowy, wyróżniający się w bloku i pewny w ofensywie. Jeden z filarów zespołu.
Märt Tammearu – przyjmujący z Estonii, który wnosił dużo energii. Wyróżniał się przede wszystkim w środkowej fazie sezonu.
Deniss Petrovs – doświadczony rozgrywający, który był mózgiem zespołu i kluczowym elementem w końcówkach spotkań.
Zawodnicy, którzy zawiedli oczekiwania
Zmiennicy na środku i przyjęciu – nie dawali impulsu z ławki, przez co w kryzysowych momentach trener miał ograniczone pole manewru.
Brak lidera w polu serwisowym – zespół rzadko wywierał presję zagrywką, co było widoczne w meczach z czołówką.
Lorenzo Pope i młodsi Ukraińcy – mimo potencjału, nie udało im się przebić na poziom PlusLigi.
Dlaczego 13. miejsce?
Brak regularności w grze – mecze rozgrywane falami.
Problemy z przyjęciem, szczególnie pod presją zagrywki rywala.
Zbyt duża zależność od Tupczija jako głównego punktującego.
Niewystarczające wsparcie zmienników i niestabilna gra rozgrywających w trudniejszych momentach.
Co dalej z Barkomem?
Zespół z Lwowa wypełnił plan minimum – utrzymanie. Jeśli jednak Barkom chce w przyszłości awansować do środka tabeli, musi:
postawić na jakość, nie ilość w budowie kadry,
wzmocnić przyjęcie i pozycję atakującego,
inwestować w młodych Ukraińców z realnym potencjałem na PlusLigę,
ustabilizować grę rozgrywających i znaleźć alternatywy na skrzydłach.
Rok 2025/2026 powinien być dla Barkomu sezonem przełomu – albo zespół pójdzie krok do przodu, albo znów będzie balansował na granicy strefy spadkowej.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna