Europejska Federacja Piłki Siatkowej nie zwalnia tempa. Choć emocje po zakończonym sezonie Ligi Mistrzów jeszcze nie opadły, CEV już pracuje nad kolejną edycją prestiżowych rozgrywek. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Jakuba Balcerzaka na platformie X, europejska federacja zamierza wprowadzić kilka kluczowych zmian w sposobie kwalifikowania drużyn do elitarnych zmagań. Jednocześnie podkreślono, że podstawowy format turnieju pozostanie bez większych modyfikacji.
Nadal bez Rosji i Białorusi – ale ze świeżym pomysłem
Od momentu agresji Rosji na Ukrainę, kluby z Rosji i Białorusi zostały wykluczone z rozgrywek pod egidą CEV. Federacja nie planuje zmieniać swojego stanowiska – zespoły z tych krajów pozostaną zawieszone również w sezonie 2025. Zmieni się natomiast sposób uzupełniania wakatów w fazie grupowej – ich miejsce zajmą zespoły wyłonione na podstawie dzikich kart.
Dzikie karty wracają. Kto może je otrzymać?
To największa nowość – o dziką kartę będzie mogła się ubiegać każda europejska drużyna, bez względu na miejsce zajęte w krajowych rozgrywkach. Oznacza to, że nawet zespoły spoza podium ligowego mogą otrzymać szansę występu w najbardziej prestiżowym turnieju klubowym w Europie.
Co ciekawe, o przyznaniu dzikiej karty zadecydują nie tylko wyniki sportowe, ale także czynniki wizerunkowe: zasięgi medialne, liczba kibiców, rozpoznawalność marki czy potencjał marketingowy klubu.
To wyraźny sygnał, że CEV chce nie tylko rywalizacji na najwyższym poziomie sportowym, ale też budowania atrakcyjnego widowiska i silnej marki rozgrywek.
Polskie zespoły już z awansem
W nadchodzącym sezonie Ligi Mistrzów z Plus Ligi wystąpią:
BOGDANKA LUK Lublin – mistrz Polski,
Aluron CMC Warta Zawiercie – wicemistrz,
PGE Projekt Warszawa – brązowy medalista.
Final Four bez zmian
Format turnieju pozostaje taki sam: faza grupowa, faza play-off, ćwierćfinały i Final Four. To właśnie turniej finałowy wyłoni medalistów przyszłorocznych rozgrywek. Nowością będzie jedynie wcześniejsze ogłoszenie gospodarza Final Four – decyzja ma zapaść już w październiku, co ułatwi logistykę i promocję wydarzenia.
Pozostaje również nagroda dla zwycięzcy: 500 000 euro, co czyni Ligę Mistrzów najbardziej lukratywnymi rozgrywkami siatkarskimi w Europie.
Podsumowując: nadchodząca edycja Ligi Mistrzów zapowiada się ciekawie nie tylko pod względem sportowym, ale też organizacyjnym. Dzikie karty otwierają nowe możliwości dla klubów z ambicjami, a CEV pokazuje, że zależy jej na rozwoju produktu, który już teraz przyciąga setki tysięcy fanów na trybuny i przed telewizory.
Źródło: informacja własna/ Jakub Balcerzak X
Autor: Zuzanna Żeleźnik