Reprezentacja Polski siatkarzy rozpoczęła drugi tydzień Siatkarskiej Ligi Narodów od zaciętego, pięciosetowego starcia z mistrzami świata – reprezentacją Włoch. Choć biało-czerwoni po trudnym początku zdołali objąć prowadzenie 2:1 w setach, ostatecznie to ekipa z Italii zachowała więcej spokoju w decydujących momentach i wygrała 3:2. Mecz dostarczył ogromnych emocji i stał na bardzo wysokim poziomie sportowym.
Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, ale to Włosi pierwsi przejęli inicjatywę, wychodząc na prowadzenie po skutecznej zagrywce i bloku na Arturze Szalpuku. Biało-czerwoni próbowali odpowiadać – w bloku dobrze prezentował się Szymon Jakubiszak – jednak Daniele Lavia w roli serwującego okazał się nie do zatrzymania. Włosi punktowali raz za razem, szczególnie po problemach Polaków z przyjęciem, i wypracowali wysoką przewagę 22:11. Choć w końcówce Polacy nieco poprawili swoją grę, m.in. po dobrym serwisie Marcina Komendy, strata była zbyt duża, by odwrócić losy seta. Włosi wygrali 25:17.
Drugi set rozpoczął się od prowadzenia Italii, ale po mocnej reakcji trenera Nikoli Grbicia i kilku udanych akcjach Polacy wrócili do gry. Dobre wejście zaliczył Szalpuk, a w obronie imponował Maksymilian Granieczny. Polacy w końcu złapali rytm, grając znacznie pewniej w ataku i na siatce. Biało-czerwoni objęli prowadzenie 21:19, a w końcówce swoją klasę potwierdził Szalpuk, który wziął na siebie odpowiedzialność i pewnie punktował. Polska wygrała seta 25:23, doprowadzając do remisu 1:1.
Trzecia partia to dalsza gra na wysokim poziomie z obu stron. Kewin Sasak zaczął kończyć swoje ataki, a Polacy dobrze funkcjonowali w kontrze. Choć Alessandro Michieletto zdobył asa serwisowego, Włosi popełniali też więcej błędów własnych – kluczowe znaczenie miały pomyłki w końcówce. Przy stanie 23:21 dla Polski, Michieletto uderzył w aut, co zamknęło set i dało biało-czerwonym prowadzenie w meczu 2:1. Wydawało się, że nasi siatkarze są na dobrej drodze do pełnej puli punktów.
Czwarty set zaczął się dobrze dla Polaków – zablokowany został Kamil Rychlicki, a gra przez środek dawała skuteczność. Niestety, Włosi znów znaleźli rytm na zagrywce. Serwisy Michieletto i Rychlickiego siały spustoszenie, a reprezentanci Italii objęli prowadzenie 16:13. Polacy próbowali odrobić straty, ale mimo walki i dobrej gry w bloku nie udało się dogonić rywali. Końcówka należała do Włochów, a błąd na zagrywce Artura Szalpuka przypieczętował zwycięstwo Italii 25:20 i doprowadził do tie-breaka.
Piąta partia rozpoczęła się od prowadzenia Włochów 2:0. Polacy nie pozwolili jednak na odskoczenie, utrzymując niewielki dystans. Mattia Bottolo i Rychlicki napędzali grę Italii, ale biało-czerwoni zdołali doprowadzić do remisu w drugiej części seta. Końcówka była bardzo nerwowa i pełna emocji. Nie zabrakło kontrowersyjnych decyzji, a wszystko rozstrzygnęło się po asie Rychlickiego i autowym ataku Szalpuka. Włosi wygrali tie-breaka 15:11 i cały mecz 3:2.
Włochy vs Polska 3:2
(25:17, 23:25, 21:25, 25:20, 15:11)
Włochy: Michieletto, Giannelli, Galassi, Lavia, Romano, Gargiulo, Balaso (libero), Porro, Bottolo, Rychlicki.
Polska: Komenda, Szalpuk, Semeniuk, Jakubiszak, Sasak, Poręba, Granieczny (libero), Śliwka, Kozub, Gomułka, Nowak, Czunkiewicz (libero).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka