Walka do końca! Polacy wygrywają po tie-breaku z Iranem w Gdańsku

Reprezentacja Polski rozpoczęła trzeci tydzień Ligi Narodów od emocjonującego meczu z Iranem. Biało-czerwoni musieli się mocno napracować, by wygrać to spotkanie, ale ostatecznie po pięciu setach sięgnęli po dwa cenne punkty. Publiczność w gdańskiej ERGO Arenie obejrzała wiele efektownych akcji i zaciętą walkę – nie zabrakło też zwrotów akcji i emocji do samego końca.

Mecz rozpoczął się od zepsutej zagrywki Irańczyków, a chwilę później Polacy popisali się punktowym blokiem. Z lewej strony skutecznie kiwał Semeniuk, ale zaraz potem Bołądź zepsuł zagrywkę. Polacy pokazali jednak niesamowitą grę w obronie, a jedno z przebić wpadło idealnie w sam środek boiska rywali. Mimo prób atakujących z Iranu, biało-czerwoni dobrze ustawiali blok, a Bołądź dołożył kolejny punkt tym elementem. Po stronie rywali skuteczny był Amin, a gra długo toczyła się punkt za punkt – 12:12. W drugiej części seta Polacy odzyskali inicjatywę – mocne ataki Fornala i asy Semeniuka dały bezpieczne prowadzenie. Partię zakończył blok Fornala (25:19).

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli goście, a mimo chwilowej odpowiedzi Polaków po stronie rywali nie zawodził Amin. Nasz zespół miał problemy w ataku, a Irańczycy zbudowali kilkupunktową przewagę (9:12). Dobrze funkcjonowała współpraca Wenerskiej z Kochanowskim, ale seria błędów i nieskuteczność w ataku pozwoliła Iranowi utrzymać prowadzenie. Na boisku pojawił się Leon i niemal od razu efektownie zdobył punkt. Polacy dogonili wynik, ale końcówka należała do rywali. Po niecelnej zagrywce Leona i skutecznym ataku Sharifa, Irańczycy wyrównali stan meczu (23:25).

Trzeci set rozpoczął się od skutecznego ataku Nowaka, który zaraz potem dołożył asa. Biało-czerwoni prezentowali się znacznie lepiej, a dominujący w ataku Semeniuk i dobrze pracujący blok dali bezpieczną przewagę (10:6). Rywale popełniali coraz więcej błędów, a Polacy grali zdecydowanie i pewnie. W końcówce nie do zatrzymania był Semeniuk, a seta zamknął efektownym atakiem Fornal (25:18).

Czwartą partię lepiej zaczęli Irańczycy, którzy szybko odskoczyli na kilka punktów (3:6). Choć chwilowo Polacy odrobili część strat po kapitalnych zagrywkach Leona (10:11), to rywale prezentowali się skuteczniej w ataku i konsekwentnie punktowali. Morteza dołożył dwa asy serwisowe, a błąd Polaków w tym elemencie dał Irańczykom piłkę setową (24:20). Kropkę nad „i” postawił Amin, doprowadzając do tie-breaka (21:25).

W piątym secie Polacy zagrali bezbłędnie. Od początku ręki nie wstrzymywał Wilfredo Leon, a potężną zagrywką straszył rywali Sasak (7:3). Kontra Leona z szóstej strefy powiększyła prowadzenie do stanu 10:4. Lider naszej kadry opuścił pole zagrywki dopiero przy wyniku 12:5. Biało-czerwoni nie pozwolili sobie na chwilę dekoncentracji. Mecz zakończył błąd rywali – Polacy wygrali tie-breaka 15:8 i całe spotkanie 3:2.

 

Iran vs Polska 2:3

(19:25, 25:23, 18:25, 25:21, 8:15)

 

Iran: Saadat, Daneshdoust, Pariya, Amin, Esfandiar, Avad, Arshia, Mohammad, Morteza, Eisa, Hazrat (libero), Yousef, Haghparast.

 

Polska: Leon, Kochanowski, Semeniuk, Bołądź, Fornal, Sasak, Nowak, Firlej, Popiwczak (libero), Jakubiszak, Komenda.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka