Czwartkowy wieczór w gdańskiej Ergo Arenie przyniósł kibicom siatkówki prawdziwą emocjonalną huśtawkę. Reprezentacja Polski mężczyzn, prowadzona przez Nikolę Grbicia, mierzyła się z Bułgarią w meczu fazy interkontynentalnej Ligi Narodów. Choć wszystko rozpoczęło się zgodnie z planem – od dominacji i pewnie wygranego seta – końcowy wynik okazał się bolesnym rozczarowaniem. Biało-czerwoni po raz kolejny w tym sezonie nie utrzymali koncentracji w decydujących momentach i mimo dramatycznej walki w czwartej odsłonie, ulegli rywalom po tie-breaku 2:3. To spotkanie dobitnie pokazało, że nawet przy solidnym początku i wsparciu publiczności, o zwycięstwie decydują chłodna głowa i skuteczność w końcówkach.
Mecz rozpoczął się od efektywnej, agresywnej gry polskich skrzydeł – szybko zdobyte punkty przez Bołądzia i Szalpuka ustawiły wynik na 5:3. Biało‑czerwoni konsekwentnie budowali przewagę, świetnie działając blokiem – Poręba i Jakubiszakiem szukali środka, a Leon kończył grę przy siatce. Asem serwisowym otworzył się Leon, co pozwoliło utrzymać przewagę. W środkowej fazie seta Polacy prezentowali intensywną, zespołową grę – blok‑obrona funkcjonowały bez zarzutu. Gdy do siatki dołożył szósty blok Jakubiszaka, było już 18:14. Końcówka należała do gospodarzy: atakujący serwowali kolejne asy, a końcem seta Poland postawiła kropkę – efektowne zakończenie przez Leona i przewaga 1:0.
Bułgaria mocno rozpoczęła drugą partię – serwisy Nikolova i Antova już przy stanie 4:1 stawiały ona Polaków pod ścianą. Biało-czerwoni próbowali odrabiać dystans – Fornal i Bednorz wyprowadzali zacięte ataki, co przełamało impet rywali (10:10). Niestety kolejna fala bloków i zagrywek przeciwników, zakończona asem Antova, przyniosła Bułgarom prowadzenie 17:13. W końcówce dłuższa wymiana wystawiła Polaków na ciężką próbę psychiki – blok i zagrania rywali utwierdziły Bułgarię, która wygrała seta 25:22.
Polacy rozpoczęli trzecią odsłonę z determinacją – szybki blok Nowaka, świetna gra w kontrze i przewaga 6:4 dawała nadzieję na kontrolę seta. Szalpuk w ataku prezentował się solidnie, ale znów brylowali Bułgarzy – seryjne ataki Nikołowa i Antowa przywróciły im inicjatywę. Biało‑czerwoni odważnie kontratakowali, ale zawodzili na atakach z pipe’a i błędach własnych, co skutkowało stratą przewagi (11:15). Polacy próbowali przetrwać kryzys – będąc bliżej remisu, lecz po blokach rywali i serii błędów w zagrywce seta stracili 23:25.
Czwarty set to prawdziwy emocjonalny rollercoaster: Polacy rozpoczęli z wymianą ciosów – Szalpuk i Nowak świetnie funkcjonowali, a Leon serią zagrywek uczynił 12:10. Bułgarzy nie składali broni, napędzani asami Atanasova, doprowadzili do remisu 19:19. Kluczowy moment przyszedł po emocjonującej końcówce – najpierw piękny blok Jakubiszaka, a następnie niesamowity serwis Kochanowskiego zakończył akcję punktową na 30:28. Polacy wyszli na swojego tie-breaka z krzykiem triumfu.
Tie-break rozpoczął się od przewagi Bułgarii – kluczowe punkty zdobywali Nikolov i Grozdanov (3:0). Polska podjęła walkę – dobre ataki Leona i blok Fornala dały nadzieję, ale zagrywki rywali ponownie przywróciły dystans. Przy prowadzeniu 8:6 dla Bułgarii Grbić próbował mobilizować ekipę – dwoma zmianami oraz wywołaniem czasowego rozluźnienia. Niestety Bułgarzy nie pozwolili na powrót. Grozdanov i Nikolov zakończyli mecz asami serwisowymi – buńczuczna końcówka dała im zwycięstwo 15:11, rozbijając marzenia Polaków o triumfie.
Bułgaria vs Polska 3:2
(17:25, 25:22, 25:23, 28:30, 15:11)
Bułgaria: S. Nikolov, Petkov, Asparuhov, Grozdanov, Tatarov, A. Nikolov, Bozhilov (libero) oraz Kolev (libero), Georgiev, Atanasov (13), Antov, Palev, Petkov.
Polska: Bednorz, Szalpuk, Bołądź, Jakubiszak, Poręba, Firlej, Granieczny (libero) oraz Leon, Kochanowski, Semeniuk, Fornal, Sasak.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka