Reprezentacja Polski siatkarek z przytupem zakończyła fazę przygotowań do finałowego turnieju Siatkarskiej Ligi Narodów. W meczu towarzyskim rozegranym tuż przed rozpoczęciem rywalizacji w Łodzi, biało-czerwone pokonały Chinki 3:1. Choć początek spotkania nie zapowiadał takiego rozstrzygnięcia, z każdą kolejną partią drużyna Stefano Lavariniego grała coraz pewniej, prezentując szeroki wachlarz możliwości i solidną grę całej czternastki.
W spotkanie kontrolne Polki weszły w ustawieniu, które może być bardzo bliskie podstawowemu składowi na finały. Na przyjęciu wystąpiły Martyna Czyrniańska i Martyna Łukasik, na środku Agnieszka Korneluk i Aleksandra Gryka, z kolei libero była Maria Szczygłowska. Niestety, początek meczu był dla Polek nerwowy i mało precyzyjny. Kłopoty w przyjęciu i liczne błędy własne sprawiły, że rywalki z Azji szybko objęły prowadzenie 5:9. Przebudzenie przyszło za sprawą Aleksandry Gryki, która zaczęła skutecznie pracować w bloku. Polki odrobiły straty (17:17), ale końcówka należała do Chinek, które przy niewymuszonych błędach naszej kadry wygrały na przewagi 25:27.
Drugi set rozpoczął się od imponującej serii zagrywek Katarzyny Wenerskiej. Polska rozgrywająca nie schodziła z pola serwisowego aż do stanu 9:0. To był fragment gry, w którym nasza drużyna całkowicie zdominowała przeciwniczki – zarówno pod względem technicznym, jak i mentalnym. Dobre ataki i mądre rozegranie akcji sprawiły, że przewaga była nie do ruszenia. Azjatycki zespół, mimo rotacji, nie potrafił znaleźć odpowiedzi na zmienną grę Polek, które zwyciężyły tę partię aż 25:12, prezentując skuteczność w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.
Trzeci set przyniósł kolejne zmiany personalne – na parkiecie pojawiły się Magdalena Jurczyk oraz Weronika Centka-Tietianiec. Obie środkowe od razu wprowadziły jakość w grze blokiem. Biało-czerwone zaczęły dominować fizycznie, a kontry kończone przez Martynę Łukasik czy Malwinę Smarzek nie pozostawiały wątpliwości. Wynik 14:7 mówił sam za siebie, a coraz większy luz w grze Polek potwierdzał, że zespół czuje się bardzo dobrze przygotowany do zbliżających się finałów. Seta zamknął efektowny blok na Tang X. (25:14).
W czwartej odsłonie Stefano Lavarini zdecydował się na pełną zmianę składu. Na parkiecie zameldowały się: Alicja Grabka, Malwina Smarzek, Magdalena Jurczyk, Weronika Centka-Tietianiec, Julita Piasecka, Paulina Damaske oraz Justyna Łysiak jako libero. Mimo świeżej szóstki na parkiecie, poziom gry nie uległ zmianie. Polki znów pokazały świetną grę zespołową, walczyły w obronie i z łatwością punktowały po własnych akcjach. Imponowały zaangażowaniem i pozytywną energią. Ostatnią partię kontrolowały od początku do końca, zwyciężając 25:16.
Polska vs Chiny 3:1
(25:27, 25:12, 25:14, 25:16)
Polska: Gryka, Stysiak, Korneluk, Łukasik, Czyrniańska, Szczygłowska (libero) oraz Grabka, Smarzek, Łysiak, Centka-Tietianiec, Jurczyk, Damaske, Wenerska, Piasecka.
Chiny: Mengjie, Yushan, Xiangyu, Yuanyuan, Houyu, Zixuan, Wang (libero) oraz Yin, Yuhan, Xin, Boning.
Gotowe na finały w Łodzi
Wygrana 3:1 z wymagającym rywalem to mocny sygnał przed decydującą fazą sezonu reprezentacyjnego. Polska zademonstrowała szeroki skład, gotowość zmienniczek oraz rosnącą formę fizyczną i psychiczną. Teraz przed drużyną już tylko ostatnie szlify i najważniejsza impreza – finały Siatkarskiej Ligi Narodów 2025 w Łodzi.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka