Emocje związane z fazą ćwierćfinałową Ligi Narodów mężczyzn sięgnęły zenitu. Czwartek wyłonił ostatnich półfinalistów, a nie zabrakło zarówno sensacji, jak i pokazów siatkarskiej dominacji. Z turniejem pożegnała się m.in. broniąca tytułu Francja, a po finałowy awans sięgnąć spróbują Polacy, którzy zagrali koncertowo przeciwko Japonii. Przed nami niezwykle ciekawe półfinały – z jednej strony hit europejski, z drugiej powtórka meczu z fazy zasadniczej.
Francuzi za burtą, Słowenia zaskakuje
Jedną z największych niespodzianek ćwierćfinałów było wyeliminowanie Francji – aktualnych mistrzów olimpijskich i triumfatorów ubiegłorocznej edycji VNL. Zespół prowadzony przez trenera Andreadę przegrał z rewelacyjnie grającą Słowenią 1:3. Trójkolorowi popełnili aż 40 błędów własnych i byli wyraźnie słabsi w bloku. Choć Théo Faure próbował odwrócić losy meczu, to jednak po stronie Słowenii błyszczał Toncek Stern, który w kluczowych momentach zachowywał chłodną głowę. Słowenia po raz kolejny udowodniła, że potrafi wygrywać z najlepszymi.
Włosi zgodnie z planem
W pierwszym ćwierćfinale Włosi mierzyli się z Kubą. Reprezentacja Italii zagrała bardzo solidne spotkanie, popełniła zdecydowanie mniej błędów niż rywale i wygrała 3:1. Na parkiecie brylowali Daniele Lavia, Alessandro Michieletto i Łukasz Rychlicki – ten duet zdobył ponad 75% punktów drużyny. Kubańczycy postawili się głównie w ofensywie, gdzie znów liderem był Marlon Yant, ale nie wystarczyło to na dobrze zorganizowaną ekipę Ferdinando De Giorgiego. Włosi zmierzą się teraz w półfinale z rozpędzoną Słowenią.
Polacy znów błyszczą
Na koniec ćwierćfinałów przyszła pora na mecz Japonii z Polską. Biało-czerwoni, po nieco nierównej fazie grupowej, w decydującym meczu zagrali koncertowo. Po wyrównanych dwóch pierwszych setach, zakończonych na przewagi, trzeci był już kompletnym popisem zespołu Nikoli Grbicia. Reprezentacja Polski wygrała 3:0, a najlepszym zawodnikiem został Kewin Sasak. Cały zespół funkcjonował bardzo dobrze w bloku i zagrywce, nie pozwalając Japończykom na rozwinięcie ich charakterystycznej, szybkiej gry.
Brazylia nie bez problemów
Brazylijczycy zmierzyli się w swoim ćwierćfinale z reprezentacją Chin. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy, którzy sensacyjnie wygrali pierwszego seta. W kolejnych partiach Canarinhos przejęli inicjatywę, a liderem okazał się Alan Souza, zdobywca aż 26 punktów. Chiny zagrały świetnie w bloku (11 punktów), ale w pozostałych elementach nie dorównały rywalom. Brazylia wygrała 3:1 i teraz zmierzy się w półfinale z Polską – będzie to rewanż za fazę zasadniczą, w której górą byli zawodnicy z Ameryki Południowej.
Pary półfinałowe VNL 2025 – Ningbo
📅 Sobota, 2 sierpnia 2025
🕘 9:00 (czasu polskiego)
Włochy vs Słowenia
🕐 13:00 (czasu polskiego)
Brazylia vs Polska
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna