Reprezentacja Polski siatkarzy bez większych problemów awansowała do najlepszej czwórki Ligi Narodów 2025. W ćwierćfinale rozgrywanym w chińskim Ningbo biało-czerwoni pokonali Japonię 3:0. Tylko w drugiej partii podopieczni Nikoli Grbicia musieli sięgnąć po grę na przewagi. Reszta spotkania to pokaz siły i konsekwencji polskiej drużyny.
Pierwszy set rozpoczął się od gry punkt za punkt, choć to Japończycy jako pierwsi zdołali zbudować przewagę. Po skutecznej kontrze Kento Miyaury wyszli na prowadzenie 7:5, a dzięki zagrywkom Motokiego Eiro przewaga wzrosła do czterech oczek (12:8). Reprezentacja Japonii grała odważnie i szybko, co sprawiało Polakom problemy. Sygnał do odrabiania strat dał Jakub Kochanowski, który swoją zagrywką naruszył japońskie przyjęcie, a po kilku skutecznych akcjach przewaga Japończyków zaczęła topnieć (15:16). Błąd przeciwników w ataku dał Polakom remis po 18. W kluczowym momencie znakomicie zagrał Kewin Sasak, a rywale zaczęli popełniać błędy, szczególnie w końcówce. Nieco szarpany, ale skuteczny finisz dał Polakom zwycięstwo 25:23 i prowadzenie 1:0.
Drugiego seta lepiej rozpoczęli Polacy, którzy szybko wypracowali przewagę po kontrze Tomasza Fornala (5:2). Zespół Nikoli Grbicia był skuteczny na siatce, a dobra zagrywka Fornala i Kochanowskiego dawała presję na rywalach. Japonia nie zamierzała jednak odpuszczać – świetnie bronili, a ich skuteczność w kontrataku rosła (8:10). Mimo że przez większość seta Polacy kontrolowali wynik (15:12), blok na Wilfredo Leonie dał Japonii wyrównanie 16:16. Końcówka to prawdziwa siatkarska huśtawka. Japonia wyszła na prowadzenie po ataku Miyaury (21:20), ale Sasak i Fornal natychmiast odpowiedzieli (23:21). Gdy Polacy mieli piłkę setową przy 24:22, wydawało się, że wszystko zakończy się bez dramatu. Japończycy jednak doprowadzili do remisu. Na szczęście w grze na przewagi znakomicie zadziałał polski blok – duet Kochanowski–Sasak zamknął partię wynikiem 26:24.
Trzecia partia to już koncert gry Polaków i zupełna dominacja w każdym elemencie. Początkowo gra była wyrównana, ale od stanu 6:4 biało-czerwoni zaczęli uciekać. Znakomicie funkcjonował blok, ataki kończyli Semeniuk i Nowak, a rywale coraz częściej popełniali błędy. Po autowym ataku i zagrywce Sasaka było już 17:9 i trener Japonii bezradnie patrzył na coraz bardziej pewnych siebie Polaków. Końcówka seta to pokaz dyscypliny taktycznej i siły fizycznej biało-czerwonych. Japończycy nie byli w stanie znaleźć żadnego skutecznego rozwiązania. Polacy punktowali seriami, a mecz zakończył Jakub Nowak po efektownym ataku – 25:12.
Japonia vs Polska 0:3
(23:25, 24:26, 12:25)
Japonia: Onodera, Miyaura, Takahashi, Ishikawa, Eiro, Sato, Ogawa (libero) oraz Tomita, Nishimoto, Nishiyama, Ona, Larry.
Polska: Komenda, Leon, Kochanowski, Fornal, Sasak, Nowak, Popiwczak (libero) oraz Bednorz, Szalpuk, Semeniuk, Bołądź, Firlej.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka