VNL: Polacy zameldowali się w finale!

Reprezentacja Polski odniosła pewne zwycięstwo nad Brazylią, wygrywając 3:0 w półfinale Ligi Narodów. Spotkanie, rozegrane na wysokim poziomie, obfitowało w emocjonujące akcje, długie wymiany i zaciętą walkę o każdy punkt. Biało-czerwoni pokazali klasę, skuteczność oraz dobrą organizację gry, dominując rywali w kluczowych momentach każdego seta.


Wynik spotkania otworzyła autowa zagrywka Fornala (1:0), ale po drugiej stronie siatki zepsuł także Honorato. Kolejne akcje okazały się walką punkt za punkt, a wynik był bliski remisowi. Po udanym bloku Fernando to Brazylijczycy wyszli na prowadzenie (6:5). Sytuacja szybko się jednak zmieniła, ponieważ Jakub Kochanowski popisał się asem. Po obydwu stronach siatki nadal trwała zacięta rywalizacja. Prowadzenie zmieniało się na korzyść każdej z drużyn. W polskim zespole punktową zagrywkę zapisał na swoim koncie Leon, a po udanym bloku Kochanowskiego biało – czerwoni mieli w zapasie trzy oczka (13:16). O przerwę natychmiast poprosił trener Brazylijczyków. Po powrocie na boisko Fornal popisał się blokiem na Alanie. Seria Polaków skończyła się natomiast razem z zepsutą zagrywką Leona (14:17). Polacy nadal dobrze radzili sobie w grze, co skutkowało wykorzystaniem drugiej przerwy przez trenera Rezende. W końcówce premierowej odsłony Brazylijczycy zdołali odrobić straty. Po kolejnej nieudanej zagrywce Leona na tablicy wyników wyświetlił się remis (22:22). Decydująca część seta okazała się zaciętą rywalizacją. Pomyłka Lucarelliego w polu serwisowym dała Polakom kolejną piłkę setową, a kropkę nad „i” postawił Wilfredo Leon (26:28).

Pierwsza akcja tej odsłony należała do Canharinios (1:0). Polacy szybko jednak doprowadzili do remisu, a po ataku Kochanowskiego wyszli na prowadzenie (2:4). Rywale odpowiedzieli piłką, którą skończył Lucarelli, jednak w kolejnych minutach gry biało – czerwoni spisywali się coraz lepiej. Fornal wykorzystał piłkę przechodzącą, a o czas poprosił trener Rezende (3:7). Po powrocie na boisko Leon zepsuł serwis, a Brazylijczycy wyrównali dzięki punktowemu blokowi (7:7). W dalszej części seta zespół Nikoli Grbicia wrócił do prowadzenia. Po asie serwisowym Fornala Polacy mieli w zapasie pięć oczek (9:14). Brazylijczycy zdołali się przełamać, ale trudno było im dogonić rywali. Pod koniec seta przypomniał o sobie Kewin Sasak (16:20), a o czas poprosił trener Rezende. W decydującej części seta punktowały obie drużyny, ale to Polacy szczęśliwie doprowadzili swoją przewagę do końca (19:25).

Po krótkiej przerwie obydwa zespoły rozpoczęły od zaciętej walki. Po błędzie Darlana Polacy wyszli na prowadzenie (3:5), jednak Brazylijczycy szybko doprowadzili do remisu. W kolejnych minutach gry prowadzenie zmieniało się na korzyść każdej z drużyn. Polacy odwrócili sytuację na swoją korzyść po asie serwisowym Leona oraz autowym ataku Bergmanna (12:14). Tym razem Canharinios wykorzystali błędy rywala i po zepsutym ataku Leona zrównali się z Polakami (16:16). W odpowiedzi przypomniał o sobie Sasak, który zatrzymał blokiem rywala (16:19). Grę przerwał więc trener Rezende. Po powrocie na boisko jego zespół złapał kontakt punktowy, ale końcówka należała do biało – czerwonych. Brazylijczycy obronili jeszcze piłkę meczową, jednak błąd Darlana w polu serwisowym zakończył mecz (21:25).

 

 

Brazylia – Polska 0:3

(26:28, 19:25, 21:25)

Brazylia: Alan, Honorato, Judson, Fernando, Bergmann, Flavio, Maique (libero) oraz Matheus G., Matheus, Lucarelli, Arthur, Darlan

Polska: Komenda, Leon, Kochanowski, Fornal, Sasak , Nowak, Popiwczak (libero) oraz Bednorz, Semeniuk, Jakubiszak

 

Autor: Marzena Janik

Źródło:  Informacja własna