Po sezonie zakończonym poza czołową szóstką, PGE GiEK Skra Bełchatów postawiła sobie cel minimum: wrócić do górnej połowy tabeli i nawiązać do lat świetności. Plan został zrealizowany połowicznie – bełchatowianie zajęli 7. miejsce, awansując do fazy play-off, ale ponownie zabrakło im sportowej siły ognia, by powalczyć o strefę medalową.
Końcowe miejsce: 7. w Plus Lidze
Oczekiwania przed sezonem
Władze Skry po trudnym poprzednim sezonie postawiły na bardziej zrównoważony skład, w którym doświadczenie miało iść w parze z nową jakością. Zespół miał walczyć o czołową szóstkę i w długim horyzoncie – o odbudowę siatkarskiej marki klubu. Liderami drużyny mieli być m.in. Grzegorz Łomacz, Amin Esma’ilneżad i Žiga Štern, a nowe twarze – takie jak Dinculescu czy Parapunow – miały wnieść świeżość i entuzjazm.
Przebieg sezonu
Skra rozpoczęła sezon przeciętnie – notując kilka bolesnych porażek z drużynami z niższej części tabeli. Problemy z formą liderów oraz brak stabilizacji w przyjęciu odbiły się na wynikach. Przełom nastąpił po zakontraktowaniu Radosława Parapunowa, który dał nową energię ofensywną.
Zespół stopniowo piął się w tabeli, a końcówka sezonu pozwoliła na wejście do fazy play-off. Walka o miejsca 5–8 zakończyła się jednak niepowodzeniem, co oznaczało 7. miejsce w lidze.
Analiza gry
Mocne strony:
solidna gra na środku siatki (Wiśniewski, Lemański),
doświadczenie i opanowanie Łomacza w trudnych momentach,
dobra końcówka sezonu po przyjściu Parapunowa,
poprawa organizacji gry i obrony.
Słabe punkty:
nieregularna postawa przyjmujących,
problemy z kończeniem akcji w ważnych momentach,
zawodne zmiany i zbyt wąska ławka rezerwowych,
nierówna forma liderów – zwłaszcza w pierwszej połowie sezonu.
Zawodnicy warci wyróżnienia
Amin Esma’ilneżad – jeden z najlepszych punktujących w zespole. Mimo drobnych kryzysów formy, był kluczowym ogniwem ofensywy.
Žiga Štern – dawał stabilizację w przyjęciu i regularnie punktował. Bardzo dobra forma w drugiej części sezonu.
Grzegorz Łomacz – doświadczony rozgrywający, który mimo upływu lat nadal prezentował wysoką jakość i liderował drużynie.
Łukasz Wiśniewski – pewny punkt na środku siatki. Spokojna i solidna gra w bloku.
Zawodnicy, którzy zawiedli oczekiwania
Pavle Perić – oczekiwano, że będzie wsparciem w ofensywie, ale Serb nie potrafił przebić się do roli podstawowego gracza. Jego występy były zbyt nierówne.
Rafał Buszek – pozycja libero nie była jego naturalnym środowiskiem. Mimo doświadczenia, nie potrafił odnaleźć się w nowej roli.
David Dinculescu – miał być pozytywnym zaskoczeniem, a nie odegrał istotnej roli. Pokazał się tylko w krótkich fragmentach sezonu.
Dlaczego 7. miejsce?
lepsza druga część sezonu i skuteczna pogoń za fazą play-off,
zbyt późne przełamanie formy,
brak stabilności na pozycji przyjmującego i atakującego w pierwszej rundzie,
zbyt wiele punktów straconych w spotkaniach z bezpośrednimi rywalami do TOP 6.
Co dalej z PGE GiEK Skrą Bełchatów?
Jeśli klub chce znów realnie liczyć się w walce o medale, musi:
utrzymać formę kluczowych zawodników (Esma’ilneżad, Štern, Łomacz),
wzmocnić rotację na pozycji przyjmujących i libero,
poprawić przygotowanie mentalne i koncentrację w kluczowych momentach,
zapewnić głębię składu i jakość zmienników.
Sezon 2024/2025 to krok w dobrą stronę, ale wciąż nie taki, jakiego oczekuje się od klubu o takiej historii. Potrzebne są kolejne zmiany, jeśli Skra chce wrócić do ścisłej czołówki Plus Ligi.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna