PGE GiEK Skra Bełchatów – podsumowanie sezonu 2024/2025

Po sezonie zakończonym poza czołową szóstką, PGE GiEK Skra Bełchatów postawiła sobie cel minimum: wrócić do górnej połowy tabeli i nawiązać do lat świetności. Plan został zrealizowany połowicznie – bełchatowianie zajęli 7. miejsce, awansując do fazy play-off, ale ponownie zabrakło im sportowej siły ognia, by powalczyć o strefę medalową.

Końcowe miejsce: 7. w Plus Lidze

Oczekiwania przed sezonem

Władze Skry po trudnym poprzednim sezonie postawiły na bardziej zrównoważony skład, w którym doświadczenie miało iść w parze z nową jakością. Zespół miał walczyć o czołową szóstkę i w długim horyzoncie – o odbudowę siatkarskiej marki klubu. Liderami drużyny mieli być m.in. Grzegorz Łomacz, Amin Esma’ilneżad i Žiga Štern, a nowe twarze – takie jak Dinculescu czy Parapunow – miały wnieść świeżość i entuzjazm.

 

Przebieg sezonu

Skra rozpoczęła sezon przeciętnie – notując kilka bolesnych porażek z drużynami z niższej części tabeli. Problemy z formą liderów oraz brak stabilizacji w przyjęciu odbiły się na wynikach. Przełom nastąpił po zakontraktowaniu Radosława Parapunowa, który dał nową energię ofensywną.

Zespół stopniowo piął się w tabeli, a końcówka sezonu pozwoliła na wejście do fazy play-off. Walka o miejsca 5–8 zakończyła się jednak niepowodzeniem, co oznaczało 7. miejsce w lidze.

 

Analiza gry

Mocne strony:

solidna gra na środku siatki (Wiśniewski, Lemański),

doświadczenie i opanowanie Łomacza w trudnych momentach,

dobra końcówka sezonu po przyjściu Parapunowa,

poprawa organizacji gry i obrony.

 

Słabe punkty:

nieregularna postawa przyjmujących,

problemy z kończeniem akcji w ważnych momentach,

zawodne zmiany i zbyt wąska ławka rezerwowych,

nierówna forma liderów – zwłaszcza w pierwszej połowie sezonu.

 

Zawodnicy warci wyróżnienia

Amin Esma’ilneżad – jeden z najlepszych punktujących w zespole. Mimo drobnych kryzysów formy, był kluczowym ogniwem ofensywy.

Žiga Štern – dawał stabilizację w przyjęciu i regularnie punktował. Bardzo dobra forma w drugiej części sezonu.

Grzegorz Łomacz – doświadczony rozgrywający, który mimo upływu lat nadal prezentował wysoką jakość i liderował drużynie.

Łukasz Wiśniewski – pewny punkt na środku siatki. Spokojna i solidna gra w bloku.

 

Zawodnicy, którzy zawiedli oczekiwania

Pavle Perić – oczekiwano, że będzie wsparciem w ofensywie, ale Serb nie potrafił przebić się do roli podstawowego gracza. Jego występy były zbyt nierówne.

Rafał Buszek – pozycja libero nie była jego naturalnym środowiskiem. Mimo doświadczenia, nie potrafił odnaleźć się w nowej roli.

David Dinculescu – miał być pozytywnym zaskoczeniem, a nie odegrał istotnej roli. Pokazał się tylko w krótkich fragmentach sezonu.

 

Dlaczego 7. miejsce?

lepsza druga część sezonu i skuteczna pogoń za fazą play-off,

zbyt późne przełamanie formy,

brak stabilności na pozycji przyjmującego i atakującego w pierwszej rundzie,

zbyt wiele punktów straconych w spotkaniach z bezpośrednimi rywalami do TOP 6.

 

Co dalej z PGE GiEK Skrą Bełchatów?

Jeśli klub chce znów realnie liczyć się w walce o medale, musi:

utrzymać formę kluczowych zawodników (Esma’ilneżad, Štern, Łomacz),

wzmocnić rotację na pozycji przyjmujących i libero,

poprawić przygotowanie mentalne i koncentrację w kluczowych momentach,

zapewnić głębię składu i jakość zmienników.

 

Sezon 2024/2025 to krok w dobrą stronę, ale wciąż nie taki, jakiego oczekuje się od klubu o takiej historii. Potrzebne są kolejne zmiany, jeśli Skra chce wrócić do ścisłej czołówki Plus Ligi.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna