Po niezwykle burzliwym poprzednim sezonie, w którym ZAKSA walczyła nie tylko z rywalami, ale i z licznymi problemami kadrowymi, kibice liczyli na powrót drużyny do czołówki Plus Ligi. Cel minimum, czyli wejście do fazy play-off, został osiągnięty z dużym zapasem, a ostatecznie zespół zajął 5. miejsce w tabeli.
Końcowe miejsce: 5. w Plus Lidze
Oczekiwania przed sezonem
Po letnich wzmocnieniach – w tym głośnym transferze Bartosza Kurka – oczekiwano, że ZAKSA znów stanie się poważnym kandydatem do medalu. W drużynie pozostali kluczowi zawodnicy, tacy jak Marcin Janusz, David Smith czy Erik Shoji, a do tego dołączyli Igor Grobelny i Mateusz Poręba, mający wnieść nową jakość w przyjęciu i na środku siatki. Zakładano, że poprawiona stabilność składu i doświadczenie kadrowiczów pozwolą wrócić na podium.
Przebieg sezonu
ZAKSA rozpoczęła rozgrywki dobrze, notując kilka pewnych zwycięstw, jednak w trakcie sezonu przytrafiły się wahania formy. Mimo wysokiego potencjału ofensywnego drużyna miewała trudności w domykaniu meczów z czołówką ligi. Mocną stroną pozostawał blok i gra w obronie, ale w niektórych spotkaniach zawodziło przyjęcie. W fazie play-off zespół odpadł w ćwierćfinale, a dalsza walka dotyczyła już miejsc 5–8. ZAKSA zrealizowała plan minimum, ale do medalowej gry zabrakło stabilności.
Analiza gry
Mocne strony:
Doświadczony trzon drużyny (Kurek, Janusz, Smith, Shoji),
Skuteczny blok z Porębą i Urbanowiczem na czele,
Zrównoważony atak z kilkoma opcjami na skrzydłach,
Wysoka jakość w obronie i asekuracji.
Słabe punkty:
Nierówna forma przyjęcia przy mocnych zagrywkach rywali,
Wahania skuteczności ataku w meczach z TOP 4,
Krótka ławka na pozycji atakującego,
Problemy z utrzymaniem koncentracji w końcówkach setów.
Zawodnicy warci wyróżnienia
Bartosz Kurek – lider ofensywy, który w wielu meczach brał na siebie odpowiedzialność w ataku. Mimo dużego obciążenia punktował regularnie.
Marcin Janusz – pewny punkt drużyny na rozegraniu, dobrze prowadził grę i potrafił dostosować taktykę do sytuacji na boisku.
David Smith – niezawodny w bloku i ataku ze środka, wnosił spokój i doświadczenie.
Erik Shoji – jeden z najlepszych libero w lidze, znakomicie czytał grę i asekurował ataki rywali.
Zawodnicy, którzy zawiedli oczekiwania
Jakub Szymański – oczekiwano, że będzie mocnym punktem w ataku, jednak prezentował nierówną formę i miał problemy z utrzymaniem wysokiej skuteczności.
Igor Grobelny – miał wzmocnić przyjęcie i ofensywę, ale zbyt często przeplatał dobre mecze słabymi występami.
Daniel Chiţigoi – młody talent, który jednak nie przebił się do realnej rywalizacji o skład w ważnych spotkaniach.
Dlaczego 5. miejsce?
Skuteczna gra przeciwko drużynom ze środka tabeli,
Brak przełomowych zwycięstw nad topowymi zespołami,
Problemy w przyjęciu i nieregularność skrzydłowych,
Mimo wszystko dobra organizacja gry i doświadczenie liderów.
Co dalej z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle?
Aby powalczyć o medale w kolejnym sezonie, drużyna musi:
Wzmocnić pozycję przyjmującego,
Poszerzyć skład na ataku, aby odciążyć Kurka,
Utrzymać kluczowych zawodników i zdrową rywalizację w zespole,
Popracować nad stabilnością formy w meczach z czołówką.
Sezon 2024/2025 był solidny, ale pozostawił niedosyt. Potencjał jest – teraz czas na jego pełne wykorzystanie.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna