MŚ (K): Siatkarski thriller w tie-breaku! Polki pokonały Niemki po wielkiej walce

To był prawdziwy siatkarski rollercoaster! Reprezentacja Polski po dramatycznym meczu pokonała Niemki 3:2, choć przez większą część spotkania to rywalki dyktowały warunki. Biało-czerwone grały nierówno – od bezradności w przyjęciu i problemów w ataku, po momenty absolutnej dominacji. O zwycięstwie zadecydował dopiero tie-break, zakończony asem serwisowym Pauliny Damaske. Kibice obejrzeli widowisko pełne emocji, zwrotów akcji i sportowej dramaturgii na najwyższym poziomie.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry, ale już pierwsze akcje pokazały, że Niemki są bardzo dobrze przygotowane w polu zagrywki i ataku. Polki nie potrafiły ustabilizować przyjęcia, co powodowało, że rozegranie było przewidywalne, a rywalki z łatwością ustawiały szczelny blok. Choć Magdalena Stysiak starała się brać na siebie odpowiedzialność w ataku, to przeciwniczki odczytywały jej zamiary. Lina Alsmeier i Hanna Orthmann z wielką swobodą kończyły akcje, a w dodatku Polki popełniały sporo błędów własnych. Przy stanie 12:9 dla Niemek trener Polek próbował reagować, prosząc o przerwę, ale przewaga rywalek stopniowo rosła. W środkowej fazie seta mocne serwisy Niemek sprawiły, że biało-czerwone miały ogromne kłopoty z rozegraniem. Nie pomagały nawet skuteczne bloki Korneluk czy pojedyncze udane kontry. W końcówce Niemki grały konsekwentnie – atakowały z każdej strefy, a ich przewaga fizyczna była dobrze widoczna. Set zakończył się zwycięstwem Niemiec 25:21, a Polki schodziły z boiska z poczuciem, że muszą poprawić praktycznie każdy element gry, jeśli chcą myśleć o sukcesie.

Po nieudanej premierowej partii biało-czerwone wróciły na boisko odmienione. Już od pierwszych akcji Polki zaczęły grać agresywnie na zagrywce, co momentalnie wybiło Niemki z rytmu. Magdalena Stysiak była w tej części meczu nie do zatrzymania – kończyła ataki zarówno z pierwszej, jak i drugiej linii, a kiedy trzeba było, potrafiła obić blok. Dużo lepiej spisywała się także Martyna Łukasik, która znakomicie wykorzystywała swoje warunki fizyczne. Polki szybko zbudowały wyraźne prowadzenie (10:5), a rywalki zaczęły popełniać błędy w ataku. Ogromnym atutem naszej drużyny stał się też blok – Korneluk i Jurczyk kilkakrotnie zatrzymały niemieckie skrzydłowe. Zawodniczki Stefano Lavariniego grały swobodnie i pewnie, a kibice mogli zobaczyć, jak duża jest różnica, gdy polski zespół ma stabilne przyjęcie. W drugiej części seta obraz gry nie uległ zmianie – Niemki próbowały rotacji w składzie, ale nie były w stanie zatrzymać rozpędzonych Polek. Damaske dołożyła kilka punktów na skrzydle, a cała drużyna imponowała konsekwencją i pewnością siebie. Polki rozgromiły przeciwniczki 25:15, doprowadzając do remisu w meczu i pokazując, że potrafią dominować, jeśli tylko unikają błędów własnych.

Trzecia odsłona była niemal kopią pierwszej – to Niemki narzuciły swoje warunki gry. Od samego początku zaczęły mocno zagrywać, a Polki znów straciły stabilność w przyjęciu. Brak dokładności sprawiał, że rozgrywająca nie mogła uruchomić środkowych, przez co atak Polek stał się jednostronny. Rywalki natychmiast to wykorzystały – skuteczna była Alsmeier, która z wielką swobodą atakowała zarówno po prostej, jak i po skosie. Polki jeszcze próbowały odpowiadać, a Stysiak kilka razy efektownie skończyła trudne piłki, jednak przy każdym zrywie biało-czerwonych Niemki znajdowały sposób na odparcie ataku. W połowie seta rywalki prowadziły już 15:11, a ich blok funkcjonował bezbłędnie. Dodatkowo Polki popełniały błędy w polu zagrywki, przez co nie mogły wywierać presji. Końcówka seta była już formalnością – Niemki kontrolowały grę, punktując w kontrach i utrzymując kilkupunktową przewagę. Przy stanie 24:19 wykorzystały pierwszą piłkę setową, a ostatni punkt zdobyła Anastasia Cekulaev mocnym atakiem z prawego skrzydła. Niemcy wygrali tę partię 25:19 i objęli prowadzenie 2:1, stawiając Polki pod ścianą.

Ten set był prawdziwym rollercoasterem emocji. Polki rozpoczęły dobrze, ale szybko pojawiły się kłopoty – po serii trudnych zagrywek Niemek i problemach w przyjęciu, przewaga przesunęła się na stronę rywalek (7:4). Choć Polki próbowały odpowiadać blokiem i skrzydłami, to niemiecka drużyna utrzymywała inicjatywę. Alsmeier była nie do zatrzymania, a Polki nie potrafiły znaleźć na nią recepty. W środkowej fazie seta biało-czerwone poderwały się do walki. Świetnie funkcjonował blok – Damaske i Korneluk kilkakrotnie zatrzymały ataki rywalek, co dodało drużynie energii. Stysiak dołożyła kilka punktów w ataku i udało się doprowadzić do remisu (16:16). Emocje rosły z każdą akcją – Niemki ponownie odskoczyły (21:19), ale Polki nie zamierzały się poddawać. W końcówce, kiedy Stigrot zdobyła punkt na 23:20, wydawało się, że set padnie łupem Niemiec. Jednak błędy rywalek i waleczność Polek pozwoliły doprowadzić do gry na przewagi. Co więcej, biało-czerwone miały nawet piłkę setową przy stanie 25:24, mimo że chwilę wcześniej urazu doznała Smarzek. Ostatecznie nerwy lepiej opanowały Polki – najpierw punktowała Damaske, a chwilę później Łukasik skończyła decydujący atak. Polska wygrała 28:26 i doprowadziła do tie-breaka, pokazując ogromny charakter.

Decydująca partia była prawdziwym testem charakteru. Polki rozpoczęły od prowadzenia 2:0, ale chwilowe błędy w ataku Damaske pozwoliły Niemkom wyrównać (4:4). W tym fragmencie na boisku rządziła Alsmeier, która raz po raz skutecznie punktowała. Polki odpowiadały dzięki Stysiak, która brała na siebie najtrudniejsze piłki. Przy stanie 8:8 emocje sięgnęły zenitu. Zagrywka Kowalewskiej pozwoliła Polkom odskoczyć na 11:9, ale przewaga szybko stopniała – błędy Smarzek sprawiły, że wynik ponownie się wyrównał. Walka toczyła się punkt za punkt – Łukasik i Stysiak robiły różnicę w ataku, ale Alsmeier nadal utrzymywała swoją drużynę przy życiu. Kiedy na tablicy pojawił się wynik 14:14, hala wstrzymała oddech. Polki miały pierwsze piłki meczowe, ale Niemki za każdym razem odpowiadały. Wreszcie, przy stanie 18:17, na zagrywkę weszła Paulina Damaske. Posłała mocny, pewny serwis, którego Niemki nie przyjęły – as zakończył spotkanie. Polska wygrała tie-break 19:17 i cały mecz 3:2, a radość biało-czerwonych była nie do opisania.

Polska vs Niemcy 3:2

(21:25, 25:15, 19:25, 28:26, 19:17)

Polska: Stysiak, Korneluk, Łukasik, Czyrniańska, Wenerska, Jurczyk, Szczygłowska (L) oraz Łysiak, Smarzek, Kowalewska, Damaske.

Niemcy: Weske, Weitzel, Alsmeier, Orthmann, Scholzel, Straube, Pogany (L) oraz Stigrot, Cekulaev, Glaab, Stautz.

Autor: Zuzanna Żeleźnik 

Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka