To był historyczny sezon dla lubelskiej siatkówki. Bogdanka LUK Lublin nie tylko po raz pierwszy w historii awansowała do finału PlusLigi, ale także sięgnęła po złoty medal mistrzostw Polski. Drużyna trenera Massimo Bottiego w drodze do tytułu wykazała się konsekwencją, znakomitą organizacją gry i odwagą w kluczowych momentach. Lublin stał się nową stolicą polskiej siatkówki, a kibice na długo zapamiętają ten sezon.
Końcowe miejsce: 1. w Plus Lidze (mistrz Polski)
Oczekiwania przed sezonem
Klub z Lublina konsekwentnie rozwijał się od kilku lat, ale przed rozpoczęciem sezonu nikt nie stawiał ich w roli głównego faworyta do złota. Realistycznym celem było wejście do czołowej czwórki. Transfery jednak rozpaliły wyobraźnię kibiców – do drużyny dołączył Wilfredo León, jeden z najlepszych siatkarzy świata, a także klasowy libero Thales Hoss. Trzon kadry uzupełnili reprezentanci Polski – Marcin Komenda, Kewin Sasak, Mikołaj Sawicki czy Jan Nowakowski. To sprawiło, że oczekiwania szybko wzrosły.
Przebieg sezonu
Lublinianie od początku pokazali, że będą groźni dla każdego. Mocna ofensywa i żelazna obrona pozwoliły im utrzymywać się w czołówce tabeli. W sezonie zasadniczym Bogdanka LUK Lublin notowała serię zwycięstw, a ich gra imponowała pewnością siebie. W fazie play-off potwierdzili swoją klasę. Najpierw w ćwierćfinale i półfinale pokazali dojrzałość i stabilność, by w wielkim finale rozprawić się z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Zespół z Jury próbował stawiać opór, ale to lublinianie byli lepsi w każdym elemencie. Zdobycie mistrzostwa to ogromny sukces zarówno sportowy, jak i organizacyjny.
Analiza gry
Mocne strony:
kapitalna ofensywa z duetem León – Sasak,
stabilny rozgrywający – Marcin Komenda umiejętnie rozdzielał piłki,
mocny środek – Nowakowski i Grozdanov gwarantowali punktowy blok i skuteczność w ataku,
perfekcyjna asekuracja w obronie i przyjęciu z Thalesem Hoss’em jako liderem,
szeroki skład, umożliwiający rotacje bez spadku jakości.
Słabe punkty:
momentami brak doświadczenia w kluczowych fragmentach sezonu,
duża zależność od formy Wilfredo Leona – gdy miał słabszy dzień, drużyna traciła rytm,
krótsza ławka rezerwowych w porównaniu do topowych rywali, choć uzupełniona świetną formą zmienników.
Zawodnicy warci wyróżnienia
Wilfredo León – lider absolutny, gwiazda drużyny, filar ofensywy i zagrywki. To on dawał pewność w najtrudniejszych momentach.
Kewin Sasak – rewelacja sezonu. Atakujący stał się jednym z najgroźniejszych zawodników PlusLigi i świetnie odnalazł się w duecie z Leónem.
Thales Hoss – mistrz asekuracji i obrony, jeden z najlepszych libero ligi. Jego doświadczenie było nieocenione.
Marcin Komenda – pewny rozgrywający, który udowodnił, że potrafi prowadzić zespół do wielkich sukcesów.
Zawodnicy, którzy zawiedli oczekiwania
Mateusz Malinowski – doświadczony atakujący miał być ważnym wsparciem dla Sasaka, ale przez większość sezonu pozostawał w cieniu młodszego kolegi.
Fyniann McCarthy – Kanadyjczyk nie wykorzystał w pełni swojego potencjału i częściej pełnił rolę zmiennika.
Jakub Wachnik – miał wnieść więcej jakości w przyjęcie i atak, ale jego rola była drugoplanowa.
Dlaczego złoto?
konsekwencja i regularność przez cały sezon,
gwiazdorski Wilfredo León i wybitna forma Kewina Sasaka,
wsparcie solidnego trzonu polskich zawodników (Komenda, Sawicki, Nowakowski),
kapitalna atmosfera w drużynie, którą świetnie zbudował trener Massimo Botti,
stabilność finansowa i organizacyjna klubu, pozwalająca zawodnikom skupić się tylko na grze.
Co dalej z Lublinem?
Bogdanka LUK Lublin zapisała się na kartach historii polskiej siatkówki, zdobywając swój pierwszy tytuł mistrza Polski. Teraz poprzeczka wisi jeszcze wyżej – drużyna stanie przed zadaniem obrony złota oraz sprawdzenia się w Lidze Mistrzów. Jeżeli utrzymają kluczowych zawodników i wzmocnią ławkę, mogą stać się nową siatkarską potęgą w PlusLidze.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna