Reprezentacja Brazylii odniosła kolejne zwycięstwo w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. Podopieczni Bernardo Rezende po ciekawym i momentami zaciętym spotkaniu pokonali Serbię 3:1. Choć drużyna Gheorghe Cretu walczyła ambitnie i potrafiła wyrwać jednego seta, nie udało się doprowadzić do tie-breaka.
Spotkanie rozpoczęło się od dominacji Brazylijczyków. Flavio błyszczał w ataku ze środka, a Serbowie popełniali błędy – szczególnie Dražen Luburić, który pomylił się w jednej z pierwszych akcji (3:1). Canarinhos byli skuteczniejsi w ataku – punktowali Chizoba i Adriano Fernandes (9:6). Serbia starała się odrobić straty i po dobrej serii zagrywek Mirana Kujundžicia zbliżyła się na jeden punkt (11:10). Po wyrównaniu na 14:14 dzięki atakowi Nadežkovicia wydawało się, że set nabierze rumieńców. Jednak Honorato i Fernandes dali swojej drużynie nowy impuls, a błędy Serbów ułatwiły sprawę Brazylijczykom (24:18). Partię asem serwisowym zakończył Honorato – 25:18.
Druga odsłona należała początkowo do Serbii. Ataki Kujundžicia i Luburicia dały prowadzenie 4:2. Brazylia szybko odrobiła straty, ale gdy Flavio pomylił się w ataku, a Luburić skończył kolejną akcję, Serbowie mieli trzy punkty przewagi (12:9). Canarinhos odpowiedzieli Chizobą, który był nie do zatrzymania (14:14). Serbowie jeszcze raz wyszli na prowadzenie po bloku Krsmanovicia (19:17), ale i tym razem je roztrwonili. W końcówce ciężar gry wziął na siebie Luburić, a Krsmanović dołożył punkt serwisem (23:20). Ostatecznie po ataku Masulovicia Serbowie wyrównali stan meczu na 1:1 (25:22).
Trzecia partia to ponownie dominacja zespołu z Ameryki Południowej. Brazylia zaczęła od prowadzenia 3:0 po ataku Chizoby i skutecznych serwisach Honorato. Różnica szybko wzrosła do czterech oczek, a Serbowie nie potrafili znaleźć sposobu na powstrzymanie rozpędzonych rywali. Blok Nadežkovicia dał jeszcze nadzieję (10:8), ale seria punktów Chizoby i Adriano Fernandesa pozwoliła Canarinhos kontrolować sytuację (17:11). W końcówce Brazylia powiększyła przewagę, a atak Flavio dał piłki setowe (24:18). Po chwili błąd serwisowy Nikoli Jovovicia zakończył seta 25:19 i w całym meczu było 2:1 dla Brazylii.
Czwarty set rozpoczął się od przewagi Brazylii (6:3), która wykorzystywała błędy rywali. Luburić i Stefanović starali się ratować sytuację, a po skutecznych blokach Serbowie wyrównali na 12:12. W dalszej części seta wynik oscylował wokół remisu (18:18, 20:20). Serbowie dobrze bronili i blokowali, jednak w końcówce Canarinhos znów pokazali siłę. Po atakach i błędach rywali wyszli na prowadzenie 23:20. Serbia wyrównała jeszcze na 23:23, ale ostatecznie to Brazylijczycy mieli ostatnie słowo. Blok Flavio zamknął mecz przy stanie 27:25.
Brazylia vs Serbia 3:1
(25:18, 22:25, 25:19, 27:25)
Brazylia: Chizoba, Adriano Fernandes, Honorato, Flavio, Berg, Thales, Darlan Souza, Alan Souza.
Serbia: Luburić, Kujundžić, Nadežković, Krsmanović, Masulović, Jovović, Stefanović.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Memoriał Wagnera