Argentyna zwycięzcą 22. Memoriału Huberta Jerzego Wagnera

Za nami kolejna edycja jednego z najbardziej prestiżowych turniejów towarzyskich w siatkówce. 22. Memoriał Huberta Jerzego Wagnera przyciągnął do Krakowa cztery uznane reprezentacje – Polskę, Argentynę, Brazylię i Serbię. Choć gospodarze liczyli na triumf, ostatecznie zakończyli zmagania na trzecim miejscu. Najwięcej powodów do radości mieli Argentyńczycy, którzy sięgnęli po końcowe zwycięstwo.

Turniej pełen zwrotów akcji

Początek memoriału pokazał, że rywalizacja zapowiada się niezwykle ciekawie. Argentyńczycy otworzyli turniej od pewnej wygranej 3:0 nad Brazylią, wysyłając mocny sygnał, że są w świetnej formie. Polacy również dobrze rozpoczęli, pokonując bez większych problemów Serbię 3:0.

Drugiego dnia sytuacja zmieniła się diametralnie. Argentina potwierdziła swoją dominację, ponownie triumfując 3:0 – tym razem nad Serbią. Polacy z kolei musieli uznać wyższość Brazylii, przegrywając gładko 0:3. „Canarinhos” zrehabilitowali się za nieudane otwarcie i wrócili do gry o czołowe lokaty.

Niedziela przesądziła o wszystkim

Ostatni dzień przyniósł ostateczne rozstrzygnięcia. Brazylia, po zwycięstwie 3:1 nad Serbią, wskoczyła na drugą lokatę. Polacy stanęli naprzeciwko rozpędzonych Argentyńczyków, którzy nie zamierzali się zatrzymywać. Zespół z Ameryki Południowej ponownie zaprezentował świetną, konsekwentną siatkówkę i pokonał biało-czerwonych 3:1, pieczętując triumf w całym turnieju.

Końcowa klasyfikacja

  1. Argentyna
  2. Brazylia
  3. Polska
  4. Serbia

Wyróżnienia indywidualne:

MVP turnieju: Pablo Kukartsev (Argentyna)

Najlepszy atakujący: Bartosz Kurek (Polska)

Najlepszy blokujący: Joaquin Gallego (Argentyna)

Najlepszy przyjmujący: Arthur Bento (Brazylia)

Najlepszy rozgrywający: Matias Sanchez (Argentyna)

 

Kraków znów siatkarską stolicą

Choć wynik nie ucieszył polskich kibiców, memoriał ponownie udowodnił swoją wartość. Wysoki poziom sportowy, wspaniała atmosfera i możliwość sprawdzenia dyspozycji przed mistrzostwami świata sprawiły, że wydarzenie stało się ważnym punktem w kalendarzu. Za rok emocje powrócą, a reprezentacja Polski będzie mogła spróbować zrewanżować się rywalom i ponownie sięgnąć po zwycięstwo w „polskim” turnieju.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Dziennik Polski