Tegoroczne mistrzostwa świata siatkarek w Tajlandii przechodzą do historii jako jedne z najbardziej emocjonujących i zaskakujących turniejów ostatnich lat. Pełne sensacyjnych wyników i widowiskowych spotkań, dostarczyły kibicom ogromnych emocji. Ostatecznie o złoto zmierzą się Włoszki i Turczynki, a sam finał będzie miał wyjątkowy, rodzinny kontekst – po obu stronach siatki stanie bowiem małżeństwo!
Mistrzostwa świata do zapamiętania
Już od pierwszych dni było jasne, że czempionat w Tajlandii zapisze się złotymi zgłoskami. Kraj po raz pierwszy w historii podjął się organizacji tak dużej imprezy siatkarskiej, a przygotowanie obiektów i atmosfera na trybunach zachwyciły uczestników. Kibice tłumnie wypełniali hale, tworząc niezapomniane widowisko, a reprezentacje mogły liczyć na wyjątkowe przyjęcie. Polskie zawodniczki podkreślały, że zostały wręcz obdarowane ciepłem i serdecznością – o prezentach od lokalnych fanów wspominała m.in. Martyna Łukasik.
Turniej obfitował w niespodzianki. Francuzki, które wróciły na mundial po ponad 50 latach, dotarły aż do ćwierćfinału. Japonki pod wodzą Ferhata Akbasa pokazały ogromny potencjał i udowodniły, że Azja może wciąż liczyć się w światowej siatkówce. Z kolei rywalizacja między europejskimi drużynami potwierdziła, że przyszłoroczne mistrzostwa Europy mogą być niezwykle wyrównane.
Historyczny finał
Do wielkiego finału dotarły dwie reprezentacje, które w kompletnie odmienny sposób przeszły przez turniej. Włoszki, mistrzynie olimpijskie z Paryża, udowodniły swoją klasę, eliminując w półfinale Brazylijki po niezwykle zaciętym pięciosetowym boju. Podopieczne Julio Velasco były od początku w gronie faworytek i nie zawiodły oczekiwań.
Po drugiej stronie siatki stanie jednak Turcja, która pisze właśnie najpiękniejszą kartę swojej historii. Po raz pierwszy reprezentacja tego kraju awansowała do finału mistrzostw świata, pokonując w półfinale Japonki. To sukces, który już teraz można uznać za historyczny i przełomowy dla tureckiej siatkówki.
Mąż czy żona – kto wyszarpie złoto?
Finał tegorocznych mistrzostw świata będzie miał unikalny i niezwykle emocjonalny wymiar. Wszystko za sprawą Moniki De Gennaro, libero reprezentacji Włoch, która prywatnie jest żoną… Daniele Santarelliego, trenera reprezentacji Turcji.
To oznacza, że niezależnie od wyniku złoto zostanie w rodzinie – pytanie tylko, czy powędruje do rąk doświadczonej włoskiej libero, czy też do szkoleniowca, który zaprowadził Turczynki do pierwszego w historii finału mistrzostw świata.
Plan meczów medalowych – niedziela, 7 września
Mecz o brązowy medal: godz. 10:30 – Japonia vs Brazylia
Finał o złoto: godz. 14:00 – Włochy vs Turcja
Jedno jest pewne: oba spotkania zapowiadają się na wyjątkowe widowiska, pełne dramaturgii, poświęcenia i wielkich emocji. A historia, w której mąż i żona walczą o ten sam medal – choć po przeciwnych stronach siatki – przejdzie do annałów światowej siatkówki.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna