Mistrzostwa świata siatkarek 2025 dobiegły końca w iście spektakularnym stylu. Finałowe starcie pomiędzy reprezentacją Włoch i Turcji trzymało w napięciu do samego końca i zakończyło się dopiero po tie-breaku. Ostatecznie to Azzurre mogły unieść ręce w geście triumfu, sięgając po drugie w historii złoto mistrzostw świata – 23 lata po pierwszym triumfie. Zespół Julio Velasco przedłużył swoją niesamowitą passę – Włoszki nie przegrały oficjalnego meczu od czerwca 2024 roku.
Pierwszy set rozpoczął się od długich wymian i gry punkt za punkt. Oba zespoły chętnie korzystały ze środka, a remis utrzymywał się do stanu 6:6. Włoszki dzięki skutecznej grze Alessii Orro i asowi Sarah Fahr odskoczyły na dwa punkty. Turczynki natychmiast odpowiedziały, a wynik wrócił do remisu 10:10. Bloki Zehry Güneş i Edy Erdem robiły wrażenie, jednak kilka błędów w ataku – w tym zerwany atak Ebrar Karakurt – kosztowało je stratę przewagi. W samej końcówce Italia odrobiła deficyt z 20:22 na 24:22, a kluczowy punkt padł po kolejnym bloku. Set zakończył się wynikiem 25:23 dla Włoszek.
Drugą partię Turcja rozpoczęła koncertowo. Karakurt i Vargas uderzały bezlitośnie, a blokiem popisywały się Erdem i Güneş. Seria punktów pozwoliła im odskoczyć na 8:2, a Italia wyglądała na bezradną. Stella Nervini, bohaterka końcówki pierwszego seta, tym razem nie mogła przebić się przez turecką defensywę. Na półmetku Turcja prowadziła już 15:6 i nie wypuściła przewagi do końca. Kolejne błędy Antropowej i Danesi jedynie pogłębiały problemy Azzurre. As Melissy Vargas zamknął seta – 25:13.
W trzeciej odsłonie Włoszki wróciły do gry. Myriam Sylla zapewniła stabilność w polu serwisowym, a wejście Paoli Egonu odmieniło ofensywę Italii. Zespół Julio Velasco odskoczył na 6:2, a przyjęcie Turczynek zaczęło się sypać. Mimo to podopieczne Daniele Santarelliego walczyły, a blokiem zmniejszyły stratę do 16:16. W decydujących momentach rozgorzała prawdziwa wojna snajperek – Vargas po jednej stronie, Egonu i Antropowa po drugiej. Gdy Ilkin Aydin posłała asa, Turcja wyszła na prowadzenie, ale wtedy show zrobiła Egonu. Serią potężnych ataków wyprowadziła Włoszki na 24:21. Choć Turcja doprowadziła do gry na przewagi, to Egonu postawiła kropkę nad „i” – 26:24.
Turczynki, podrażnione stratą trzeciego seta, rozpoczęły czwartą partię z ogromną energią. Eda Erdem blokowała i kończyła ataki, a Vargas straszyła zagrywką. Włoszki szybko znalazły się w defensywie – 7:12. Gaia Giovannini, która pojawiła się na boisku, miała problemy z tureckim blokiem, a rywalki kontrolowały przebieg seta. Choć Italia w końcówce zniwelowała straty do czterech punktów, to jednak ostatecznie nie zdołała odwrócić losów partii. Skuteczny atak Vargas przypieczętował wynik – 25:19 i o złocie miał decydować tie-break.
Decydujący set rozpoczął się od nerwowych błędów Paoli Egonu, co dało Turczynkom prowadzenie 2:0. Po kilku wymianach rywalki wyszły na 6:4, jednak wówczas straciły koncentrację. Blok Sarah Fahr na Karakurt odwrócił wynik na 9:7 dla Italii. Od tego momentu Włoszki grały jak w transie – Egonu odzyskała skuteczność, a defensywa De Gennaro zatrzymywała ataki Vargas. Turczynki popełniały coraz więcej błędów, a Włoszki wykorzystały szansę. Punktowy blok zakończył finał – 15:8 dla Italii.
Turcja vs Włochy 2:3
(23:25, 25:13, 24:26, 25:19, 8:15)
Turcja: Özbay, Vargas, Karakurt, Güneş, Erdem Dündar, Aydin, Aköz (libero) oraz Baladin, Aykaç (libero).
Włochy: Orro, Egonu, Antropowa, Sylla, Danesi, Fahr, De Gennaro (libero) oraz Giovannini, Bosio, Sylla, Lubian.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Volleyball World