Półfinał mistrzostw świata w siatkówce, rozgrywany na Filipinach, okazał się bolesnym doświadczeniem dla reprezentacji Polski. Przeciwnikiem Biało-Czerwonych była drużyna Włoch, która pomimo wyrównanego przebiegu spotkania, w każdym z trzech setów potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Polacy, mimo chwilowych momentów dominacji, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z rywalami. Po przegranej 0:3 w setach, Polska będzie musiała powalczyć o brązowe medale, podczas gdy Włochy awansowały do finału, gdzie będą bronić tytułu mistrzów świata.
Pierwszy set rozpoczął się wyrównanie. Obie drużyny wymieniały się punktami, ale to Polacy, dzięki świetnej grze w obronie, zdołali wyjść na prowadzenie 8:6. Choć na środku siatki problemy miał Gianluca Gargiulo, który zaliczył kilka nieudanych ataków, to jednak Włosi pokazali, że potrafią szybko wrócić do gry. Pojawienie się Alessandro Michieletto na zagrywce zmieniło losy seta – Włochy objęły prowadzenie 15:14. Pomimo prób Polaków, którzy stawiali opór, Włosi z każdą minutą stawali się coraz pewniejsi. Biało-Czerwoni nie potrafili przełamać obrony rywali, a w kluczowych momentach, takich jak przy wyniku 21:18, Włosi wyprowadzali skuteczne kontrataki, w tym świetne zagrane przez Yuri’ego Romano. Po błędzie Polaków przy stanie 24:20, włoska drużyna wykorzystała pierwszą piłkę setową, kończąc inauguracyjną partię wynikiem 25:21.
Początek drugiego seta również należał do Polaków. W zespole trenera Grbicia wyróżniał się Wilfredo Leon, który świetnie atakował z VI strefy, co pozwoliło Polakom wyjść na prowadzenie 3:1. Jednak nie trwało to długo, bo Włosi szybko odzyskali równowagę. Przejęli inicjatywę za sprawą mocnych ataków i zagrywek, w tym zagranych przez Mattię Bottolo oraz asów serwisowych. W końcówce seta Polacy nie składali broni. Dzięki Leonowi oraz Kewinowi Sasakowi udało się doprowadzić do remisu 20:20, co wprowadziło sporo emocji. Niemniej jednak, włoska drużyna nie dała się zaskoczyć. W końcówce set zaczął dominować Francesco Sani, który zagrywkami wykończył całą partię, dając Włochom zwycięstwo 25:22.
Trzeci set był ostatnią szansą Polaków na odwrócenie losów meczu. W składzie nastąpiła zmiana: Kamil Semeniuk ustąpił miejsca Tomaszowi Fornalowi. Na początku sety Polacy zdominowali Włochów, zdobywając przewagę 5:1. Norbert Huber rozkręcił swoją zagrywkę, a Biało-Czerwoni grali pewnie, utrzymując czteropunktową przewagę do stanu 14:10. Jednak wtedy Włosi zdołali wrócić do gry, m.in. dzięki fantastycznej zagrywce Romano, który zbliżył swój zespół do remisu 14:12. Z kolei fenomenalne zagrywki Michieletto pozwoliły drużynie z Półwyspu Apenińskiego doprowadzić do remisu 18:18, a po kilku kolejnych punktach to Włosi objęli prowadzenie 22:19. Doświadczenie i zimna krew Włochów w końcówce seta dały im zwycięstwo. Simone Anzani w kluczowych momentach skutecznie punktował, a na lewym skrzydle Luca Porro nie zawiódł. Po ataku Michieletto Włosi mieli piłkę meczową przy wyniku 24:23. Choć polski blok zadziałał przy pierwszej próbie, to po długiej akcji Michieletto zakończył mecz atakiem, wygrywając seta 25:23 i zapewniając Włochom awans do finału.
Polska vs Włochy 0:3
(21:25, 22:25, 23:25)
Polska: Komenda, Leon, Kochanowski, Semeniuk, Sasak, Huber, Popiwczak (libero), Fornal, Granieczny.
Włochy: Michieletto, Giannelli, Bottolo, Romano, Russo, Gargiulo, Balaso (libero), Anzani, Sani, Porro.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Polska Siatkówka