MŚ (M): Włosi znów na tronie! Złoto mistrzostw świata dla Italii

Reprezentacja Włoch obroniła tytuł i ponownie została mistrzem świata. W wielkim finale turnieju rozgrywanego na Filipinach podopieczni Ferdinando De Giorgiego pokonali Bułgarię 3:1. Choć drużyna z Bałkanów stawiła twardy opór i ugrała seta, przewaga Włochów w polu serwisowym i większe doświadczenie w decydujących momentach okazały się kluczem do sukcesu.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Włochów, którzy szybko objęli prowadzenie. Blokiem popisał się Russo, ale Bułgarzy szybko złapali rytm w ataku dzięki Nikołowowi. Gra długo toczyła się punkt za punkt – sporo błędów pojawiało się w polu zagrywki, co nie ułatwiało którejkolwiek ze stron odskoczenia. Dopiero Grozdanow trafił asem i Bułgaria miała dwa punkty przewagi. Włosi jednak konsekwentnie odrabiali straty, a gdy Bottolo mocno serwował, kontrę kończył Romano i Italia prowadziła 17:14. W końcówce Bułgarzy jeszcze spróbowali wrócić – blok pozwolił zniwelować dystans, ale ostatnie słowo należało do Romano. Pierwszy set dla Włochów (25:20).

Drugi set zaczął się podobnie – wymiana ciosów i walka skrzydłowych. Michieletto punktował z drugiej linii, a Giannelli dołożył blok na Nikołowie i Italia miała już pięć punktów przewagi. Bułgarzy odpowiedzieli serią akcji Nikołowa i wrócili do gry. Jednak błędy Asparuhowa i Tatarowa zniweczyły ten wysiłek. Wtedy do akcji wkroczył Romano, który przejął show na zagrywce – cztery asy w jednym ustawieniu praktycznie rozstrzygnęły losy seta. Włosi odjechali rywalom i pewnie wygrali drugą odsłonę (25:17).

Trzecia partia była momentem chwały dla Bułgarów. Zaczęli odważnie, dobrze pracował Atanasow, a w ataku brylował niezmordowany Nikołow. Rywale mylili się częściej w ataku, a kolejne błędy w polu serwisowym też dodawały im animuszu. Bułgarzy odskoczyli na pięć punktów przewagi, a Dobrew imponował w przyjęciu i dogrywaniu piłek. Kiedy Nikołow znów trafiał z każdej pozycji, a Atanasow dołożył asa, było jasne, że Włosi tego seta już nie uratują. Michieletto próbował poderwać kolegów, ale to Bułgarzy wygrali (25:17).

Czwarty set szybko ułożył się po myśli Italii. Michieletto dodał pewności w ataku, a Bottolo rozkręcał się coraz bardziej. Blok Italii zatrzymał Antowa, a przewaga wzrosła do pięciu punktów. Pipe w wykonaniu Bottolo funkcjonował znakomicie, a Bułgarzy zaczęli tracić energię. Widać było zmęczenie nawet u lidera drużyny – Aleksandara Nikołowa. Kolejne błędy w ataku i na zagrywce oddalały ich od sukcesu. W końcówce Bottolo powtórzył wyczyn Romano – jego seria zagrywek całkowicie odebrała Bułgarom nadzieję. Mecz zakończył Anzani, dając Italii złoty medal (25:10).

Włochy vs Bułgaria 3:1

(25:20, 25:17, 17:25, 25:10)

 

Włochy: Anzani, Giannelli, Michieletto, Russo, Romano, Bottolo, Balaso (libero) oraz Sani, Porro L., Sbertoli.

 

Bułgaria: Petkow, Asparuhow, Nikołow A., Grozdanow, Nikołow S., Atanasow, Kolew (libero) oraz Tatarow, Dobrew (libero), Petkow, Antow.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Volleyball World