Siatkarka Chemika Police ratuje życie bratu – Katarzyna Partyka zostanie dawcą szpiku

W świecie sportu bywają momenty, kiedy nawet najważniejsze mecze czy trofea przestają mieć znaczenie. Tak stało się w przypadku rozgrywającej LOTTO Chemika Police, Katarzyny Partyki, która w ostatnich tygodniach podjęła decyzję, przed jaką wielu by się zawahało – zostanie dawcą szpiku kostnego dla swojego brata. Dla niej to nie heroizm, a naturalny odruch – ratowanie życia najbliższej osoby.

Druzgocąca diagnoza i walka o życie

W maju brat zawodniczki, Karol, usłyszał diagnozę, która wywróciła życie całej rodziny do góry nogami – ostra białaczka szpikowa. Od tego momentu rozpoczęła się długa i wyczerpująca walka. Za nim już kilka cykli chemioterapii, jednak lekarze jasno określili, że jedyną szansą na całkowity powrót do zdrowia jest przeszczep szpiku.

Po serii badań okazało się, że dawcą może zostać właśnie Kasia. Siatkarka nie wahała się ani chwili – natychmiast zgodziła się na zabieg.

Karol obecnie przebywa w szpitalu, gdzie odbędzie się przeszczep krwiotwórczych komórek macierzystych, a ja zostałam przebadana i potwierdzona jako dawca. Przez kilka dni będę przyjmować leki, które powodują mobilizację komórek macierzystych ze szpiku do krwiobiegu, co umożliwia ich późniejsze pobranie. Komórki te, podane Karolowi, mają na celu odbudować jego układ krwiotwórczy, by organizm znów mógł produkować zdrową krew – tłumaczy rozgrywająca Chemika.

To decyzja, która pokazuje, że siła sportowca nie kończy się na parkiecie – a w momentach próby potrafi przerodzić się w coś znacznie większego.

Wsparcie ze strony klubu

Na wieść o sytuacji zawodniczki natychmiast zareagował klub z Polic. W specjalnym komunikacie LOTTO Chemik Police wyraził pełne wsparcie dla swojej siatkarki oraz jej rodziny.

Pracujemy w sporcie i często wydaje nam się, że cały świat się wokół niego kręci. Ale w takiej sytuacji wszystko schodzi na dalszy plan. W imieniu całego Chemika, wszystkich siatkarek, członków sztabu i pracowników klubu – bardzo trzymamy za was kciuki i mamy nadzieję, że walka z chorobą jest już na ostatniej prostej. Wysyłamy dużo siły i pozytywnego nastawienia – powiedział Radosław Anioł, prezes klubu.

Klub zapewnił też, że zrozumie i zorganizuje odpowiednie wsparcie w kontekście czasowej absencji zawodniczki. – Kasia jest dla nas bardzo ważna, ale teraz liczy się coś znacznie więcej niż sport. Poradzimy sobie na początku sezonu, a kiedy wróci, będzie czekało na nią miejsce w drużynie – dodał prezes.

Każdy może pomóc

Historia Katarzyny i Karola Partyków przypomina, jak kruche potrafi być zdrowie – i jak niewiele potrzeba, by komuś pomóc. W Polsce co 40 minut ktoś dowiaduje się, że choruje na nowotwór krwi. Dla wielu osób jedynym ratunkiem jest właśnie przeszczepienie szpiku lub komórek macierzystych.

Dlatego tak ważna jest rejestracja w bazie potencjalnych dawców, np. w Fundacji DKMS. Wystarczy odrobina czasu, by być może dać komuś drugą szansę na życie.

Jak podkreśla sama siatkarka: – Wiem, że to trudna droga, ale jeśli mogę dać Karolowi nadzieję i zdrowie, nie ma dla mnie nic ważniejszego. Chciałabym też, żeby nasza historia zachęciła innych do zostania dawcą – to naprawdę może uratować czyjeś życie.

Jedna decyzja może uratować życie.

Historia Katarzyny Partyki to nie tylko wzruszający przykład rodzinnej miłości, ale też przypomnienie, że bohaterami nie są tylko ci, którzy zdobywają punkty na parkiecie – lecz także ci, którzy potrafią oddać cząstkę siebie, by uratować drugiego człowieka.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna/facebook: LOTTO Chemik Polie