Emocjonujący tie-break w Szczecinie! LOTTO Chemik Police wygrywa po ciężkiej walce z Sokołem Mogilno

Pierwsza kolejka nowego sezonu TAURON Ligi przynosi kibicom siatkówki mnóstwo emocji – a sobotni mecz w Szczecinie między LOTTO Chemikiem Police a Sokołem & Hagric Mogilno był kolejnym. Spotkanie, które od początku zapowiadało się na starcie dwóch drużyn w trakcie przemian i z wielkimi ambicjami, zakończyło się dopiero po pięciu setach. Choć Chemik ostatecznie sięgnął po zwycięstwo 3:2, nie zdołał zgarnąć pełnej puli punktów.

Początek spotkania był kompletnie jednostronny. Zespół z Mogilna wszedł na parkiet niesamowicie skoncentrowany i agresywny. Już od pierwszej akcji zarysowała się przewaga przyjezdnych – precyzyjna zagrywka, szczelny blok oraz szybkie wyprowadzenia ataku zaowocowały serią punktową. Aleksandra Cygan zablokowała Weronikę Gierszewską, a chwilę później kolejna seria punktów dała Sokołowi prowadzenie 5:0, co zmusiło trenera Chemika – Dawida Michora – do wzięcia pierwszego czasu. Jednak nawet przerwa nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Siatkarki Chemika popełniały proste błędy: niedokładne przyjęcia, brak komunikacji i nieskuteczność w ataku. Z kolei Sokół grał jak z nut – Wiktoria Kowalska była nie do zatrzymania na siatce, nie tylko skutecznie atakując, ale także dokładając kolejne punkty blokiem. Prowadzenie gości rosło błyskawicznie – 9:1, 13:5, a Chemik nie potrafił znaleźć skutecznego rytmu. Punkty zdobywane przez Mędrzyk i Gierszewską miały raczej wymiar symboliczny – zespół z Polic był zdecydowanie w defensywie. Emilia Pinczewska grała koncertowo, regularnie kończąc piłki z lewego skrzydła, a do tego wywierała presję zagrywką. W końcówce seta Sokołów nie spowolniły nawet pojedyncze błędy – wygrana 25:17 była zasłużona, a na twarzach siatkarek Chemika malowało się zaskoczenie i frustracja.

Po katastrofalnym otwarciu meczu, Chemik wyszedł do drugiej partii z zupełnie inną energią. Widać było, że rozmowa w przerwie przyniosła efekt. Już od pierwszych akcji gospodynie pokazały, że potrafią grać na wysokim poziomie. Gierszewska szybko zdobyła punkt atakiem, a następnie dołożyła skuteczny serwis. Na tablicy wyników pojawiło się 4:0, a tym razem to trener Grabda musiał wziąć czas. Wprowadzona na rozegranie Maja Koput wniosła nowe życie do ofensywy Chemika – grała odważnie, rozrzucając blok przeciwnika i dobrze wykorzystując środkowe. Dzięki temu gra Mędrzyk i Różyńskiej nabrała tempa. Choć Sokół nie zamierzał się poddać – Pinczewska nadal punktowała – to Chemik był już znacznie bardziej poukładany, zarówno w obronie, jak i w kontrze. W połowie seta przyjezdne zbliżyły się na dwa punkty (8:6, potem 15:14), ale nie były w stanie przełamać rywalek. Kluczowym momentem była seria punktów po serwisach Wilińskiej, która zaserwowała asa i skutecznie kiwała w nieobstawione sektory boiska. Zmiany dokonywane przez trenera Sokoła – w tym wejście Agnieszki Cur-Słomki – nie przyniosły poprawy. Chemik zdominował końcówkę seta. Blok i atak Różyńskiej, oraz kolejne skuteczne akcje Gierszewskiej pozwoliły zakończyć tę partię wynikiem 25:18. Mecz zaczynał się na nowo.

Trzecia odsłona meczu to kontynuacja dobrej gry Chemika, ale tym razem z większym dramatyzmem. Początek należał jednak do Mogilna, które wykorzystało chwilową dekoncentrację gospodyń. Przyjezdne objęły prowadzenie 6:8, a chwilę później po efektownym ataku Brzoski było już 10:13. Wydawało się, że Sokół odzyskał inicjatywę. Chemik jednak pozostał spokojny. Wilińska zagrała bardzo inteligentnie – często posyłała piłki do środka siatki, gdzie skutecznie kończyła akcje Różyńska. Po punktowym bloku na Pinczewskiej przewaga Sokoła stopniała, a po chwili mieliśmy remis – 16:16. Kluczowe okazały się dwie świetne zagrywki Mai Koput – oba asy dały Chemikowi prowadzenie 18:16. W dalszej części seta błyszczała Gierszewska, która kończyła trudne piłki z lewego skrzydła. Julia Orzoł była również bardzo pewna w ataku, a obrona Nowak (libero) pozwalała na skuteczne kontry. Gospodynie grały z rozmachem i zaufaniem do siebie nawzajem. Sokół, mimo prób rotacji i wejścia Tsitsiganni, nie był w stanie przełamać dominacji rywalek. Set zakończył się wynikiem 25:19 po efektownej akcji Mędrzyk. Chemik prowadził 2:1 i był o krok od zwycięstwa.

Set czwarty to znów zmiana nastroju i tempa. Sokół, grający z nożem na gardle, zareagował najlepiej, jak mógł. Już od pierwszych akcji wróciła agresywna zagrywka, a Wiktoria Kowalska posłała asa. Rywalki miały problemy z przyjęciem, a do tego pojawiły się błędy własne – autowe ataki, przekroczenia linii. Zespół z Mogilna prowadził 10:5, a trener Michor zareagował czasem, lecz przewaga przyjezdnych była już wyraźna. Emilia Pinczewska grała swój najlepszy set – była wszędzie: na lewym skrzydle, z pipe’a, w bloku. Przebijała się przez podwójne bloki, nawet mimo dobrej postawy Różyńskiej. Chemik próbował ratować sytuację – Mędrzyk i Gierszewska zdobywały ważne punkty, a Nowak popisała się kilkoma spektakularnymi obronami. Ale to nie wystarczyło. Różnica punktowa była zbyt duża (19:11, 21:14), a Sokół grał mądrze i bez presji. Końcówka seta była formalnością. Mimo prób jeszcze jednego zrywu Chemika, Sokół wygrał 25:20 i doprowadził do tie-breaka. Mecz znów był całkowicie otwarty.

Decydujący set rozpoczął się bardzo nerwowo dla obu drużyn, ale to Sokół lepiej wszedł w tie-breaka. Szybko objął prowadzenie 2:0, a po błędzie Gierszewskiej było już 5:2 dla przyjezdnych. Jednak wtedy w Chemiku obudziła się sportowa złość. Do gry weszła Julia Orzoł, która zdobyła dwa kluczowe punkty w trudnych sytuacjach. Po jednej z jej akcji Chemik wyrównał stan na 7:7, a zaraz potem – przy zmianie stron – objął prowadzenie 8:7. Od tego momentu to gospodynie całkowicie kontrolowały grę. Mędrzyk, jak przystało na liderkę, wzięła odpowiedzialność za końcówkę. Zdobyła trzy z ostatnich czterech punktów, z czego dwa po bardzo trudnych atakach w kontrze. Różyńska zablokowała Kowalską, a Koput rozegrała końcówkę bardzo pewnie, nie popełniając błędów. Chemik wygrał tie-breaka 15:10 i całe spotkanie 3:2. Mimo że nie zgarnął kompletu punktów, pokazał charakter i wolę walki – a Sokół udowodnił, że w tym sezonie będzie liczącym się zespołem.

LOTTO Chemik Police vs Sokół & Hagric Mogilno 3:2
(17:25, 25:18, 25:19, 20:25, 15:10)

MVP: Weronika Gierszewska

 

LOTTO Chemik Police: Wilińska, Różyńska, Mędrzyk, Gierszewska, Orzoł, Rybak-Czyrniańska, Nowak (libero) oraz Koput, Grabowska, Hewelt.

 

Sokół & Hagric Mogilno: Pirante Frances, Stronias, Cygan, Pinczewska, Brzoska, Kowalska, Pancewicz (libero) oraz Świętoń, Stachowicz, Cur-Słomka, Tsitsiganni.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. LOTTO Chemik Police