Sezon 2025/2026 TAURON Ligi rozpoczął się od kolejnego emocjonującego spotkania. W Opolu miejscowe UNI podejmowało ŁKS Commercecon Łódź, czyli wicemistrza Polski. Choć akademiczki zagrały ambitnie, prowadziły w obu pierwszych setach i pokazały charakter w trzecim, ostatecznie to łodzianki zwyciężyły 3:1, zgarniając pełną pulę. Zwycięstwo okupione zostało jednak kontuzją libero Anny Pawłowskiej, która musiała opuścić boisko w drugiej partii.
Spotkanie rozpoczęło się od imponującej gry opolanek, które bez kompleksów narzuciły rywalkom własne tempo. Świetnie wprowadziła się Hanna Hellvig, a po skutecznych atakach i dwóch błędach przyjezdnych gospodynie prowadziły 8:2. Trener Adrian Chyliński próbował zatrzymać rozpędzone UNI, lecz jego drużyna długo nie mogła odnaleźć rytmu. Dopiero Anna Obiała i Regiane Bidias zaczęły odrabiać straty, wnosząc doświadczenie i spokój do gry ŁKS-u. Gdy po dwóch skutecznych blokach Natalii Kecher gospodynie odskoczyły na 17:12, wydawało się, że pierwsza partia padnie ich łupem. Wtedy jednak nastąpił zwrot – łodzianki wróciły do gry dzięki kapitalnym akcjom Bidias i Mariany Brambilli. W samej końcówce Brazylijka popisała się asem serwisowym, a Hellvig posłała piłkę w aut, co przesądziło o wyniku 25:23 dla ŁKS-u.
Drugi set miał niemal identyczny scenariusz. UNI Opole ponownie rozpoczęło z werwą – skuteczna była Katarzyna Połeć, a blok Kecher przyniósł prowadzenie 4:2. Chwilę później jednak doszło do przykrego zdarzenia – Anna Pawłowska, libero ŁKS-u, doznała urazu i została zniesiona z boiska. Mimo straty ważnej zawodniczki łodzianki zachowały chłodną głowę. Po dwóch asach Regiane Bidias był remis 6:6, a gra punkt za punkt trwała niemal do końca seta. Thana Fayad dołożyła skuteczne ataki, a w końcówce znów błysnęła Sonia Stefanik. Przy stanie 24:23 losy seta rozstrzygnął atak Hellvig, który wylądował minimalnie za linią boiska – ŁKS ponownie zwyciężył 25:23.
Trzecia partia należała do UNI, które tym razem nie pozwoliło rywalkom na powrót. Od samego początku akademiczki zagrały agresywnie i bez respektu. Kapitalnie spisywała się Katarzyna Zaroślińska-Król, której seria mocnych ataków dała prowadzenie 10:3. Swoje trzy grosze dorzuciła Elan McCall, popisując się asem serwisowym, a chwilę później tym samym odpowiedziała Zaroślińska-Król. Łodzianki miały problem z przyjęciem i nie potrafiły przełamać skutecznego bloku opolanek, w którym rządziła Połeć. Zespół trenera Bartłomieja Dąbrowskiego utrzymywał wysoką przewagę do końca, a decydujący punkt zdobyła Maggie Speaks, kończąc efektowną krótką – 25:14.
Czwarty set był najbardziej wyrównany i pokazał, jak niewiele brakowało, by UNI doprowadziło do tie-breaka. Początkowo prowadziły łodzianki (3:1), ale asem odpowiedziała Zaroślińska-Król. Obie drużyny grały na styku, a Regiane Bidias i Speaks toczyły zaciętą wymianę punktów – 17:17, 20:20. W końcówce klasę pokazała doświadczona Bidias, która najpierw skutecznie zaatakowała, a po chwili popisała się blokiem na Zaroślińskiej-Król, zamykając spotkanie wynikiem 26:24. To właśnie Brazylijka została wybrana MVP meczu – za wszechstronność, spokój i opanowanie w kluczowych momentach.
UNI Opole vs ŁKS Commercecon Łódź 1:3
(23:25, 23:25, 25:14, 24:26)
MVP: Regiane Bidias
UNI Opole: Guereca, Speaks, Hellvig, Zaroślińska-Król, Połeć, Kecher, Łyduch (libero) oraz McCall, Paluszkiewicz, Piotrowska (libero).
ŁKS Commercecon Łódź: Brambilla, Bidias, Obiała, Cechetto, Gajer, Stefanik, Pawłowska (libero) oraz Szczyrba (libero), Nowak, Fayad, Kowalczyk.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. ŁKS Commercecon Łódź