Pierwszy dzień tegorocznego turnieju TAURON Giganci Siatkówki 2025 przyniósł kibicom w Twardogórze ogrom emocji i dwa starcia stojące na bardzo wysokim poziomie. W obu półfinałach nie zabrakło efektownych akcji, twardej walki na siatce i dramatycznych końcówek, ale niestety – żadna z polskich drużyn nie zdołała awansować do wielkiego finału. W niedzielę o trofeum zagrają ACH Volley Lublana i Galatasaray HDI Stambuł, natomiast Aluron CMC Warta Zawiercie i Energa Trefl Gdańsk zmierzą się w polskim pojedynku o trzecie miejsce.
ACH Volley Lublana za mocny dla Aluronu
W pierwszym półfinale wicemistrzowie Polski – Aluron CMC Warta Zawiercie – stanęli naprzeciw mistrza Słowenii, ACH Volley Lublana. Już od pierwszych akcji było jasne, że spotkanie będzie bardzo wyrównane i zacięte. Obie drużyny grały siatkówkę na najwyższym poziomie, wymieniając potężne ataki i broniąc niemal niemożliwe piłki.
Publiczność w Twardogórze z zapartym tchem śledziła każdy punkt, jednak to Słoweńcy jako pierwsi przejęli inicjatywę. Skuteczniejsi w bloku i odważniejsi w ataku, wyszli na prowadzenie 18:14. Aluron próbował gonić, a po świetnej obronie Nowosielskiego i serwisie Aarona Russella, który przetoczył się po taśmie, przewaga zmalała do dwóch punktów (22:20). Niestety, końcówka należała do Lublany – Kwolek posłał piłkę w aut i pierwszy set padł łupem rywali (25:21).
Drugi set to już dominacja mistrzów Słowenii. Podopieczni Michała Winiarskiego mieli problem z przyjęciem, a rywale z powodzeniem wykorzystywali każdą kontrę. Toncek Stern był nie do zatrzymania, a w środku znakomicie funkcjonował Alen Pajenk. Aluron walczył, ale rywale grali mądrze i konsekwentnie – 25:19 dla Lublany.
Dopiero w trzeciej odsłonie zawiercianie zaczęli przypominać drużynę z poprzedniego sezonu. Świetny blok, lepsze przyjęcie i większa pewność w ataku dały im prowadzenie 11:5. Winiarski zachęcał swoich graczy do utrzymania koncentracji, a Polacy wreszcie pokazali charakter. Russell i Bołądź napędzali grę, a przewaga urosła na tyle, że Aluron spokojnie zamknął seta 25:20.
Czwarty set to emocje do ostatniej piłki. Gra toczyła się punkt za punkt – najpierw prowadziła Lublana (17:15), potem Zawiercie odrobiło straty po asie Kwolka (18:18). W końcówce oba zespoły pokazały znakomitą obronę, ale kluczowy moment przyniósł błąd w bloku Bieńka (21:22). Mecz asem zakończył Luka Marovt, przypieczętowując awans Słoweńców do finału.
Aluron CMC Warta Zawiercie vs ACH Volley Lublana 1:3
(21:25, 19:25, 25:20, 23:25)
MVP: Luka Marvot
Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Zniszczoł, Bołądź, Tavares, Bieniek, Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Markiewicz, Ensing.
ACH Volley Lublana: Stern, Pajenk, Marovt (MVP), Sen, Krzić, Ropert, Kovavić (libero) oraz Sket, Najdić.
Galatasaray zatrzymuje Energę Trefl Gdańsk – zacięty bój do samego końca
W drugim półfinale do walki stanęły Energa Trefl Gdańsk i Galatasaray HDI Stambuł. Gdańskie Lwy, triumfatorzy Gigantów z 2023 roku, rozpoczęli spotkanie znakomicie, obejmując prowadzenie 7:3 po serii dobrych zagrywek i skutecznych ataków Orczyka. Zespół znad Bosforu jednak szybko się otrząsnął, a na lewym skrzydle odpalił kanadyjski przyjmujący Stephen Maar, który od tego momentu był nie do zatrzymania.
Pierwszy set to emocje do ostatniej piłki. Obie ekipy wymieniały ciosy, a trenerzy próbowali różnymi przerwami wybić rywala z rytmu. W decydującej akcji to właśnie Maar zakończył seta potężnym atakiem – 26:24 dla Galatasaray.
W drugiej odsłonie Gdańszczanie odpowiedzieli koncertowo. Skutecznie blokowali, a po asie serwisowym Orczyka i mocnych atakach Branda oraz Pietraszki prowadzili 20:17. Turcy nie byli w stanie powstrzymać rozpędzonych rywali – 25:20 dla Trefla po błędzie w przyjęciu tureckiego libero.
Trzeci set to powrót przewagi wicemistrzów Turcji. Mocna zagrywka, czujny blok i świetna dyspozycja Jeana Patry’ego sprawiły, że Gdańsk przegrywał już 8:15. Choć przy serwisie Branda gospodarze turnieju zmniejszyli dystans do dwóch punktów (22:24), ostatecznie przegrali 22:25 po piłce odbitej poza antenką.
Czwarta partia to kwintesencja całego meczu – emocje, walka i dramaturgia. Trefl wyrównał przy stanie 16:16, a kibice znów mogli oglądać siatkówkę na najwyższym poziomie. Niestety, przy stanie 22:20 dla Galatasaray zablokowany został M’Baye, co okazało się kluczowym momentem. Choć Pietraszko popisał się jeszcze efektownym pojedynczym blokiem, Turcy dopięli swego po ataku Maara (26:24), wygrywając cały mecz 3:1.
Energa Trefl Gdańsk vs Galatasaray HDI Stambuł 1:3
(24:26, 25:20, 22:25, 24:26)
MVP: Stephen Maar
Polski finał odwołany, ale emocje gwarantowane
W niedzielę kibice TAURON Gigantów Siatkówki zobaczą dwa interesujące mecze. O godzinie 13:30 Aluron CMC Warta Zawiercie zagra z Energą Treflem Gdańsk o trzecie miejsce, a o 15:00 w wielkim finale zmierzą się ACH Volley Lublana i Galatasaray HDI Stambuł.
Turniej w Twardogórze, choć bez polskiego finału, już teraz udowodnił, że przyciąga najlepsze drużyny i emocje na światowym poziomie.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. TAURON Giganci Siatkówki