Drużyna PGE GiEK Skry Bełchatów intensywnie przygotowuje się do zbliżającego się sezonu PlusLigi. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha od drugiej połowy sierpnia trenują w niemal pełnym składzie, realizując kolejne etapy przygotowań – od zajęć siłowych i taktycznych, aż po mecze kontrolne. Wszystko przebiegało zgodnie z planem, aż do momentu, gdy sztab medyczny klubu przekazał niepokojącą wiadomość. Sezon 2025/2026 bełchatowianie rozpoczną bez swojego największego atut – brazylijskiego atakującego Alana Souzy.
Przygotowania w dobrym rytmie, ale bez gwiazdy
Zespół z Bełchatowa do nowego sezonu przystąpi w mocno odmienionym składzie. Od początku przygotowań siatkarze trenują na własnych obiektach, budując formę i zgranie pod okiem nowego sztabu szkoleniowego.
– Drużyna pracuje bardzo dobrze, zawodnicy są zaangażowani, a atmosfera w zespole jest znakomita – podkreślają trenerzy.
Do pełnej kadry Skry brakowało jedynie graczy, którzy w sierpniu i wrześniu występowali na mistrzostwach świata. Wśród nich byli Daniel Chitigoi oraz Alan Souza. Obaj dołączyli do zespołu dopiero po zakończeniu mundialu, ale to właśnie w przypadku brazylijskiego atakującego pojawił się poważniejszy problem.
Souza z urazem kostki. Bełchatów bez swojego lidera
Po powrocie do Polski Alan Souza przeszedł standardowe badania kontrolne, które wykazały, że uraz kostki, jakiego doznał jeszcze podczas występów w reprezentacji Brazylii, nie został w pełni zaleczony. Zawodnik wciąż odczuwał dolegliwości bólowe, a lekarze nie wyrazili zgody na udział w treningach z pełnym obciążeniem.
– Przed przystąpieniem do zajęć każdy z naszych zawodników jest dokładnie badany. Alan dołączył do nas jako ostatni, więc i jego badania nie ominęły. Te wykazały, że uraz kostki nadal daje o sobie znać i niestety nie jest zdolny do gry w najbliższym czasie. Nie rozpoczniemy sezonu z Alanem w składzie – wyjaśnił Michał Bąkiewicz, prezes zarządu KPS Skra Bełchatów S.A.
Souza rozpoczął proces rehabilitacji i indywidualnych treningów wzmacniających, które mają przyspieszyć powrót do pełnej sprawności. Według sztabu medycznego przerwa w grze potrwa około trzech tygodni, a Brazylijczyk wróci do drużyny w pierwszej połowie listopada.
Zarząd reaguje spokojnie: „Zdrowie jest najważniejsze”
W Bełchatowie panuje spokój – klub natychmiast po diagnozie wdrożył działania mające zminimalizować skutki absencji swojego lidera.
– Od razu, gdy otrzymaliśmy diagnozę, rozpoczęliśmy poszukiwania rozwiązań. Najważniejsze jest zdrowie zawodnika. Nie chcemy ryzykować pogłębienia urazu, dlatego Alan wróci do gry dopiero wtedy, gdy będzie w pełni gotowy. Sytuacja jest pod kontrolą – zapewnił prezes Bąkiewicz.
Sztab szkoleniowy ma do dyspozycji kilku zawodników mogących wypełnić lukę po brazylijskim atakującym. W treningach i sparingach testowane są różne ustawienia z udziałem Arkadiusza Żakiety i Kamila Szymendery, którzy mają przejąć część obowiązków Souzy w pierwszych tygodniach sezonu.
Pierwszy test już za kilka dni
Mimo chwilowych problemów zdrowotnych w zespole, atmosfera w Bełchatowie pozostaje bojowa. Wszyscy koncentrują się na ligowej inauguracji, która już 22 października odbędzie się w hali Energia. Rywalem Skry będzie Indykpol AZS Olsztyn.
Nowy sezon ma być dla bełchatowian symbolem odbudowy po trudniejszych latach. Klub przeszedł przebudowę, a nowy trener i odświeżony skład mają pomóc w powrocie do ścisłej czołówki PlusLigi.
– Wiemy, że nie będzie łatwo, ale mamy jasno określony cel – grać o najwyższe lokaty i przywrócić Skrze miejsce w czołówce polskiej siatkówki – podsumowują zawodnicy przed startem rozgrywek.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna/PGE GiEK Skra Bełchatów