Smutne wieści napłynęły ze środowiska siatkarskiego. W wieku 63 lat zmarł Janusz Kaliński – wieloletni sędzia i działacz Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Przez kilka dekad był nieodłączną częścią polskiej siatkówki, prowadząc setki spotkań na wszystkich szczeblach rozgrywek. W ubiegłym roku przeszedł na zasłużoną emeryturę.
– Śmierć Janusza Kalińskiego jest ogromną stratą dla całej siatkarskiej społeczności – napisał w oficjalnym komunikacie Polski Związek Piłki Siatkowej.
Sędzia z powołania
Pasja do siatkówki towarzyszyła mu od najmłodszych lat. Janusz Kaliński zdobył uprawnienia sędziowskie w wieku zaledwie 16 lat – co już wtedy czyniło go jednym z najmłodszych arbitrów w kraju. Od początku wyróżniał się zaangażowaniem, dokładnością i wielkim szacunkiem do zawodników oraz samej dyscypliny.
Siedem lat później awansował na szczebel centralny, gdzie przez kolejne dekady prowadził mecze najwyższych lig zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Zasłynął z opanowania, spokoju i doskonałego wyczucia boiska.
W 1998 roku otrzymał klasę państwową, dołączając do grona najbardziej uznanych polskich sędziów siatkarskich.
Mentor młodych arbitrów
W ostatnich latach swojej kariery Janusz Kaliński pełnił funkcję kwalifikatora – oceniał pracę młodszych sędziów i pomagał im w rozwijaniu zawodowych umiejętności. Był nie tylko surowym, ale przede wszystkim życzliwym mentorem, który dzielił się wiedzą i doświadczeniem z ogromną cierpliwością.
Koledzy z boiska wspominają go jako człowieka skromnego, pełnego pasji i oddania siatkówce. W środowisku znany był z profesjonalizmu, poczucia humoru i ciepłego podejścia do ludzi.
Ostatni gwizdek
Swoją długą i pełną sukcesów karierę zakończył w 2024 roku. Jego ostatnim meczem było spotkanie ITA Tools Stali Mielec z Chemikiem Police – symbolicznie w lidze, w której spędził większość swojego zawodowego życia.
Po zakończeniu pracy na boisku nie odszedł jednak od siatkówki – nadal śledził rozgrywki i utrzymywał kontakt z kolegami z sędziowskiego środowiska.
Pożegnanie z klasą
Śmierć Janusza Kalińskiego to ogromna strata dla polskiej siatkówki. Jego wkład w rozwój dyscypliny, a przede wszystkim w kształcenie kolejnych pokoleń arbitrów, pozostanie na długo w pamięci środowiska.
– Żegnamy człowieka, który całe życie poświęcił siatkówce. Jego postawa, profesjonalizm i pasja będą dla nas wzorem na kolejne lata – czytamy w komunikacie Polskiego Związku Piłki Siatkowej.
Rodzinie, bliskim i przyjaciołom zmarłego składamy wyrazy głębokiego współczucia.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. hej mielec