Po niezwykle emocjonującym spotkaniu z DevelopRes Rzeszów, zakończonym zwycięstwem Budowlanych 3:2, rozmawialiśmy z atakującą Mają Storck. Reprezentantka Szwajcarii opowiedziała o emocjach po meczu, sile zespołu i coraz lepszym zgraniu z rozgrywającą Alicją Grabką.
Zuzanna Żeleźnik: Maju, za Wami niezwykle emocjonujące spotkanie z DevelopResem Rzeszów. Jakie są Twoje pierwsze odczucia po tym zwycięstwie?
Maja Storck: Jestem naprawdę dumna z naszego zespołu. To był prawdziwy pokaz pracy drużynowej. Mimo wzlotów i upadków cały czas graliśmy razem i walczyliśmy o każdy punkt. Bardzo się cieszę, że to zwycięstwo padło naszym łupem.
Mecz był pełen zwrotów akcji. Co Twoim zdaniem zadecydowało o tym, że to Wy wyszłyście zwycięsko z tego starcia?
W drugim i trzecim secie miałyśmy problemy z zagrywką i przyjęciem. Byłyśmy trochę zbyt niecierpliwe w ataku i popełniałyśmy za dużo błędów. W końcówce udało się nam jednak poprawić rozwiązania w ataku, a także ustawić lepszy blok i obronę. To sprawiło, że zaczęłyśmy kontrolować przebieg gry.
W tie-breaku rozpoczęłyście fenomenalnie, prowadząc aż 8:0. Jak udało się utrzymać koncentrację w tak nerwowej końcówce?
Wiedziałyśmy, że nic nie jest przesądzone, dlatego nie mogłyśmy się rozluźnić. Mimo prowadzenia starałyśmy się grać konsekwentnie i nie tracić rytmu. Ta przewaga pozwoliła nam złapać trochę spokoju, nawet jeśli nie każda akcja kończyła się od razu punktem.
Wasz blok i zagrywka w kluczowych momentach zrobiły ogromną różnicę. Czy właśnie te elementy były według Ciebie kluczem do zwycięstwa?
Zdecydowanie tak! Zaczęłyśmy mocniej naciskać zagrywką, dzięki czemu rywalki częściej grały z trudnych piłek. To dało nam większą kontrolę w bloku i obronie.
Jak oceniasz współpracę z Alicją Grabką w tym spotkaniu? Widać było, że wasze zgranie funkcjonuje coraz lepiej.
Czuję się z Alicją bardzo komfortowo. Mamy dobry kontakt także poza boiskiem, co pomaga nam budować zaufanie w grze. Z każdym meczem lepiej się rozumiemy i wiemy coraz lepiej, czego się po sobie spodziewać. Bardzo mnie to cieszy.
Widać, że drużyna Budowlanych prezentuje w tym sezonie świetną energię. Co Twoim zdaniem jest kluczem do tej dobrej atmosfery?
Zgadzam się – w tym roku atmosfera jest wyjątkowa. Mamy świetne połączenie doświadczonych i młodych zawodniczek, ale przede wszystkim każda z nas ciężko pracuje każdego dnia. Nie zapominamy też o radości z gry i potrafimy po prostu dobrze się bawić razem, nawet w trudnych momentach.
W czwartej partii potrafiłyście odwrócić losy seta, mimo presji. Czy to właśnie mentalność zespołu jest Waszym największym atutem?
Myślę, że tak. Z każdym meczem rośnie nasze zaufanie do siebie i wiara w to, że możemy odwrócić losy każdego spotkania. Mentalna odporność to coś, co naprawdę nas wyróżnia.
Jak oceniasz rozwój drużyny od początku sezonu? Czy czujecie, że z meczu na mecz stajecie się coraz silniejsze?
Zdecydowanie! Miałyśmy bardzo dobrą przedsezonową formę, może nawet aż za dobrą (śmiech). W pierwszym meczu z Mielcem trochę się przez to spaliłyśmy pod presją. Ale to doświadczenie było nam potrzebne – właśnie ono pomogło nam dzisiaj zachować spokój i pewność siebie. Wierzę, że będziemy coraz lepsze z każdym spotkaniem.
W trzecim secie rywalki przejęły inicjatywę, ale potrafiłyście odpowiedzieć w kolejnej partii. Co zmieniłyście w swojej grze, żeby wrócić na właściwe tory?
W czwartym secie pokazałyśmy prawdziwą siłę zespołu. W trzeciej partii trudno było nam kończyć akcje z różnych pozycji, ale potem zaczęłyśmy punktować z każdej strefy. Do tego lepiej zagrywałyśmy i ustawiałyśmy blok, co wywarło na rywalkach większą presję.
W tie-breaku widać było dużą determinację całego zespołu. Jakie były słowa trenera przed decydującym setem?
Trener powiedział, żebyśmy po prostu grały dalej i nie przestawały walczyć, nawet jeśli Rzeszów zdobędzie kilka punktów z rzędu. Omówiłyśmy też kilka taktycznych detali, które zadziałały perfekcyjnie – stąd nasze prowadzenie 8:0.
Twoje przyjęcie i obrona w końcówkach setów były bardzo pewne. Jak trudne było dziś utrzymanie jakości gry przeciwko tak silnemu serwisowi DevelopResu?
Rzeszów przez cały mecz utrzymywał bardzo mocny serwis. Kluczem było to, że przestałyśmy myśleć o perfekcyjnym przyjęciu, tylko skupiałyśmy się na utrzymaniu piłki w grze. Potem wykorzystywałyśmy moc i spryt w ataku. W obronie też wprowadziłyśmy kilka poprawek, które pozwoliły nam wybronić więcej piłek i częściej dotykać ataków w bloku. To była ogromna praca całego zespołu – zarówno na boisku, jak i z ławki. Jestem bardzo dumna z mojego zespołu.
🇬🇧 ANG.
After an incredibly thrilling match against DevelopRes Rzeszów, which ended with a 3–2 victory for Budowlani Łódź, we spoke with opposite hitter Maja Storck. The Swiss international shared her thoughts on the emotions after the game, the team’s strength, and the growing connection with setter Alicja Grabka.
Maja, that was an incredibly intense match against DevelopRes Rzeszów. What are your first thoughts after this hard-fought victory?
I am really proud of my team — it was such a great team effort. Even though it was up and down, we kept on playing, stayed together, and I am so happy we took this victory.
The game was full of ups and downs. What do you think made the difference and allowed your team to win in the end?
I think we struggled a bit in serve and pass in sets two and three. From reception we were too impatient in spike and made too many mistakes, and we didn’t put enough pressure with our serve. Later, we found better attacking solutions and started to stop them in block and defense, which forced them to make more mistakes.
You started the tie-break with a stunning 8–0 lead. How did you manage to stay focused and close the set under such pressure?
We knew it wasn’t over, so we had to keep pushing until the very end. That early lead gave us some space to breathe and a bit of calmness if we didn’t score on the first try.
Your blocking and serving were crucial in key moments. Would you say these elements were the main factors behind your win?
Definitely! We started to bring them more out of system and had more control in block and defense.
How would you describe your on-court connection with your setter, Alicja Grabka?
I feel really comfortable with Alicja. We have a good connection off the court, which helps to build trust on it. With every match we get to know each other better, and that trust keeps growing. I’m really happy about that.
The team looks very united and full of positive energy this season. What’s the secret behind such great team chemistry?
I agree! I think we have a great mix of players — everyone works hard every day, but we also don’t forget to have fun and smile about the little things that happen.
In the fourth set, you managed to turn things around despite the pressure. Would you say mental strength is one of your team’s biggest assets?
I think we are growing as a team day by day, and moments like this help us build even more trust in our abilities. Mental toughness is definitely one of our key strengths.
How do you see the team’s progress since the beginning of the season? Do you feel you’re getting stronger with every game?
Absolutely! We had a very good preseason, maybe even too good (laughs). When we played the first match against Mielec, we struggled with the pressure. But maybe that experience helped us survive the pressure today. I’m sure we’ll keep growing with every game.
In the third set, DevelopRes took control, but you bounced back in the next one. What adjustments did you make to change the momentum?
That’s where we showed the most teamwork. In set three we struggled to score from all positions, but in the fourth we managed to attack effectively from every zone and put them under pressure with our serve and block.
In the tie-break, your team showed great determination. What did the coach tell you before the deciding set?
He told us to just keep going and not stop, even if they score a few points in a row. We also discussed some tactical details, which worked perfectly — that’s how we got that 8:0 lead.
Your reception and defense looked solid in crucial moments. How difficult was it to maintain quality against such a strong serve from DevelopRes?
Rzeszów kept the serve pressure high all game long. The key was to stop trying to pass perfectly and just keep the ball in play. Then we worked with power and smart solutions in attack. In defense, we made some small adjustments that helped us dig more balls and touch more in the block. All in all, it was a great team effort — on the court, from the bench, and from the staff making adjustments. I’m really proud of my team.
Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PGE Budowlani Łódź