W zaległym meczu 1. kolejki PlusLigi sezonu 2025/2026 Cuprum Stilon Gorzów podejmowało przed własną publicznością PGE GiEK Skrę Bełchatów. Dla obu drużyn był to ważny moment na przełamanie nie najlepszych początków rozgrywek. Ostatecznie to jednak ekipa z Bełchatowa wyjechała z Gorzowa z kompletem punktów, zwyciężając pewnie 3:0 i kontrolując wydarzenia na boisku przez niemal cały czas trwania meczu.
Od samego początku to siatkarze Skry nadawali ton grze. Rozgrywający bełchatowian, Grzegorz Łomacz, umiejętnie prowadził grę, często korzystając ze środka, gdzie świetnie prezentował się Bartłomiej Lemański. Gorzowianie mieli trudności z kończeniem ataków, zwłaszcza ich atakujący Chizoba Neves Atu – piłki odbijały się od szczelnego bloku rywali lub lądowały w autach. Po kiwce Łomacza goście prowadzili 8:4, a przewaga ta tylko rosła. Wprawdzie miejscowi próbowali odrabiać straty – w grę mocno angażował się Mathis Henno, a później impuls dał Patryk Niemiec – jednak bełchatowianie zachowali chłodną głowę w końcówce. Najważniejsze piłki rozstrzygnął na swoją korzyść Arkadiusz Żakieta i Skra wygrała inauguracyjną partię 25:22.
Druga partia miała być dla Cuprum Stilon okazją do odbudowania rytmu. Początkowo gospodarze lepiej prezentowali się w ofensywie i doprowadzili do remisu 6:6. Jednak wraz z upływem czasu znów do głosu doszedł blok Skry. Szczególnie dobrze funkcjonowała współpraca na siatce pomiędzy Antoine’em Porthonem, Bartłomiejem Lemańskim i Łomaczem. Bełchatowianie przejmowali inicjatywę praktycznie w każdym elemencie: zagrywką odrzucali rywali od siatki, a Żakieta raz po raz kończył kluczowe piłki. W końcówce gra Cuprum kompletnie się posypała, a Skra wygrała pewnie 25:17, wyraźnie dominując przeciwnika.
Najwięcej emocji przyniosła trzecia odsłona spotkania. Gospodarze poprawili grę w ataku i momentami potrafili utrzymywać równy wynik. Mocniej do gry włączył się także Marcin Kania, a z ławki dobre wejście zanotował Kamil Kwasowski. Mimo wyrównanej walki obie drużyny mocno ryzykowały zagrywką, co skutkowało sporą liczbą błędów. Skra ponownie zyskała przewagę po skutecznych akcjach Daniela Chitigoia, obejmując prowadzenie 18:16. Cuprum jednak nie poddało się – gorzowianie bronili piłki setowe, a sami mieli okazję na przedłużenie meczu. W decydujących akcjach znów kluczową rolę odegrał blok Skry. Ostatnie słowo należało do Bartłomieja Lemańskiego, który zamknął spotkanie efektownym zatrzymaniem ataku rywala.
Cuprum Stilon Gorzów vs PGE GiEK Skra Bełchatów 0:3
(22:25, 17:25, 26:28)
MVP: Bartłomiej Lemański
Cuprum Stilon Gorzów: Waliński, Henno, Niemiec, Thiago, Kania, Chizoba, Gregorowicz (libero) oraz Dembiec (libero), Gąsior, Rejno, Kwasowski, Więcławski, Węgrzyn.
PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Lemański, Potheron, Łomacz, Szalacha, Chitigoi, Szymura (libero) oraz Krzysiek, Kubicki, Szymendera.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PGE GiEK Skra Bełchatów